Violetta Villas zmarła w dniu 5 grudnia 2011 roku. Opiekowała się nią Elżbieta B., która przez lata była uznawana za najlepszą przyjaciółkę Villas. Artystka zapisała jej cały majątek. Mimo to w pomieszczeniu w którym umarła Villas było zimno i brudno. Czuć było zapach moczu. Gwiazda polskiej estrady gdy zmarła leżała w nienaturalnej pozycji na baczność. Była cała brudna. Do tego była odwodniona. Lekarze orzekli, że zgon był skutkiem poważnych zmian chorobowych w układzie krążenia. Natomiast bezpośrednią przyczyną zgonu był uraz klatki piersiowej, który utrudniał oddychanie. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta najpewniej była bita.

 

W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że Elżbieta B. uzależniła Violettę Villas od siebie. Odseparowała ją od znajomych oraz rodziny i zmuszała do picia alkoholu. Stosowała także wobec niej przemoc w fizyczną. Kobieta nie wykazywała żadnej empatii wobec wokalistki. W 2015 r. została skazana na 10 miesięcy więzienia za nieudzielenie pomocy piosenkarce, która zmarła w męczarniach. Unieważniono także testament artystki argumentując to tym, że był pisany pod wpływem oskarżonej.

 

W czerwcu 2019 roku Sąd Rejonowy w Kłodzku po raz kolejny zajął się sprawą Violetty Villas. Chodziło oskarżeniem względem opiekunki o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad Villas. Zebrane materiały dowodowe nie pozostawiały wątpliwości – została skazana na 1,5 roku więzienia, a w listopadzie Sąd Okręgowy w Świdnicy podtrzymał ten wyrok. Elżbieta B. jednak ukrywała się i nie chciała poddać się karze. W połowie stycznia, kobieta zgłosiła się sama do aresztu w Opolu gdzie przebywa w więzieniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *