Szymon Hołownia mówił przecież, że nie można sobie wybierać kandydatów do debaty – powiedziała Agnieszka Pomaska (KO) ze sztabu Trzaskowskiego pytana, czy przyjmie on zaproszenie Hołowni. Inny sztabowiec podkreślił, że formuła debat „jeden na jeden” nie sprawdziła się po tym, jak w Końskich dołączyli inni kandydaci.
Marszałek Sejmu, kandydat Trzeciej Drogi na prezydenta Szymon Hołownia zaproponował kandydatowi KO Rafałowi Trzaskowskiemu debatę 30 kwietnia w Gdańsku. W czwartek jego sztab wystosował oficjalne zaproszenie do szefowej sztabu Trzaskowskiego Wioletty Paprockiej i podał wstępne zasady debaty – mają wziąć w niej udział wyborcy obu kandydatów. W czasie spotkania rywale mają wzajemnie zadawać sobie pytania, a także odpowiadać na pytania zadawane z sali. Sztab Hołowni poinformował też, że planuje transmisję online ze spotkania.
Pomaska zauważyła, że przed debatą w Końskich Hołownia mówił, że nie można sobie wybierać kandydatów do debaty. „Debaty +jeden na jeden+ tak, ale dopiero w drugiej turze” – dodał inny sztabowiec. Zastrzegł, że na zaproszenie odpowie Trzaskowski lub szefowa jego sztabu.
Członek sztabu stwierdził też, że formuła debat „jeden na jeden” nie sprawdziła się po tym, jak w Końskich dołączyli inni kandydaci.
W czwartek Hołownia zapowiedział, że chciałby w najbliższym czasie zorganizować spotkanie także z wyborcami kandydatki Lewicy Magdaleny Biejat i z samą kandydatką.
Dodał, że z podobną propozycją zwróci się również do kandydata Konfederacji Sławomira Mentzena oraz popieranego przez PiS Karola Nawrockiego. Hołownia stwierdził, że z pozostałymi kandydatami na prezydenta prawdopodobnie nie zdąży spotkać się przed 18 maja – dniem wyborów. „Ale jeśli zostanę prezydentem, zobowiązuję się zorganizować spotkania z wyborcami wszystkich kandydatów, którzy przekroczą 1 proc. (poparcia)” – napisał marszałek Sejmu na platformie X.
Już raz miała się w tej kampanii odbyć debata „jeden na jeden” w Końskich kandydatów: Rafała Trzaskowskiego i popieranego przez PiS Karola Nawrockiego. Hołownia krytykował wtedy to, że miałoby debatować tylko dwóch kandydatów na prezydenta i mówił, że taka formuła byłaby „świętem duopolu” PO – PiS. Hołownia pojechał więc do Końskich, podobnie zrobiło kilkoro innych kandydatów.
Ostatecznie doszło do dwóch debat: pierwsza, na miejskim rynku, transmitowana była przez TV Republika, wPolsce24 i TV Trwam, a pojawili się na niej oprócz Hołowni również: Nawrocki, Marek Jakubiak (poseł koła Wolni Republikanie), Krzysztof Stanowski (dziennikarz) oraz Joanna Senyszyn (b. posłanka SLD). Po niej rozpoczęła się kolejna debata w koneckiej hali sportowej – transmitowały ją TVP, Polsat i TVN, a uczestniczyło w niej ośmioro kandydatów – poza tymi z pierwszej debaty, również Trzaskowski, Biejat i Maciej Maciak (lider Ruchu Dobrobytu i Pokoju).
Druga debata w Końskich była krytykowana m.in. za udział w niej Telewizji Polskiej, która jako publiczny nadawca powinna w równym stopniu pokazywać wszystkich kandydatów. Były też wątpliwości co do finansowania debaty. Sztab Trzaskowskiego zapewnił, że był organizatorem debaty i ponosi wszystkie koszty jej organizacji. TVP oświadczyła, że koszty, łącznie z realizacją i wyprodukowaniem sygnału telewizyjnego, ponosi organizator tego wydarzenia. „Jedynym kosztem poniesionym przez TVP jest wynagrodzenie prowadzącej oraz wydawcy” – zapewnił publiczny nadawca.
źródło: PAP.

