„Strajk Polski”, czyli nowa forma protestu chorobowego

Previous Image

Rodzaje strajków a Strajk Polski

W rozumieniu potocznym i prawnym strajk to pojęcia, które niekoniecznie oznaczają to samo. Z poziomu konsumenta nie ma różnicy pomiędzy strajkiem a protestem. Z poziomu personelu i pracodawcy już tak. Widoczne to było podczas sporu jaki powstał pomiędzy polskimi liniami lotniczymi LOT a częścią załogi. Gdy pracownicy utrzymywali, że ich działania to strajk, władze spółki twierdziły, że to zwykły protest. Powód jest oczywisty – wizerunek firmy. Przepisy prawa i doktryna prawa pracy w części zajmującej się sporami zbiorowymi rozróżnia kilka rodzajów strajków. Do najbardziej znanych i ciekawych należą: strajk włoski, japoński oraz tajny, którego odmiana w naszym kraju zdobywa coraz większą popularność.

O tym czym jest strajk włoski nie trzeba nikomu przypominać. Lubują się w nich głównie pracownicy zachodnioeuropejskich linii lotniczych. Co ciekawe protestują zwłaszcza w okresy świąteczne. Efektem tych strajków są olbrzymie kolejki i straty idące w setki milionów euro. Pozytywnym efektem strajku włoskiego jest chwilowy przebłysk społeczeństwa na temat tego czym może skończyć się drobiazgowe wypełnianie procedur. Strajk ten nie polega tylko na wolnym wypełnianiu obowiązków. Jednym z jego elementów jest też skrupulatne wypełnianie każdej czynności wynikającej z procedury a nie tylko tych niezbędnych. Robi się to często dublując poszczególne czynności.

Odmianą strajku włoskiego, która opiera się na wydajności pracy jest strajk japoński. Po krótce strajk ten jest przeciwnością strajku włoskiego. Polega on na maksymalnym wysiłku produkcyjnym aż do zatrzymania procesu czy linii w fabryce z uwagi na grożące niebezpieczeństwo zniszczenia maszyn lub wyrządzenia innych strat pracodawcy.

Wysoka kultura pracy i poczucie obowiązków skutkowało powstaniem nowego rodzaju strajku wśród japońskich pracowników.

[Przykład: pracownicy w masarni przystępują do strajku japońskiego. Ich wzmożony wysiłek i spotęgowana wydajność są tylko pozornie zyskiem dla pracodawcy. Tusze rozbierane z błyskawiczną prędkością sprawiają, że transport nie wyrabia się a w magazynach zaczyna zalegać mięso. Co nie zmieści się w nich, pracodawca może sprzedać po zaniżonych cenach lub zwyczajnie wyrzucić. Nie może wstrzymać dostaw do firmy, bo zacznie tracić kontrakty lub płacić kary umowne.]

Do najbardziej eskalujących napięcie strajków należą oczywiście strajki okupacyjne. Popularne w naszym kraju w latach 80tych i 90tych, ostatnio na wymarciu.

Strajk Polski, czyli nowa odmiana strajku tajnego/cichego.

Jak strajkować, gdy nie można tego robić? Odpowiedź na to pytanie ostatnio dali lekarze rezydenci, policjanci. Część środowiska nauczycieli deklaruje, że wkrótce też dorzuci swoje uwagi. Przepisy prawa zakładają, że istnieją pewne grupy społeczne, które nie mają prawa wchodzenia w spory zbiorowe z pracodawcą i w konsekwencji strajkowania. Jak zatem mają dawać znać o swoim niezadowoleniu? A no, po polsku…Strajkiem cichym może być masowe skorzystanie z dnia wolnego w związku z oddaniem krwi. Może nim być także grupowe zwlekanie z przedłużeniem umowy o pracę czy też jej wypowiedzenie.

Ostatnie wydarzenia nie pozostawiają jednak wątpliwości co powinniśmy określać mianem strajku polskiego. Są nim masowe zachorowania. Oczywiście nie można wykluczyć, że w różnych miejscach kraju kilkadziesiąt tysięcy osób w danej branży się rozchorowało. Mimo to, zwykły zjadacz chleba raczej nie może tego przełknąć. Każdy chciałby zarabiać więcej i nie ma w tym nic złego. Problem pojawia się, kiedy grupy, które powinny szczególny nacisk kłaść na swoją nieekonomiczną pozycję na rynku niemal tak samo jak na ekonomiczną, robią rzeczy budzące dysonans moralny. No bo jak zestawić mandat za przekroczenie prędkości o 2 km/h i pójście na „L4” gdzie jest oczywistym, że jest to zwolnienie z przymrużeniem oka? Kowalski zapłaci mandat, ale aspirant Kowalski będzie mógł pójść na „lewe zwolnienie” bez konsekwencji. Na szczęście „psią grypę” jak to określali sami policjanci mamy za sobą. Szykuje się za to kolejna epidemia grypy i to w placówkach szkolnych. Podobno ma dotknąć tylko ciało pedagogiczne.

Skuteczność kluczem do sukcesu

Czy możemy już mówić o pewnej tendencji? Wygląda na to, że tak. Bez względu kto będzie następny, strajki polskie w naszym kraju będą się powtarzać. Będzie tak ponieważ okazało się, że są skuteczne. Widmo odejścia lekarzy od pacjentów, policjantów z pilnowania ulic, pracowników sądów od biurek czy nauczycieli w czasie matur na chorobowe jest nie do przełknięcia przez żaden rząd. Do tego strajk polski ma same zalety. Pierwsza z nich to ta, że przecież nie wiadomo do końca kto strajkował a kto nie. Nawet 80 procent pensji za „kurowanie” się w domu zdaje się zachęcać do tej formy wyrażania dezaprobaty wobec warunków pracy. Jednocześnie pracownicy biorący udział w takim strajku nie ponoszą odpowiedzialności za straty pracodawcy.

Zgodnie z przepisami prawa, jeżeli w majątku przedsiębiorcy powstanie strata, pracownicy biorący udział, w strajku który zostałby uznany za nielegalny ponoszą odpowiedzialność finansową. W wypadku strajku polskiego, udowodnienie nielegalnych działań graniczy wręcz z cudem. No i co najważniejsze w strajku polskim, strajkować może każdy. Jedynym zagrożeniem jest kontrola ZUS naszego zwolnienia lekarskiego, tylko co może zrobić rząd, gdy i pracownicy tej instytucji rozpoczną strajk polski?

Strajk polski czy polski hit eksportowy?

O Holandii mówi się, że eksportuje kapitał. O USA, że eksportuje demokrację. Niemcy w wydaniu pruskim eksportowały model spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. My eksportujemy głównie siebie, czyli pracowników. I tak idee strajku polskiego są przenoszone na coraz to inne narody. Pytanie tylko czy popularyzowana w niniejszym artykule nazwa nie przylgnie do nas na stałe. W przyszłości nie można wykluczyć rozwiązań prawnych które nie w obawie przed kolejnymi strajkami zaostrzą warunki pójścia na zwolnienie chorobowe.

A co z pracownikami na umowach o dzieło czy własnej działalności (o ile nie odprowadzają składek na ubezpieczenie chorobowe)? Akurat te grupy mają pecha, bo główna motywacja, czyli pozostawienie chociażby części wynagrodzenia w trakcie strajku polskiego nie działa i tak znów mamy grupę pracowników, która może mniej niż inni…

Niniejszy felieton, miał na celu zwrócenie uwagi na rodzący się trend nowego rodzaju strajku uprawianego w naszym kraju. Nic ponad to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja

Prawnik zakochany w dziennikarstwie