Wiatr zdmuchnął z dachu panele czekające na montaż. „Oczekujemy wyjaśnień od wykonawcy”.
Panele uszkodziły trzy samochody, nie ucierpiał żaden pieszy. Za wypadek prawdopodobnie odpowiada wykonawca instalacji. Panele dopiero czekały na montaż, mogły być źle zabezpieczone. – Oczekujemy wyjaśnień od wykonawcy, który jest zobowiązany do odpowiedniego zabezpieczenia prac oraz do pełnego ubezpieczenia OC. Niezależnie od tego prowadzimy w tej sprawie własna kontrolę – mówi nam prezes spółdzielni Grzegorz Okoński.
We wtorek popołudniu przez część Warszawy przeszła wichura. Drzewa powalono przez podmuchy uszkodziły trzy samochody w okolicy al. Żwirki i Wigury, strażacy musieli interweniować w sumie 32 razy.
Do groźnego zdarzenia doszło też na osiedlu Stegny Południowe przy ul. Barcelońskiej, gdzie z dachu 10-piętrowego bloku spadło pięć paneli fotowoltaicznych czekających na instalację. Na szczęście nie trafiły żadnego z przechodniów, za to uszkodziły trzy auta.
„Zgłoszenie z Barcelońskiej 9 otrzymaliśmy o godz. 17.15. Uszkodzeniu uległy trzy samochody osobowe oraz pięć sztuk paneli fotowoltaicznych – potwierdził „Gazecie Stołecznej” kpt. Łukasz Zagdański z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej. Jak zaznaczył, nie były podłączone do zasilania, co sugeruje, że dopiero czekały na montaż. Niektóre były jeszcze w opakowaniach z kablami instalacyjnymi przytwierdzonymi na trytytkę. Sytuacja na szczęście została szybko opanowana – strażacy jeszcze we wtorek wieczorem weszli na dach i zabezpieczyli pozostałe panele.
Blok przy Barcelońskiej należy do spółdzielni mieszkaniowej MSM Energetyka. – Mamy panele zamontowane na blisko stu budynkach. Porywy wiatru ich nie uszkodziły i tym bardziej nie zerwały, co oznacza, że są poprawnie zainstalowane. Panele, które spadły, były dopiero przeznaczone do montażu. Oczekujemy wyjaśnień od wykonawcy, który jest zobowiązany do odpowiedniego zabezpieczenia prac oraz do pełnego ubezpieczenia OC. Niezależnie od tego prowadzimy w tej sprawie własna kontrolę – mówi nam prezes spółdzielni Grzegorz Okoński.
„Gazeta Stołeczna” podaje, że wykonawcą prac jest firma HelioExpert. Jej przedstawiciel nie chciał rozmawiać z mediami.
Więcej zdjęć – miejskireporter.pl
