Zima trzyma. Wydaje się, że światowy gorąc trochę zelżał i planeta, która, jak twierdzą wszyscy zwolennicy „religii klimatycznej”, ponoć płonie, trochę odpocznie od zżerającego ją upału. Z faktu, że, jak powiedziałem , gorąc zelżał, pojawiły się problemy. Nie wytrzymują instalacje grzewcze, opady śniegu blokują tory i drogi szybkiego ruchu, gołoledź na szosach i chodnikach
– pisze na facebooku poseł Jan Krzysztof Ardanowski
Szczęśliwie, nie zabronili nam używać soli
Szczęśliwie idioci nie zabronili nam używać soli, jak to ma miejsce np. w Niemczech, gdzie ilość upadków, urazów, złamań wzrosła niepomiernie, bo ekolodzy, tzw. zieloni, zabronili jej stosowania. W Polsce, jak donoszą media, zaczyna brakować niektórych rodzajów opału, bo w efektywność, w duże mrozy, pomp ciepła chyba wierzą już tylko naiwni, by używać języka parlamentarnego.
Wartość kaloryczna ziarna zbóż jest porównywalna z pelletem
Brakuje pelletu, co ważne przede wszystkim dla tych, którzy mają kotły właśnie na ten rodzaj paliwa, bo musieli wymienić dotychczasowe kotły, w których można było spalać inne rodzaje paliwa stałego. Ceny przekraczają 2 tys. zł za tonę pelletu. Rząd, jak zapewnia, „monitoruje”, a nawet się przygląda. Wnioski, zapewne na wiosnę, mogą skończyć się na stwierdzeniu klasyka, a właściwie, używając feminatywu, to chyba klasyczki, że: sorry, taki mamy klimat…
Ale dość uszczypliwości: koń, jaki jest, każdy widzi. Jakiś czas temu, chcąc pokazać działania, które mogą pomóc polskiemu rolnictwu, zagrożonemu Mercosurem, napływem produktów rolno-spożywczych z Ukrainy i jednocześnie przyzwoitymi zbiorami w 2025 roku, zaproponowałem kilka sposobów wykorzystania surowców pochodzenia rolniczego, przede wszystkim zbóż, na cele nieżywnościowe.
Nie będę omawiał wszystkich moich propozycji, chociaż może tym, którzy rządzą, w szczególności ministrowi rolnictwa, trzeba by pewne rozwiązania „łopatologicznie” wytłumaczyć. Czynię to w imieniu zarejestrowanego niedawno Stowarzyszenia „Polski chleb”, do współpracy z którym zapraszam wszystkich zatroskanych o polską wieś. Przypomnę tylko jedną naszą propozycję, tę najbardziej na czasie, możliwą do szybkiego wdrożenia. Wartość kaloryczna ziarna zbóż jest porównywalna z pelletem (20-30% niższa od miału węglowego).
Ceny zbóż obecnie (początek lutego ’26) rzadko przekraczają 700-750 zł za tonę i jest problem ze sprzedażą nawet po tych dramatycznie niskich, zabójczych dla rolników, cenach. Ziarno, jak tłumaczą fachowcy, można mieszać z pelletem i miałem, lub zastosować inny palnik, lub przystawkę do spalania samoistnego. Myślę, że niewielu będzie podnosiło obiekcje moralne, choć to rozwiązanie jest działaniem ratunkowym i powinno być stosowane wyjątkowo, bo ludzie potrzebują ciepła, a rolnicy środków na przetrwanie tego, pod względem ekonomicznym, złego czasu.
Może pan minister rolnictwa, choć, jak wiemy z social mediów, w których się promuje, chłód jemu niestraszny, wystąpi z jakąś inicjatywą w tej sprawie? Oczekuje tego i zmarznięte społeczeństwo, i polscy rolnicy. Panie Ministrze, do dzieła! Jak Państwo sądzicie, czy będą jakieś działania, czy: sorry, taki mamy klimat?
– konkluduje przewodniczący rady rolnictwa i obszarów wiejskich przy prezydencie RP.
źródło: facebook.com

Brakuje pelletu, co ważne przede wszystkim dla tych, którzy mają kotły właśnie na ten rodzaj paliwa, bo musieli wymienić dotychczasowe kotły, w których można było spalać inne rodzaje paliwa stałego. Ceny przekraczają 2 tys. zł za tonę pelletu. Rząd, jak zapewnia, „monitoruje”, a nawet się przygląda. Wnioski, zapewne na wiosnę, mogą skończyć się na stwierdzeniu klasyka, a właściwie, używając feminatywu, to chyba klasyczki, że: sorry, taki mamy klimat…