O tym nie wiedzieliście…
MIEĆ TAAAAAKIE SZCZĘŚCIE.

Statek.
Góra lodowa.
Katastrofa…

Titanic.
Każdy wie o co chodzi.

Tylko, że nie wszyscy wiedzą, że…
Titanic miał braci.
I to dwóch.

Thomas Ismay, szef Whie Star Lines.
Jakby to powiedzieć.
Trafił go szlag.
Dlaczego?
Zobaczył transatlantyki konkurencji.
Firmy Cunard Lines .
Lusitanię i Mauretanię.
Piękne.
Luksusowe.
Najwspanialsze.
I nie mógł zdzierżyć prymatu konkurencji.

Pomyślał sobie.
No dobrze.
Teraz moja kolej…

I tak zrobił.
Zamówił trzy.
Jeszcze większe i jeszcze bardzie wypasione kolosy.
Olympic, Titanic, Britannic.

Swoją drogą linia White Star miała niezłego pecha.
Wiadomo Titanic zatonął zabierając ze sobą ponad tysiąc dusz. I jego los znamy wszyscy.
Ale wcześniej o…
60 lat, zatonął RMS Tayleur (280 ofiar).
Mówiło się na niego „pierwszy Titanic”.
40 lat, zatonął RMS Atlantic (600 ofiar).
20 lat, SS Naronic (74 ofiary), bo uwaga, zderzył się z górą lodową.

Jakieś fatum nad tą linią wisiało.

I wtedy pojawiła się Violet Jessop.
Kobieta bohater.
Stewardesa i pielęgniarka.
Oceany okazywały jej wyjątkowe względy.

Znacie stary przesąd ludzi morza?
„Że Kobieta na statku to pech”.

Violet była uosobieniem tego marynarskiego przesądu.
Ona miała niewiarygodne szczęście.
Ale statki na których przebywała już niekoniecznie.
Violet to szczęście z tych statków niejako „zabierała”.

Miała ciężkie dzieciństwo.
Irlandka.
Urodziła się w Argentynie.
Rodzice imigranci.
Tata umiera na raka.
Wrócili do UK.

Jej mama była stewardesą na statkach.
W końcu zdrowie nie pozwoliło jej pracować.
Rok 1908.
Violet zastąpiła mamę i też została stewardesą.
Miała pod górkę.
Była (brzmi to dziwnie), za ładna.
Violet miała niebezpieczną urodę.
Była niezwykle piękna.
Szefowie trochę się tego obawiali.
Takie czasy.

Rozpoczyna pierwsze rejsy.

Dostała ofertę z White Star Line.
„Zapraszamy, na Titanica”.
Nie chciała.
Nie pasowała jej pogoda na Północnym Atlantyku.
I „zburaczeni” pasażerowie.
Jak sama to określała.

Aż po namowach … zgodziła się.
W 1910 roku Violet zatrudniła się w White Star Line.
Pracowała po 17 godzin.
Pływała na średniej wielkości transatlantyku „Majestic”.

Aż w końcu trafiła na pokład swojej pierwszej „ofiary”.
RMS Olympic.
Starszy brat Titanica.
Olympic był zwodowany jako pierwszy.
Jego imieniem nazwano całą klasę (w sumie 3 statki).
Trzej stalowi bracia byli w zasadzie identyczni.
Różnili się detalami.

I teraz zaczyna się najlepsze…

Jest 20 września 1911 roku.
Cieśnina Solent (między Albionem a wyspą Wright).
Olympic uderzył w krążownik HMS Hawke.
Uderzył?
Nie.
On w zasadzie rozciął na pół 120 metrowy okręt wojenny.
Odciął mu cały dziób.
Obie jednostki jakimś cudem nie zatonęły.
Olympic chyba to nawet polubił, bo po remoncie kapitalnym, zatopił jeszcze U-boota, potem statek latarnię morską.
Aż trafił na złom.

Aha.
Jego dowódcą był kapitan Edward Smith.
Któremu taranowanie też chyba się spodobało.
Nazwisko coś wam mówi?
Dokładnie, Edward Smith został kapitanem Titanica.

Olympic w remoncie.
Violet oraz około 240 członków jego załogi trafiło na pokład Titanica.
Jeszcze pachnącego farbą.

RMS Titanic.
Noc z 14 na 15 kwietnia.
1912 rok.
Góra lodowa.

Na statku powoli wybucha panika.
Violet widzi, że dziób Titanica powoli się zanurza.
Decyzja jednego z oficerów – stewardesy do łodzi nr 16.
Titanic się łamie.
Tonie.
Ginie 1500 osób.

Blisko siedem godzin w szalupie.
Przemarznięta.
Na horyzoncie pojawia Carpatia.
Uratowana.

Drugi ze stalowych braci spoczął na dnie.

Przyszła pora na ostatniego.
Najmłodszego.

HMHS Britannic.
Pierwsza wybrana nazwa „Gigantic”.
Ale White Star Line uznało, że może by tak nie kusić więcej losu. Wybrano „Britannic”.

Violet przenosi się na jego pokład.
Trwa I Wojna Światowa.
Britannic jest wielkim statkiem-szpitalem.
Violet pracuje jako pielęgniarka.
Jest bardzo odważna.
Statek płynie na Morze Egejskie.
Bierze udział w bitwie pod Gallipoli.
21 listopada 1916 roku.
Z maksymalną prędkością Britannic płynął obok jednej z wysp.
Wpłynął na minę.
Zatonął jeszcze szybciej od Titanica.
55 minut i był na dnie.

Violet wskoczyła do szalupy.
Szalupa dostała się pod śruby.
Wyskoczyła.
Wciągnęło ją pod wodę.
Uderzyła głową o stępkę.
Uratowały ją … włosy.
Upięła je misternie.
Zamortyzowały uderzenie.

Przeżyła.
Gdy tonął Titanic nic nie zabrała z kajuty.
Gdy tonął Britannic zabrała … szczoteczkę do zębów.
Brakowało jej i to bardzo na Carpatii.

Trzeci ze stalowych pięknych transatlantyków spoczął na dnie.
Violet Jessop.
Była na każdym z nich.
Jest jedyną osobą, która przeżyła katastrofy wszystkich trzech linowców typu Olympic.

Violet Jessop.
Kobieta niezatapialna.
Ona to dopiero miała szczęście.

Ona szczęście.
Tsutomu Yamaguchi pecha.
A może na odwrót…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja

Prawnik zakochany w dziennikarstwie