Tego jeszcze nie grali! Ukraińcy zagrabili polskie dzieła kultury z pomocą polskiego sądu!
Wniosek rewindykacyjny polskich dzieł, ukraińcy odmawiają
Zacznijmy od faktu, o którym mówi się za rzadko. W 1997 roku Rzeczpospolita złożyła Ukrainie oficjalny wniosek rewindykacyjny o zwrot pozostałej części zbiorów Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich. Zbiorów ufundowanych jako dar dla Narodu Polskiego. Wniosek odrzucono. Do dziś we Wrocławiu jest zaledwie około 40 procent przedwojennego zasobu Ossolineum. Reszta została ukradziona przez Ukraińców.
Stanowisko Kijowa jest niezmienne. Dobra kultury znajdujące się na terytorium Ukrainy stanowią ukraińskie dziedzictwo narodowe i zwrotowi nie podlegają.
A co robi Polska? Płaci. Własnym kosztem digitalizuje polskie zbiory we Lwowie, zeskanowano już blisko 5 milionów stron, w tym autografy Mickiewicza i Słowackiego. Wysyła konserwatorów i specjalistyczne materiały, dbając o stan obiektów formalnie należących do ukraińskich instytucji.
A teraz sprawa, która pokazuje, jak działa polskie państwo, gdy przychodzi co do czego.
Polski sąd pomógł wywieźć polskie obrazy do Lwowa, który po 2022 roku trafiły do Polski
Po wybuchu wojny Ukraina przewiozła do Polski cenne zbiory ze lwowskich muzeów, by uchronić je przed bombami. Wśród nich są obrazy z kolekcji Lubomirskich. Spadkobiercy ostatniego ordynata przeworskiego, około pięćdziesięciu osób, złożyli w polskich sądach wnioski o zabezpieczenie, żeby dzieła nie opuściły Polski przed rozstrzygnięciem sprawy.
Co się stało w Warszawie w 2024 roku? Sąd, zamiast rozpoznać wniosek, uprzedził muzeum. 20 lutego Zamek Królewski dowiedział się o treści wniosku mailem od pracownika sądu. 21 lutego zamknięto wystawę. 22 lutego obrazy pojechały do Lwowa. 27 lutego sąd oddalił wniosek, bo dzieł już w muzeum nie było.
Teraz ten sam schemat powtarza się w Słupsku. Kodeks postępowania cywilnego mówi, że wniosek o zabezpieczenie rozpoznaje się bezzwłocznie, nie później niż w tydzień. Sąd dał muzeum czternaście dni na odpowiedź.
Mówimy o niebywałym skandalu. Jeśli sami nie jesteśmy w stanie zadbać o swoje interesy, to jak mają inni nas szanować!?
źródło: x.com/ruch narodowy
