Niedawno portal Życie Stolicy informował, że warszawski Zarząd Dróg Miejskich usunął z ulic 200 hulajnóg należących do operatora Lime. Chodziło o pojazdy pozostawione w sposób nieprzepisowy, które utrudniały przejście chodnikiem. Od tego czasu firma Lime nie odebrała swoich pojazdów, a liczba „aresztowanych” hulajnóg sięgnęła już 500 sztuk.

W Warszawie działa obecnie pięciu operatorów. Liczba hulajnóg zmienia się, bo są one przewożone między miastami w zależności od potrzeb. Szacunki mówią o 3 tysiącach sztuk elektrycznych pojazdów tego typu na naszych drogach. 

ZDM jest gotowe oddać pojazdy pod dwoma warunkami. Pierwszym jest wykazanie, że firma jest właścicielem hulajnóg, drugim jest opłata za zajęcie przestrzeni miejskiej według taryfikatora, który obowiązuje np. ogródki restauracyjne. Problematyczne okazuje się wypełnienie pierwszego wymogu.

Firma Lime przekonuje, że zależy jej na prowadzeniu biznesu w zgodzie z miastem. Uruchomiła w tym celu specjalne patrole, które reagują na nieprzepisowe pozostawienie pojazdu. Podobnie działają pozostali operatorzy. Ale liczba „zajętych” e-hulajnóg rośnie. Warszawscy urzędnicy podkreślają, że co do zasady e-hulajnogi to zjawisko korzystne dla miasta, ułatwiające poruszanie się po nim i stanowiące alternatywę dla auta.

Problemem jest też brak przepisów. W Paryżu za pozostawienie hulajnogi na chodniku w sposób nieprzepisowy grozi mandat.

ZOBACZ TAKŻE:

Metro do dezynsekcji! – sukces Życia Stolicy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja