Życie Stolicy
Banner
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt
Życie Stolicy | Stolica

Zostawił gazik w sercu, bo o nim zapomniał.

15 lat po śmierci pacjenta dr Mirosław G. uznany za winnego

przez Anna Słomczyńska 29 sierpnia 2021
29 sierpnia 2021
25,6K

Zostawił gazik w sercu, bo o nim zapomniał.

15 lat po śmierci pacjenta dr Mirosław G. uznany za winnego

Wyrok skazujący dr Mirosława G. za narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia zapadł niemal 15 lat po operacji, podczas której kardiochirurg ze szpitala MSWiA zostawił mu w lewej komorze serca kawałek gazika. Lekarz nigdy nie uznał swojej winy, został skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywnę. PAP dotarła do szczegółów sprawy, w której werdykt wciąż nie jest prawomocny.

Jesienią 2006 r., 46-letni wówczas Mirosław G., pełnił funkcję kierownika Kliniki Kardiochirurgii w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie. Pracował tam od pięciu lat. Miał opinię wybitnego kardiochirurga i transplantologa.

18 października do przyszpitalnej przychodni zgłosił się Florian M. Źle się czuł, nie był w stanie przejść kilku kroków bez konieczności odpoczynku. Lekarz zrobił mu echo serca, które wykazało trzepotanie przedsionków. Florian M. miał złożoną wadę serca, został zakwalifikowany do operacji, jako osoba, której życie jest zagrożone. Badająca pacjenta lekarka zwróciła się do Mirosława G. o pilne leczenie. Mężczyzna trafił na stół operacyjny 22 października, około godziny 13. Była to druga operacja serca przeprowadzana tego dnia przez dra G.

Z akt sprawy wynika, że ryzyko śmierci pacjenta podczas operacji wszczepienia sztucznej zastawki serca i po niej wynosi od 9 do 13,7 proc. Śledczy ustalili, że niemal wszystkie czynności przeprowadzone przez zespół kierowany przez Mirosława G. były „typowe”.

Mirosław G. umieścił w komorze serca, poniżej zastawki aortalnej, zrolowany kilkucentymetrowy gazik, który wyłapywał drobinki wapnia opadające z oczyszczanej zastawki serca. Kardiochirurg zapomniał o usunięciu rolgazy, która nie wypłynęła podczas płukania serca roztworem fizjologicznym. Braku gazika w czasie operacji nie doliczyła się także żadna z dwóch pielęgniarek, których zadaniem jest kontrola ilości narzędzi czy gazy na stoliku i w polu operacyjnym. Operację zakończono z wynikiem pozytywnym, dwie godziny później. Stan Floriana M. był dobry.

Około godzinę po zabiegu, pielęgniarka Ewa C. liczyła ponownie sprzęt i narzędzia. Przeszukała salę operacyjną i uświadomiła sobie, że w ciele pacjenta musiał zostać jeden gazik.

Powiedziała o tym obecnym na oddziale lekarzom, skontaktowała się telefonicznie z doktorem G. U operowanego wykonano badanie RTG klatki piersiowej, ale nie wykazało żadnego ciała obcego. Lekarze chcieli reoperować Floriana M. natychmiast, ale Mirosław G. miał zapewniać swoich podwładnych, że wszystko jest w porządku, miał twierdzić, że nie używał rolgazy podczas wszczepiania zastawki. Powtórną operację odwołano.

Następnego dnia pacjent został wybudzony, świadkowie zeznali, że był w stanie funkcjonować, a kolejne badania, w tym echo serca, wskazywały, że nowa zastawka działa prawidłowo. Jednak 28 listopada stan Floriana M. dramatycznie się pogorszył, a wynik badania nie pasował do żadnej jednostki chorobowej. Diagnoza: ciało obce lub skrzeplina. Prawdopodobnie gazik, który lekarz pozostawił w jego sercu, zmienił położenie i zaczął blokować układ krążenia.

Florian M. pilnie trafił na stół operacyjny, Mirosław G. przyjechał do pracy specjalnie przeprowadzić ten zabieg, choć – jak twierdził personel medyczny – chciał operację odroczyć do rana.

Ewa C. zeznała, że Mirosław G. miał wygłaszać do niej obwiniające komentarze i był w czasie reoperacji podenerwowany. Później w trakcie rozmowy miał ją zapewnić, że nie czuje się winny za pozostawienie gazika i – jeżeli pacjent umrze – on złoży wypowiedzenie.

Operacja serca Floriana M. powiodła się. Wyciągnięcie gazika z serca przywróciło mu krążenie, ale w wyniku powikłań pojawiły się objawy m.in. niewydolności nerek i wątroby, układu sercowo-naczyniowego. Mężczyzna zmarł 3 lutego 2007 roku. Rodzina Floriana M. chciała ścigania doktora G. za narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Kardiochirurg został zatrzymany jeszcze w lutym 2007 r. i było jednym z pierwszych sukcesów nowoutworzonego Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Agenci wyprowadzili go w kajdankach ze szpitala, a następnie G. został tymczasowo aresztowany, w izolacji spędził trzy miesiące.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzut zabójstwa pacjenta z zamiarem ewentualnym, oraz szereg zarzutów o przyjmowanie łapówek od pacjentów, w tym synów Floriana M. Zarzuty korupcyjne były poparte materiałem dowodowym m.in. z podsłuchów oraz z nagrań ukrytą kamerą.

W 2008 r. postępowanie wobec doktora G. w tzw. wątku medycznym zostało przez prokuraturę umorzone, a następnie prawomocnie zatwierdzone przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

Gdy umorzenie podtrzymano, pełnomocnik rodziny Floriana M. zwrócił się do ówczesnego rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego o złożenie w tej sprawie kasacji do Sądu Najwyższego. Kasacja RPO okazała się skuteczna i sprawa wróciła do warszawskiej prokuratury w listopadzie 2009 roku, a dr G. w czerwcu 2011 r. został oskarżony w związku ze śmiercią Floriana M. w dwóch aspektach – nieumyślnego narażenia pacjenta na utratę zdrowia i życia oraz nieumyślnego doprowadzenia do jego śmierci poprzez zlekceważenie procedur, złą diagnozę i opóźnione wdrożenie leczenia po operacji. Prokuratura podkreślała, że doktorem G. kierowały pycha i przekonanie o własnej nieomylności.

Przesłuchiwany w śledztwie Mirosław G. zapewniał, że wacik w sercu pacjenta pozostawił „nieświadomie”.

Ewentualna reoperacja wiązała się z zagrożeniem dla życia i zdrowia chorego. Poleciłem szczegółowe monitorowanie pacjenta

– wyjaśniał.

Zrobienie błędu jest oczywiście dramatem, ale może się zdarzyć, jest kwestią pewnej statystyki, ale dopiero jego nierozpoznanie i niewłaściwa reakcja są prawdziwym błędem w sztuce lekarskiej

– dodał.

Proces przeciwko G. toczył się z wyłączeniem jawności. 31 maja 2017 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wydał pierwszy wyrok w tej sprawie. Kardiochirurg został uniewinniony od zarzutu doprowadzenia do śmierci pacjenta, a postępowanie w związku z narażeniem życia i zdrowia Floriana M. zostało umorzone.

Sąd uznał wówczas, że Mirosław G. naraził pacjenta, ale następnie – podejmując decyzję o reoperacji – to niebezpieczeństwo sam uchylił. Uniewinnienie kardiochirurga uprawomocniło się mimo złożonej na jego niekorzyść apelacji prokuratury. Jednak wątek narażenia życia pacjenta był rozpoznawany ponownie przez ten sam sąd rejonowy.

Prokurator Przemysław Ścibisz z Prokuratury Regionalnej w Warszawie – wcześniej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która kierowała akt oskarżenia – wnosił o uznanie G. za winnego i wymierzenie mu kary 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, orzeczenie zakazu wykonywania zawodu przez 4 lata i obciążenie kosztami postępowania.26 sierpnia br., niemal 15 lat od śmierci Floriana M., sędzia Łukasz Malinowski wydał wyrok skazujący w tej sprawie.

Sąd uznał Mirosława G. za winnego i wymierzył mu karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności zawiesił na okres próby 1 roku i zobowiązał oskarżonego Mirosława G. do informowania Sądu o przebiegu okresu próby

– przekazała PAP Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie. Mirosław G. ma także zapłacić 10 tys. zł. grzywny i ponieść koszty postępowania sądowego.

Jak ustaliła PAP, zakaz wykonywania zawodu nie został orzeczony z uwagi na długi okres, który upłynął od zdarzenia oraz fakt, że czyn zarzucany lekarzowi miał charakter „nieumyślny”.

Mirosław G. nie był obecny podczas ogłoszenia wyroku, jak ustaliła PAP, pracuje obecnie za granicą. Wyrok ten nie jest prawomocny i najprawdopodobniej będzie rozpoznawany przez sąd odwoławczy, bo z werdyktem nie zgadza się ani oskarżyciel, ani obrona oskarżonego.

G. przez polski wymiar sprawiedliwości był uznany za winnego także w sprawie o korupcję. W lipcu 2020 r. sąd skazał dr. G. na rok więzienia w zawieszeniu za przyjęcie od pacjentów łącznie 17,8 tys. zł; uniewinnił zaś od zarzutów uzależniania leczenia od łapówki oraz naruszania praw pracowników.

Sprawa kardiochirurga odbiła się szerokim echem w Polsce i za granicą. W czerwcu 2011 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zajmował sprawą G., który zaskarżył działanie polskich władz w jego sprawie. Trybunał zasądził mu 8 tys. euro odszkodowania za to, że o jego aresztowaniu decydował nie sędzia, lecz asesor.

Trybunał oddalił inne zarzuty kardiochirurga, m.in. o naruszeniu przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę domniemania jego niewinności, gdy podczas konferencji prasowej, na której poinformował o sukcesie CBA, Ziobro mówił, że „nikt już przez tego pana pozbawiony życia nie będzie”. Trybunał nie chciał rozstrzygać, czy dr G. został potraktowany poniżająco, gdy był wyprowadzony przez CBA w kajdankach ze szpitala.

Proces za słowa „już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”, wytoczony Zbigniewowi Ziobrze, Mirosław G. wygrał w obu instancjach; w grudniu 2008 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie nakazał Ziobrze przeprosić doktora G. w trzech stacjach telewizyjnych i zapłacić mu 30 tys. zł zadośćuczynienia. Ziobro nie zgadzał się z wyrokiem; jego prawnicy sporządzili skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten w październiku 2009 r. odrzucił kasację.

Dr G. wygrał też cywilne procesy z Faktem i Super Expressem za artykuły, w których pisano, że dr G. „zabijał w rządowym szpitalu”, a on sam był określony mianem „doktor śmierć”.

PAP/AS

Szokujące ustalenia w sprawie śmierci 11-latki w legionowskiej przychodni

  • 0
    Facebook
  • 0
    Twitter
  • 0
    Linkedin
bład medycznycbadr Mirosław G.lekarzStolicawarszawawyrok
Anna Słomczyńska

Poprzedni artykuł
Sawicki: nie dowiedziałem się niczego nowego z debaty Tusk-Trzaskowski
następny artykuł
Prapremiera spektaklu „Ja, Warszawa” w Teatrze Rampa – w piątek

Powiązane artykuły

KGS: konsolidacja segmentu nasiennego?

16 maja 2026

Akcja policji w mieszkaniu prezesa TV Republika

15 maja 2026

Kontynuacja zmiennej aury. Prognoza pogody do 21.05.2026

15 maja 2026

Noc Muzeów 2026 na Mazowszu

15 maja 2026

KGS: Batoniki dla wojska zamiast słodycze w Pszczółce....

14 maja 2026

Światowy Dzień Chemika w Warszawie już 9 czerwca!

14 maja 2026

WSPIERAJ PRAWDZIWE MEDIA
To numer naszego konta
66 1160 2202 0000 0004 6654 5754 Dziękujemy

Logo Wbijam Szpile - partner serwisu Zycie Stolicy

Najnowsze artykuły

  • KGS: konsolidacja segmentu nasiennego?
  • Akcja policji w mieszkaniu prezesa TV Republika
  • Kontynuacja zmiennej aury. Prognoza pogody do 21.05.2026
  • Noc Muzeów 2026 na Mazowszu
  • KGS: Batoniki dla wojska zamiast słodycze w Pszczółce. I kolejny rok 2025/26 ze stratą finansową?
  • Światowy Dzień Chemika w Warszawie już 9 czerwca!
  • Ceny gruntów pod mieszkania, a uchwalenie planów ogólnych
  • Wielkie kino na wielkim ekranie – maj w Multikinie
  • Stop SENT przed Ministerstwem Finansów i Sejmem
  • Tusk i Trzaskowski legalizują małżeństwa osób tej samej płci?

Opinie

Wybitni polscy historycy, naukowcy i działacze społeczni publikują...

30 grudnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 6 Dymitry Glukhowsky...

3 kwietnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 5 Neil Gaiman...

24 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 4 Irving Stone...

23 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 3 Evelyn Waugh...

20 marca 2025

Najnowsze komentarze

  • Niesygnalista - PAIH: Ministerstwo Rozwoju jak Poncjusz Piłat ws. zwolnienia dyscyplinarnego sygnalistki
  • Łukasz - Za żart z KSeF zarzut karno-skarbowy i groźba 8 lat więzienia?
  • Nie mają co robić - KGS: Masowe zwolnienia by realizować Plan równości płci?
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą

Popularne artykuły

  • 1

    Państwo, piwo i niespełniona obietnica. Dlaczego ustawy o asystencji osobistej dla niepełnosprawnych wciąż nie ma?

  • 2

    Spacer z dzieckiem i zakupy w sklepie monopolowym. Tłumaczył, że piwo pomoże mu na kaca.

  • 3

    O tym nie wiedzieliście… AMANTADYNO, MOJA POLSKA SCHIZOFRENIO.

  • 4

    Wołomin: Są wyniki sekcji zwłok 13-letnich dziewczynek. Dzieci miały czarne ubrania i wyraziste makijaże

  • 5

    Amantadyna jednak działa! Naukowcy z Cambridge potwierdzają odkrycie Polaków

  • 6

    Z nowym chłopakiem odwiedziła byłego męża. Ten chwycił za nóż i wbił mu w odbyt

  • 7

    „Szwadrony Trzaskowskiego”. Kogo i po co szkoli Warszawa?

  • 8

    Ile wynosi rzeczywista liczba mieszkańców Warszawy? Dane zaskakują!

  • 9

    Ordynator oddziału zakaźnego twierdzi, że pandemia koronawirusa to fikcja!

  • 10

    Dwie 13-latki powieszone w lesie. Na ciała trafiła przypadkowa osoba

  • 11

    Wichura zniszczyła część Cmentarza Bródnowskiego!

  • 12

    Nieoficjalne informacje w sprawie powieszonych w lesie 13-latek

  • 13

    Dantejskie sceny i bierność ochrony oraz klientów. Co się wydarzyło w Arkadii?

  • 14

    Zostawił gazik w sercu, bo o nim zapomniał.

  • 15

    Zamienił opakowania i do kasy przyniósł wiertło z niższą ceną. Okazało się, że jest wykładowcą w szkole policyjnej

  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • Youtube
  • Email

@2020 - ZycieStolicy.com.pl | Polityka prywatności

Zarządzaj zgodami plików cookie
Pliki cookies w Naszej witrynie, używane są do spersonalizowanych reklam

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Życie Stolicy
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt