Komitet ds. Bezpieczeństwa Narodowego wysłuchał we wtorek raportu o sytuacji polskich żołnierzy w Iraku, Libanie i Turcji – przekazał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił też, że poniedziałkowy irański atak na bazę USA w Katarze nie jest powodem do uruchomienia artykułu 5 Traktatu NATO.
To, że Komitet Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego oceni we wtorek sytuację na Bliskim Wschodzie również w kontekście obecności polskich kontyngentów wojskowych w tym regionie, ze szczególnym uwzględnieniem PKW w Iraku, szef MON zapowiedział w poniedziałek.
Po wtorkowym posiedzeniu Komitetu Kosiniak-Kamysz poinformował na platformie X, że jego uczestnicy wysłuchali „pełnego raportu na temat sytuacji naszych żołnierzy w PKW Irak, Liban i Turcja”. „Na bieżąco analizujemy kwestie bezpieczeństwa żołnierzy. Kryzys na Bliskim Wschodzie cały czas jest obserwowany przez odpowiednie służby w pełnej współpracy z naszymi sojusznikami” – podkreślił szef MON.
Kosiniak-Kamysz na wtorkowym briefingu prasowym, przed wylotem na dwudniowy szczyt NATO w Hadze przekazał, że w trzech kontyngentach w Turcji, Libanie i Iraku, który „rozmieszczony jest zarówno w Kuwejcie, w Jordanii, w Katarze”, przebywa łącznie 450 polskich żołnierzy. Jak dodał, zostały wdrożone „wszystkie możliwe procedury związane z bezpieczeństwem i koordynowaniem działań dotyczących polskich kontynentów wojskowych”. Podkreślił, że wszyscy polscy żołnierze są bezpieczni.
Szef MON zaznaczył, że poniedziałkowy irański atak na bazę USA w Katarze „nie jest powodem, nie stanowi przesłanek do uruchomienia artykułu 5 (Traktatu północnoatlantyckiego)”. Artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego głosi, że każdy atak na któregoś z członków NATO powinien być interpretowany przez pozostałe państwa członkowskie jako atak na nie same.
Jak mówił, oddziaływanie konfliktu irańsko-izraelskiego na państwa NATO nie jest stricte obecne w agendzie szczytu NATO w Hadze, ale będzie „przedmiotem większości kuluarowych, nieformalnych rozmów”.
Izrael rozpoczął 13 czerwca naloty na cele nuklearne i militarne w Iranie, twierdząc, że jest on o krok od zbudowania broni jądrowej. Teheran odpowiedział atakami rakiet i dronów. W nocy z soboty na niedzielę USA zbombardowały trzy irańskie obiekty jądrowe. Prezydent USA Donald Trump ogłosił ich całkowite zniszczenie, jednak wiceprezydent J.D. Vance tego nie potwierdził, ale powiedział, że uderzenie „znacząco opóźniło” rozwój irańskiego programu nuklearnego.
W poniedziałek Iran – w ramach odwetu za uderzenie w obiekty nuklearne – przeprowadził atak na bazę USA w Katarze. Irańskie wojsko oznajmiło, że trafiło w bazę w Al Udeid w Katarze z „dewastującym i potężnym” skutkiem. Jednocześnie według mediów Iran z wyprzedzeniem ostrzegł o ataku zarówno USA, jak i Katar.
We wtorek Trump ogłosił rozejm między Iranem i Izraelem. Z podanych przez niego informacji wynika, że rozejm ma rozpocząć się od 12-godzinnej przerwy w działaniach zbrojnych Iranu, a przez kolejne 12 godzin od ataków ma się powstrzymać Izrael, po czym „po 24 godzinach świat przywita oficjalne zakończenie wojny dwunastodniowej”.
źródło: PAP.
