Bezdomni na Czerniakowie koczujący tuż przy Trasie Siekierkowskiej kłusują i najpewniej jedzą schwytane w prymitywne pułapki dziki! Jak to robią? Wykopują głębokie doły, które zagrażają życiu także ludzi. Zwierzę, które wpadnie w taki dół umiera w męczarniach. Jeżeli ma szczęście jest bite gałęziami do śmierci. Jeżeli ma pecha dusi się dławiąc mieszaniną błota i wód gruntowych. Wszystko dzieje się na niezagospodarowanym gruncie kilometr od siedziby Gazety Wyborczej i 600 metrów od Góry Powstańców Warszawy. Na tym samym terenie wybuchł niedawno pożar, który gasiło 4 zastępy straży pożarnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.