TSUE – Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie jest sądem i sądy krajowe mają obowiązek uznać za niebyłe wyroki tego sądu, który nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem. Otóż taką należałoby przyjąć wykładnię m.in. w związku z orzeczeniem TSUE w sprawie C-225/22.
Uznać za niebyłe wyroki sądów, które nie są niezawisłe i bezstronne
TSUE w sprawie C-225/22 orzekł, iż:
organ sądowy ostatniej instancji nie spełnia wymogów dotyczących niezawisłości, bezstronności i uprzedniego ustanowienia na mocy ustawy w rozumieniu tego postanowienia, wydane przez taki organ orzeczenie, na mocy którego dana sprawa zostaje przekazana sądowi niższej instancji do ponownego rozpoznania, należy uznać za niebyłe.
W tym konkretnym stanie faktycznym i prawnym TSUE wypowiadało się o Sądzie Najwyższym – Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Tak na marginesie TSUE uwarunkował (pytanie dlaczego?) ww. postanowienie o uznaniu za niebyłe:
gdy taka konsekwencja jest z punktu widzenia danej sytuacji procesowej nieodzowna dla zagwarantowania pierwszeństwa prawa Unii.
Wadliwa podstawa wyroku TSUE?
By było zabawniej, TSUE wydał wyrok w związku z art.47 Karty Praw Podstawowych, tj. karty która na mocy tzw. protokołu brytyjskiego nie dotyczy Polski.
Karta NIE ROZSZERZA KOMPETENCJI Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ani żadnego sądu lub trybunału Polski lub Zjednoczonego Królestwa do uznania, że przepisy USTAWOWE, wykonawcze lub administracyjne, PRAKTYKI LUB DZIAŁANIA administracyjne Polski lub Zjednoczonego Królestwa są niezgodne z podstawowymi prawami, wolnościami i zasadami, które są w niej potwierdzone”.
Ale dla TSUE najwyraźniej błędne podstawy prawne nie mają żadnego znaczenia.
Sąd nie może być pod wpływem władzy uchwałodawczej lub wykonawczej?
Podstawą do zakwestionowania statusu Izby stanowi, że:
całokształt elementów zarówno systemowych, jak i dotyczących konkretnych okoliczności faktycznych, o których mowa w pkt 47–57 i 62–76 wyroku z dnia 21 grudnia 2023 r., Krajowa Rada Sądownictwa (Dalsze zajmowanie stanowiska sędziego) (C‑718/21, EU:C:2023:1015), może budzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niepodatności tych sędziów i składu orzekającego, w którym zasiadają, na czynniki zewnętrzne, w szczególności na bezpośrednie lub pośrednie wpływy krajowej władzy ustawodawczej i wykonawczej, oraz co do ich neutralności względem ścierających się przed nimi interesów.
Tego rodzaju elementy mogły zatem prowadzić do braku widocznych oznak niezawisłości lub bezstronności owych sędziów i tego organu, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w tych jednostkach w społeczeństwie demokratycznym i w państwie prawnym [wyrok z dnia 21 grudnia 2023 r., Krajowa Rada Sądownictwa (Dalsze zajmowanie stanowiska sędziego), C‑718/21, EU:C:2023:1015, pkt 77].
Inny słowy udział czynnika zewnętrznego politycznego, władzy ustawodawczej lub wykonawczej prowadzi do braku widocznych oznak niezawisłości i bezstronności owych sędziów.
Co prawda jak zauważa mecenas Bartosz Lewandowski –
ten sam TSUE nie miał problemu ze stwierdzeniem, że sąd w Hesji (RFN), w którym sędziowie są powołani i awansowani przez Ministra Sprawiedliwości bez udziału żadnego gremium sędziowskiego jest „sądem w rozumieniu prawa europejskiego”. W przypadku Polski już nagle problem się pojawił, choć w powoływaniu sędziów uczestniczy Krajowa Rada Sądownictwa, a o samym powołaniu decyduje Prezydent RP.
Ale logiki w działaniu TSUE nie należy się za bardzo doszukiwać.
Tylko czy sam TSUE jest bezstronnym i niezawisłym sądem?
Otóż na kanwie orzeczenia C-225/22 należy stwierdzić, że sam TSUE nie jest sądem, a zatem jego orzeczenia należałoby uznać za niebyłe. W skład Trybunału Sprawiedliwości wchodzi 27 sędziów i 11 rzeczników generalnych. Sędziowie i rzecznicy generalni są mianowani za wspólnym porozumieniem przez rządy państw członkowskich, po konsultacji z komitetem, którego zadaniem jest opiniowanie, czy kandydaci są odpowiedni do pełnienia danej funkcji. Innymi słowy sędziowie są powoływani przez władze polityczne, a zatem nie można mówić o bezstronności czy niezawisłości sędziego w świetle tego wyroku TSUE.
Upolitycznienie widać gołym okiem.
Obecnie Prezesem TSUE jest Belg Koen Lenaerts – jednoznaczny zwolennik tzw. „demokracji liberalnej”. Poprzednim Prezesem w latach 2003-2015 był Wasilios Skuris – prawnik i były dwukrotny Minister Spraw Wewnętrznych Grecji. Po zakończeniu pracy w TSUE w 2023 r. ponownie został Ministrem w rządzie Joanisa Sarmasa.
Np. Prezesem Pierwszej Izby TSUE jest François Biltgen – luksemburski prawnik i polityk. W latach 1994–1999 zasiadał w Izbie Deputowanych z ramienia partii chadeckiej. Od 1999 premier Jean-Claude Juncker powołał go w skład kolejnych rządów. Do 2009 pełnił łącznie funkcję ministra pracy i zatrudnienia, ministra kultury, szkolnictwa wyższego i badań naukowych oraz ministra ds. religii. W 2009 w miejsce resortu pracy powierzono mu ministerstwa sprawiedliwości, służb publicznych i reformy administracji oraz łączności i mediów. Pełnił tę funkcję do 2013. Objął w 2003 r. funkcję Przewodniczącego Chrześcijańsko-Społecznej Partii Ludowej. W składzie TSUE są też wybrani przez rządy prawnicy.
Z Polski od 2009 r. sędzią TSUE był prof. Marek Safjan, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego, znany ostatnio z wypowiedzi wskazujących na prawne przeszkody w zaprzysiężeniu Prezydenta RP Karola Nawrockiego, a także o nadzwyczajnym trybie działań rządu („Trzeba wyrwać się z pułapki prawniczego formalizmu” – tekst w @gazeta_wyborcza). Pan sędzia Safjan został wskazany przez polski rząd w 2009 r. i ponownie w kwietniu 2015 r. Formalnie jego kadencja kończyła się 2021 r., ale z uwagi na blokowanie wyboru sędziego z Polski w latach 2021-2023, ostatecznie zrezygnował 31.01.2024 r. Następnie został powołany przez MS @Adbodnar na a przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego.
Dlaczego rządowi w latach 2021-2023 nie udało się wskazać swojego kandydata do TSUE. Procedura wyboru sędziego nakazuje, aby wskazana osoba była przez panel ekspercki ustanowiony na mocy artykuły 255 Traktatu o UE. Kandydaci z Polski byli opiniowani negatywnie. W tak zwanym Komitecie zasiadał m. in. sędzia TK w stanie spoczynku prof. Mirosław Wyrzykowski, który dość chętnie medialnie zabierał głos w sprawie kandydatur z Polski. Prof. Mirosław Wyrzykowski to były sędzia TK i promotor doktoratów m. in. @Adbodnar i @K_Smiszek , chętnie publikujący z byłym @MS_GOV_PL.
Podwójne standardy w Unii Europejskiej
Innymi słowy sposób powołania sędziów do TSUE obarczone jest takimi samymi wadami jakie zarzuca się Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, czyli przez czynnik polityczny, a to oznacza w świetle wykładni wynikającej z orzeczenia TSUE, że należy uznać iż sędziowie, trybunał nie spełnia wymogu bezstronnego i niezawisłego sądu, co stoi w sprzeczności z art.47 Karty Praw Podstawowych.
Tak się jednak nie stanie, bo w UE stosowane są podwójne standardy.
