Ubezpieczenia zdrowotne w UNIQA stają się koszmarem polskich pacjentów?
Coraz więcej Polaków decydujących się na prywatne polisy medyczne zamiast państwowej opieki zdrowotnej zderza się z brutalną rzeczywistością. Rynek ubezpieczeń zdrowotnych rozrasta się w szybkim tempie, ale proporcjonalnie do jego wzrostu rośnie liczba niezadowolonych pacjentów, którzy w momentach zagrożenia życia zostają bez obiecanej pomocy.
Choć problemy z wyegzekwowaniem należnych świadczeń dotyczą całego sektora, to czarna seria skarg i internetowych doniesień wokół firmy UNIQA wywołuje obecnie najwięcej oburzenia. Ubezpieczeni, którzy co miesiąc opłacali niemałe składki, po diagnozie ciężkiej choroby zderzają się z murem formalności, opóźnieniami w decyzjach oraz bezdusznym odrzucaniem wniosków.
Systemowe unikanie odpowiedzialności i ukryte zapisy w ogólnych warunkach ubezpieczenia sprawiają, że poszkodowani czują się po prostu oszukani. Ostra krytyka dotyczy nie tylko ubezpieczeń zdrowotnych i wylewa się nie tylko z forów internetowych, ale powoli trafia już oficjalnie na biurka Rzecznika Finansowego i do UOKiK.
Ubezpieczenia zdrowotne – Tragedia w cieniu procedur i odrzucone wnioski w chorobie nowotworowej
Gdy pojawia się diagnoza raka, liczy się każda godzina, jednak dla klientów ubezpieczyciela proces weryfikacyjny staje się prawdziwą drogą przez mękę, o czym świadczą najświeższe i nieco starsze relacje. Klienci są bezradni, gdy zmagając się ze śmiertelnym zagrożeniem, muszą dodatkowo walczyć z biurokracją i niejasnymi decyzjami agentów. Dowody medyczne, które dla lekarzy są niepodważalne, dla firmy ubezpieczeniowej okazują się często niewystarczające.
Uniqa, żona zachorowała na nowotwór złośliwy, po przesłaniu dokumentu od patologa z wynikiem histopatologicznym oraz datami pobytu u lekarza, pobraniu wycinków, oraz data potwierdzającą diagnozę, agent zajmujący się sprawą co chwila żąda dalszych dokumentów, które nawet już rozmiarem przekraczają możliwość wysłania mailem, zdecydowanie robi wszystko by dać sobie spokój i odstąpić od dalszych roszczeń, Nie polecam. – czytamy na portalu Trustpilot.pl we wpisie zeszłorocznym Pawła Kurczewskiego.
Brak merytorycznego uzasadnienia takich decyzji budzi skrajną frustrację wśród osób, które wierzyły w sens posiadania polisy na życie i zdrowie.
Ubezpieczenia zdrowotne – Koszyk świadczeń pełen pułapek i wybiórcza ochrona zdrowotna
Problemy nie omijają także osób przechodzących skomplikowane zabiegi chirurgiczne, które przed laty uwierzyły w zapewnienia o kompleksowej ochronie zdrowotnej. Konstruowanie umów w sposób eliminujący powszechne schorzenia to zdaniem wielu klientów celowe wprowadzanie w błąd.
Nie polecam.mialam ubezpieczenie grupowe w zakladzie.Szpitalne mi zapłacili.ale co do operacji na kregosłup.powiedzieli nie ma w koszyku świadczeń.Są takie na które ludzie najmniej chorują (…) – czytamy na portalu Ubezpieczenie.com.pl we wpisie Aliss.
Okazuje się, że drobny druk i skomplikowane definicje medyczne zawarte w regulaminach mają większe znaczenie niż faktyczny stan zdrowia pacjenta. Decyzje odmowne przychodzą nawet wtedy, gdy pacjent jest pewien, że dopełnił wszystkich niezbędnych procedur po trudnej operacji lub wypadku.
Od kilku lat opłacam składkę. W momęcie pobytu w szpitalu i złożenie wniosku o wywpłatę świadczenia po opiszałości otrzymałem odmowę wypłaty. Konkurencyjna firma wypłaciła środki w ciągu tygodnia – czytamy na portalu Ubezpieczenie.com.pl we wpisie innego użytkownika.
Ubezpieczenia zdrowotne – Cisza w słuchawce i wielotygodniowa ignorancja poszkodowanych
Kolejną systemową barierą wytykaną ubezpieczycielowi jest całkowity brak możliwości nawiązania bezpośredniego i kompetentnego kontaktu z konsultantem w sprawach pilnych roszczeń. Ignorowanie zgłoszeń sprawia, że pacjenci zmuszeni są finansować leczenie i rehabilitację z własnych oszczędności. Kiedy najbardziej potrzebują wsparcia ze strony firmy, do której przez lata wpłacali pieniądze, napotykają na technologiczny i proceduralny mur.
Potrafią tylko brać składki. Odszkodowania nie płacą, zero kontaktu, nic nie wiedzą. – czytamy na portalu Ubezpieczenie.com.pl w tegorocznym wpisie Piotra.
Postawa firmy stawia pod ogromnym znakiem zapytania sens kupowania prywatnych polis, które w pierwotnym założeniu miały chronić pacjenta przed bezdusznością państwowego systemu ochrony zdrowia, a w rzeczywistości same stają się źródłem stresu. Problem został przedstawiony na przykładzie klientów UNIQA, ale dotyczy całego polskiego prywatnego rynku ubezpieczeniowego.
Magdalena Kowalska
m.kowalska@zyciestolicy.com.pl

