Polska stała się krajem rad. Niegdyś było modne powiedzenie, że jak nie wiadomo co robić, to powołaj radę, komitet czy zespół.
Tuskowe rady
Nie mamy ani rządu ani premiera, ale zgodnie z Konstytucją – mamy Radę Ministrów i prezesa rady – obecnie Donalda Tuska. Co więcej prezes rady nie dość że ma cały arsenał urzędnicy i etatowych doradców, to potrzebuje kolejnych rad i komisji. Są one powoływane na podstawie zarządzeń prezesa rady ministrów lub na wniosek członków Rady Ministrów jak np. Rada ds. cyfryzacji, Rada Przyszłości.
Także przy ministerstwach powstają określone rady takie jak Rada ds. repatriacji, Ochrony Zabytków, ds. Pożytku Publicznego (na zdjęciu), ds. Rynków Rolnych, do spraw Oznaczeń Geograficznych i Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności, Infrastruktury Informacji Przestrzennej, ds. Instytucji Artystycznych, Odporności, rady społeczne przy KOWR, itd itd. A do tego komitety, zespoły itd.
16 rad prezydenckich
Prezydent Karol Nawrocki chyba pozazdrościł prezesowi Tuskowi i ministrom, zamarzyły mu się … rady. Powołał m.in Rady: Młodzieży, Rodziny i Demografii, Zdrowia, Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, ds. Kombatantów, Osób Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej, Nowych Technologii i Cyfryzacji, Energii i Zasobów Naturalnych, Parlamentarzystów, Samorządu Terytorialnego, ds. Osób z Niepełnosprawnościami, Gospodarcza, Bezpieczeństwa i Obronności, Biznesu, Nowych Mediów, Klimatu i Środowiska.
3 maja 2026 r. prezydent powołał kolejną Radę ds. nowej konstytucji, która zajmie się wypracowaniem projektu nowej ustawy zasadniczej. W jej składzie znaleźli się m.in.: Marek Jurek, prof. Ryszard Legutko, Barbara Piwnik, Julia Przyłębska oraz Józef Zych.
W kwietniu w radach zasiadało 519 osób, ale po powołaniu ostatnich dwóch (jest ich teraz 16) liczba uczestników wzrosła według naszych wyliczeń do 564 osób.
Czas na nową konstytucję
Rady jak to rady. Tak jak Rada Ministrów nie ma zielonego pojęcia co faktycznie przyjmuje (ustawy, rozporządzenia) i jakie tego będą realne skutki (ale to ich tak naprawdę nie interesuje), a zatem jej działalność ogranicza się do zatwierdzania w ciemno rozwiązań przyjętych przez zwykłych urzędników, tak różne rady ministerialne i prezydenckie będą głównie gadać, gadać i … jeszcze raz gadać. Jako że nie mają uprawnień stanowiących, z tego niewiele wynika, zwłaszcza że ciała kilkudziesięcioosobowe zazwyczaj nie dochodzą do jakichś rozsądnych konkretów.
Może zatem rzeczywiście jest potrzebna nowa konstytucja, odejście od modelu kraju rad na rzecz kraju efektywnego zarządzania.
