Szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka poinformowała we wtorek, że Andrzej Duda zawetował ustawę obniżającą składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. Uzasadniając decyzję prezydenta wskazała m.in., że ustawa budzi bardzo poważne wątpliwości w zakresie sprawiedliwości społecznej oraz jest sprzeczna z zasadami konstytucyjnymi.
Zmiana dotyczy 2,5 mln prowadzących działalność gospodarczą i miała kosztować budżet państwa 4,6 mld zł (o tyle miały się zmniejszyć wpływy ze składki zdrowotnej). Nowela zakładała wprowadzenie dwuelementowej podstawy wymiaru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców – do pewnego poziomu byłaby ona ryczałtowa, a od nadwyżki dochodów – procentowa.
Tomczyk, proszony przez dziennikarzy w Sejmie o komentarz do tej decyzji, stwierdził, że prezydent zawetował ustawę, żeby przykryć sprawę Karola Nawrockiego.
„Przecież ten termin nie jest przypadkowy; ten termin został wybrany, bo jesteśmy w szczycie afery +metody na Karola+” – ocenił wiceszef MON.
Wiceminister podkreślił, że zmiany w składce zdrowotnej dla przedsiębiorców były jednym ze „100 konkretów na 100 dni”, ogłoszonych we wrześniu 2023 r. przez Koalicję Obywatelską. „Za chwilę będzie nowy prezydent, który będzie stał po stronie obywateli i po stronie przedsiębiorców” – zauważył. Zdaniem Tomczyka, Duda swoją decyzją „napluł w twarz prawie 3 mln polskich przedsiębiorców”.
„PiS wprowadził Polski Ład, który zniszczył w Polsce kilkaset tysięcy firm, ale my do tej sprawy wrócimy i ją załatwimy, a nie zmienia to faktu, że dzisiaj prezydent użył swoich narzędzi po to, żeby przykryć sprawę Nawrockiego” – ocenił. „Powiem panu prezydentowi dzisiaj bardzo jasno: tej sprawy nie da się już przykryć” – dodał wiceszef MON.
Portal Onet ujawnił w ub. tygodniu, że kandydat na prezydenta popierany przez PiS, wbrew deklaracji z debaty prezydenckiej w „Super Expresie”, nie jest właścicielem jednego, a dwóch mieszkań. Poza mieszkaniem w Gdańsku, w którym mieszka z rodziną, posiada w Gdańsku również kawalerkę. W poniedziałek portal podał, że w 2017 roku Jerzy Ż. – ówczesny właściciel kawalerki – przekazał ją Nawrockiemu i jego żonie w zamian za opiekę i utrzymanie, czyli na zasadzie umowy dożywocia, jednak mężczyzna trafił do domu opieki społecznej.
We wtorek poseł PiS Przemysław Czarnek powiedział, że Nawrocki odkupił mieszkanie od Jerzego Ż., któremu wcześniej pomagał, i nie ma pomiędzy nimi żadnej umowy o przejęciu opieki.
Rzeczniczka sztabu kandydata popieranego przez PiS Emilia Wierzbicki wcześniej oświadczyła, że Nawrocki nigdy w tym mieszkaniu nie mieszkał, nie wynajmował, ani nie czerpał z niego jakiejkolwiek korzyści majątkowej, opłaty za nie uiszcza do dziś, natomiast dysponentem mieszkania jest wciąż pan Jerzy. Dodała ponadto, że „kontakt z panem Jerzym urwał się w grudniu 2024 roku. (…) Karol Nawrocki próbował odnaleźć go poprzez sąsiadów i znajomych, jednak bezskutecznie”.
Onet we wtorek opublikował rozmowę z opiekunką Jerzego Ż. z pomocy społecznej, Anną Kanigowską, która miała się nim opiekować od wiosny 2022 r. do wiosny 2023 r. Według niej „pan Jerzy żył w nędzy”, „praktycznie nic nie miał” oraz że „bez przydziału z MOPR” i bez dokonywanych przez nią zakupów „nie miałby jedzenia”; opiekunka powiedziała, że próbowała się dowiedzieć od Nawrockiego, dlaczego nie pomaga emerytowi, skoro przejął jego mieszkanie w zamian za opiekę i że wysłała do Nawrockiego w tej sprawie list. Według Kanigowskiej Nawrocki „chciał tylko przejąć mieszkanie, a potem po prostu wszystko miał gdzieś”. Dodała, że nigdy nie spotkała się „z tak bezczelnym oszustwem”.
źródło: PAP.
