Winny bez procesu, bez wyroku, bez aktu oskarżenia – czy to możliwe? Wydaje się, że nie wszak przepisy wyraźnie stwierdzają, że „Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą”. Wydaje się, a jednak …
Próbuje umniejszyć winę, nie ma ani wyroku ani aktu oskarżenia
Sąd Rejonowy Katowice-Wschód oddalił zażalenie obrony Anny Wójcik (na zdjęciu) na postanowienie o restrykcyjnych środkach zapobiegawczych. Może nie było w tym nic nadzwyczajnego (sąd podjął taką a nie inną decyzję), gdyby nie uzasadnienie:
Otóż czytamy w nim, że „
sądowi nie mogło umknąć, iż podejrzana prezentuje negatywną postawę w toku śledztwa i w przestrzeni publicznej próbuje umniejszyć swoją winę w procederze będącym przedmiotem wielowątkowego i rozwojowego postępowania prokuratorskiego, na co również zwrócił uwagę prokurator.
Anna Wójcik po opuszczeniu za kaucją aresztu wydobywczego udzieliła wywiadów m.in. na antenie TV Republika.
„Czy ktoś, kto nie czuje się WINNY zarzutów prokuratorskich, ktoś kto ponad dwa miesiące spędził w areszcie MA PRAWO W TYM PAŃSTWIE pójść do mediów i powiedzieć co o tym myśli? Że został pomówiony, że czuje się skrzywdzony, że areszt był wydobywczy, że grano jego sytuacją rodzinną ? (…) Okazuje się, że [Anna Wójcik] nie miała prawa pójść do mediów. Że JUŻ jest winna i bezpodstawnie umniejsza swoją winę. Pomimo, że w jej sprawie nie ma nawet aktu oskarżenia, nie mówiąc o wyroku, chociaż nieprawomocnym”
– skomentował adwokat Adam Gomoła.
Udowodnia się winę, a nie niewinność
Wierzyć się nie chce, że sędzia mógł coś takiego napisać. W polskim procesie karnym podejrzany nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności czy prezentowania postulowanej przez prokuratora postawy w toku śledztwa. Wydawałoby się, że to elementarz, ale z poniższego cytatu wynika, że niektórzy sędziowie wyznają sowiecką zasadę, że podejrzany ma obowiązek współpracy z oskarżycielem i nie może podejmować legalnych czynności zmierzających do uniknięcia odpowiedzialności karnej. W polskich sądach wraca stare, wraca brak poszanowania stron i przynależnych im praw gwarancyjnych.
– stwierdza sędzia Przemysław Radzik
A jednak okazuje się, że pogląd iż przed sądem jest szansa udowodnienia swej niewinności, wyznają nie tylko niektórzy politycy, ale niektórzy sędziowie
Winny bez procesu, żadna nowość?
Kompromitacja, Skandal! Uzasadnienie jak ze stanu wojennego, Winę której nie stwierdzono. Genialne, Sprawa do Strasburga. Wygrana pewna – reagują internauci. Ale
Nieco przewrotnie – czy tego rodzaju postawa niektórych sędziów to nowość, czy raczej ich stała i ugruntowana praktyka, która zaczyna razić dopiero teraz, gdy jest skutecznie wystawiana na światło dzienne dzięki coraz bardziej spluralizowanym mediom?
– zastanawia się internauta Andrzej Hajderek
Nagłośniona została sprawa gdyż jest ona związana stricte z polityką, ale w ilu zwykłych sprawach niepolitycznych, o których media nie piszą, ma to także miejsce?
