Przejdź do treści
Życie Stolicy
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt
  • Kultura
  • Kultura
Życie Stolicy | Stolica

Sny o powojennej Warszawie oczami architektów urbanistów

przez Anna Słomczyńska 22 marca 2021
22 marca 2021
1,1K

Spójną, funkcjonalną, wspierającą więzi społeczne i „doświadczenie piękna” wizję miasta z reprezentacyjnym centrum i osiedlami stanowiącymi „kompletne środowisko życia” dla mieszkańców zakładały plany powojennych architektów urbanistów. W „Snach o Warszawie” opowiada o nich Krzysztof Mordyński.

Odbudowa czy też przebudowa Warszawy była już wielokrotnie poruszana w literaturze. I wielu autorów całkiem dobrze poradziło sobie z tematem co, gdzie i kiedy odbudowano. I dlatego ta książka nie jest o tym. Do zajęcia się tym tematem skłoniły mnie badania, które od kilkunastu lat prowadzę, nad powojenną przebudową Warszawy i generalnie nad historią urbanistyki. I skłoniły mnie one do nieco innego spojrzenia na ten temat, od strony architektów urbanistów właśnie

– powiedział autor książki „Sny o Warszawie. Wizje przebudowy miasta 1945-1952”.

W jego ocenie dotąd dominowało spojrzenie na ten temat przede wszystkim od strony politycznej.

Czego władza sobie życzyła, jak używała tej architektury. Natomiast zaniedbane zostało spojrzenie od strony profesjonalnego warsztatu architektów i urbanistów, którzy oczywiście musieli liczyć się ze zdaniem władzy, ale nie można ich traktować jako prostych wykonawców poleceń politycznych. To, co planowali w Warszawie, zrobić było pokłosiem reformy urbanistycznej z I połowy XX wieku w Europie

– mówił.

Dlatego to jest spojrzenie, które nie pyta co, gdzie, kiedy, ale pyta dlaczego. Dlaczego zdecydowano się właśnie na taką reformę miasta, czego tak naprawdę chcieli urbaniści, na to pytanie poszukuję odpowiedzi

– podkreślił Mordyński.

Poszukiwania te skoncentrował w czterech obszarach.

Pierwszy to Warszawa jako marzenie. Przybliżam tu spadek, testament dawnej Warszawy i przedwojennych studiów planistycznych, kiedy wiadomo było już, że urbanistyka staje się osobną dziedziną. I że można inaczej kształtować miasto, żeby było bardziej przyjazne dla mieszkańców i bardziej sprawiedliwe. Nie tylko nastawione na zysk właścicieli działek

– opowiadał.

Urbaniści szli trochę w stronę określaną jako lewicową, ale nie dlatego, że pragnęli komunizmu, tylko nie chcieli, by wartość ekonomiczna była jedyną kształtującą miasto. Ekonomia musi oczywiście być uwzględniona, ale ważna jest jeszcze wartość funkcjonalna. Żeby to wszystko dobrze działało, by było poukładane w mieście, by miasto nie było tylko zbiorem ludzi, ale żeby tworzyły się tam więzi społeczne, które stworzą państwo. I żeby przebywanie w mieście uczyło wrażliwości estetycznej, było doświadczeniem piękna i by człowiek w nim wrastał

– wymieniał autor.

I ten swoisty „warsztat” wnieśli i rozwijali po wojnie.

Na tym smutnym, choć ze strony planistów „wdzięcznym” polu przebudowy poważnie zniszczonego miasta. Oczywiście musieli liczyć się z dyrektywami władz, ale też to nie były pierwsze trudne uwarunkowania, które musieli brać pod uwagę. Przed wojną kluczową kwestią było prawo własności, do wszelkich planów przebudowy konieczne było wykupienie działek, co stanowiło barierę. Podczas wojny wszelkie plany urbanistyczne były zabronione. Ale to ich nie powstrzymało. Więc kiedy pojawiła się Polska i choć nie było wiadomo, czy będzie bardziej niepodległa czy zupełnie nie będzie niepodległa, oni brali to pod uwagę jako jedno z uwarunkowań. I stwierdzali, że „trudno, musimy działać”

– relacjonował.

Uciekam też od stwierdzenia, że urbaniści realizowali wolę Bolesława Bieruta, stalinizmu i według tego przerabiali Warszawę. Uważam, że to niesprawiedliwe podejście do tych ludzi, którzy mieli różne przekonania polityczne. Oczywiście część z nich mogła być komunistami, mogła dać się przekonać hasłom, które na papierze brzmiały przecież pięknie. I oni mogli chcieć to realizować, ale podstawowa rzecz, czyli reforma urbanistyczna, wypływała z czegoś o wiele głębszego i dawniejszego niż powojenna sytuacja w Polsce. I te przyczyny w tej Warszawie powojennej odnajduję, staram się pokazać i wytłumaczyć

– zaakcentował autor.

Odnosząc się do dat granicznych książki wyjaśnił, że jako pierwszą wybrał 1945 roku, ponieważ dopiero po nim pojawiła się możliwość działania dla architektów, kształtowania miasta.

Pytaniem było, w którym momencie się zatrzymać. Wybrałem 1952 rok, czyli tak w połowie okresu socrealistycznego. Był on jeszcze wówczas w takim momencie, kiedy wydawało się, że jakoś go można zinterpretować na sposób polski. W tym roku został również otwarty plac Konstytucji, ukończona pierwsza część MDM-u, więc to w pewnym sensie data symboliczna

– zauważył.

Jeżeli chodzi o efekty tych „snów o Warszawie” zazwyczaj koncentrujemy się na centrum, na pojedynczych budowlach jak Pałac Kultury. Natomiast zależało mi też, żeby pokazać, że reforma, którą chcieli wprowadzić miała obejmować całe miasto. A więc jest mowa też i o osiedlach, które w mniemaniu urbanistów stanowiły tę podstawową tkankę miasta. Bo centrum to miał być tylko punkt „zworny”, publiczny, reprezentacyjny. Natomiast życie miało toczyć się w osiedlach

– powiedział Mordyński.

To, co dziś deweloperzy budują i nazywają osiedlem, zazwyczaj jest po prostu jakąś grupą domów, nie ma jednak „programu osiedlowego”. I temu zagadnieniu poświęcony jest rozdział, gdzie analizuję teorię Barbary Brukalskiej, którą realizowała w WSM na Żoliborzu. Żeby budować osiedla, które będą kompletnym środowiskiem życia dla człowieka, gdzie wszystkie jego potrzeby zostaną zrealizowane. Chodząc obecnie po tamtych osiedlach, widzimy, że nie wyglądają może tak atrakcyjnie ze względu na materiały czy metraż, ale równocześnie są o wiele luźniejsze, jest tam więcej zieleni i co ważniejsze są rzeczywiście pomyślane tak, żeby to wszystko było zrównoważone

– ocenił.

Jak zaznaczył szło nie tylko o zaoferowanie lepszych warunków zamieszkania.

Miały one też zapewniać ludziom przyjemną egzystencję. Miało to być „miasto-maszyna” pomagająca nam żyć i spełniająca wszystkie nasze potrzeby. Dlatego oprócz budynków mieszkalnych były tam szkoły, sklepy, przychodnie, warunki do spacerów, uprawiania sportu i infrastruktura kulturalna. I to była cała skomplikowana układanka jak pogodzić warsztat, który hałasuje, ale jest potrzebny z koniecznością stworzenia na tym samym osiedlu czytelni, z której ludzie chcą korzystać w ciszy. I widać, że nawet w takich osiedlach uważanych za wytwór polityczny, jak MDM architekci też to próbowali realizować

– podkreślił autor.

Są miejsca o tych założeniach, które przetrwały. Ale ówcześni urbaniści byli świadomi, że życie cały czas się zmienia, poszukiwali idealnej formy miasta. I wiedzieli, że nie chodzi o to, żeby wymyślić formę, która spełni oczekiwania wszystkich już na zawsze, bo to niemożliwe, ponieważ cały czas pojawiają się nowe potrzeby, a stare odchodzą. Więc jeżeli chce się zrobić miasto, które będzie dobrze funkcjonować, to trzeba myśleć o jego dynamicznej formie. Dlatego zostawiono tzw. zapasy terenowe na potrzeby, o których jeszcze nie wiadomo, jakie będą, ale wiadomo, że się pojawią

– zauważył.

Spuścizną tamtych założeń są w jego ocenie przestrzenie zielone, podwórka pomiędzy blokami na „osiedlach PRL-owskich”.

W myśl zasady, że musi być przestrzeń spacerowa, na uprawianie sportu. Ideą było także, by miasto składało się z różnych elementów ze sobą współpracujących, z łączącą wszystko sprawną siecią komunikacyjną. To także rodzaj myślenia o tożsamości miasta. Politycy chcieli je wykorzystać do swoich celów wizerunkowych, zaś urbaniści uważali, że trzeba podkreślić pewne rejony zabytkowe, natomiast co do zasady miasto powinno być nowoczesne. Także ta część zabytkowa powinno być takim +zmodernizowanym zabytkiem+, jak Starówka, która z zewnątrz ma koloryt dawności, zaś wewnątrz mieszkania oferujące przyzwoite warunki, także sanitarne i to jest właśnie też dzieło powojennych urbanistów

– mówił.

Można powiedzieć, że założenia powojennych architektów urbanistów mocno wpłynęły na obecny wygląd Warszawy. Jednak ze względu na to, że oni nigdy nie mieli okazji przeprowadzić swojej reformy do końca, bo ona cały czas ulegała zmianom, miasto wydaje się chaotyczne w swojej strukturze, ale równocześnie ciekawe. Ma tyle zakamarków, oblicz, widać jego bogatą historię

– zaakcentował autor.

Chciałbym, żeby czytelnik tej książki przede wszystkim zobaczył tę powojenną przebudowę miasta oczami architektów urbanistów, zobaczył problemy, z którymi oni się mierzyli i pomysły, jak tym problemom zaradzić. Ma to także przełożenie na współczesność. I niektóre z tych problemów wydają się dzisiaj zbieżne, w związku z powrotem gospodarki rynkowej, która na polu urbanistyki ma konkretne zagrożenia, zwłaszcza by nie myśleć o mieście tylko jak o miejscu zysku czy też takich indywidualnych inicjatyw, ale jak o całości. Urbaniści powojenną Warszawę planowali jako całość. Chcieli, żeby to był cały organizm i powinniśmy o te założenia dbać

– dodał.

PAP/AS

Pole Mokotowskie niczym Central Park

  • 0
    Share
    Facebook
  • 0
    Share
    Twitter
  • 0
    Share
    LinkedIn
  • 0
    Share
    Życie Stolicy
architekturaSny powojennej WarszawyStolicaurbanistykawarszawa
Anna Słomczyńska

Poprzedni artykuł
KSP: czterech funkcjonariuszy rannych i blisko 800 wniosków do sądu po sobotnim proteście
następny artykuł
Terlecki o przejściu Pawłowskiej do Porozumienia: każdy ma prawo zrozumieć błędy i opuścić Lewicę

Powiązane artykuły

Pogoda do 14.06.2026: Z zachodu ku centrum zatoka...

9 czerwca 2026

Okrągły Stół 89 czyli realizacja operacji SB o...

8 czerwca 2026

Leszno 19. Miał być park, będzie droga. Miał...

8 czerwca 2026

Peter Magyar drwi z tysięcy Węgrów protestujących 5...

7 czerwca 2026

KGS: Kadrowa rewolucja i brak transparentności. Co chce...

7 czerwca 2026

Inwestycja MTM Konstrukcje w Tuchowie pod znakiem zapytania?...

6 czerwca 2026

WSPIERAJ PRAWDZIWE MEDIA
To numer naszego konta
66 1160 2202 0000 0004 6654 5754 Dziękujemy

Logo Wbijam Szpile - partner serwisu Zycie Stolicy

Najnowsze artykuły

  • Pogoda do 14.06.2026: Z zachodu ku centrum zatoka niżowa
  • Okrągły Stół 89 czyli realizacja operacji SB o kryptonimie „Brzoza”
  • Polski kapitał coraz odważniej inwestuje w nieruchomości komercyjne – dane z 2025
  • Leszno 19. Miał być park, będzie droga. Miał być spokój, będzie budowa.
  • Peter Magyar drwi z tysięcy Węgrów protestujących 5 czerwca
  • KGS: Kadrowa rewolucja i brak transparentności. Co chce ukryć Spółka?
  • Inwestycja MTM Konstrukcje w Tuchowie pod znakiem zapytania? Stan 2026.
  • Wybory 4 czerwca 1989 r. były elementem procesu zdrady i zmowy elit
  • Mazowiecki Senior Roku – wybieramy od 08 do 30 czerwca
  • Laboratorium 4.0 – nauka zawodów przyszłości na Mazowszu

Opinie

Wybitni polscy historycy, naukowcy i działacze społeczni publikują...

30 grudnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 6 Dymitry Glukhowsky...

3 kwietnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 5 Neil Gaiman...

24 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 4 Irving Stone...

23 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 3 Evelyn Waugh...

20 marca 2025

Najnowsze komentarze

  • Niesygnalista - PAIH: Ministerstwo Rozwoju jak Poncjusz Piłat ws. zwolnienia dyscyplinarnego sygnalistki
  • Łukasz - Za żart z KSeF zarzut karno-skarbowy i groźba 8 lat więzienia?
  • Nie mają co robić - KGS: Masowe zwolnienia by realizować Plan równości płci?
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą

Popularne artykuły

  • 1

    Państwo, piwo i niespełniona obietnica. Dlaczego ustawy o asystencji osobistej dla niepełnosprawnych wciąż nie ma?

  • 2

    Spacer z dzieckiem i zakupy w sklepie monopolowym. Tłumaczył, że piwo pomoże mu na kaca.

  • 3

    O tym nie wiedzieliście… AMANTADYNO, MOJA POLSKA SCHIZOFRENIO.

  • 4

    Wołomin: Są wyniki sekcji zwłok 13-letnich dziewczynek. Dzieci miały czarne ubrania i wyraziste makijaże

  • 5

    Amantadyna jednak działa! Naukowcy z Cambridge potwierdzają odkrycie Polaków

  • 6

    Z nowym chłopakiem odwiedziła byłego męża. Ten chwycił za nóż i wbił mu w odbyt

  • 7

    „Szwadrony Trzaskowskiego”. Kogo i po co szkoli Warszawa?

  • 8

    Ile wynosi rzeczywista liczba mieszkańców Warszawy? Dane zaskakują!

  • 9

    Ordynator oddziału zakaźnego twierdzi, że pandemia koronawirusa to fikcja!

  • 10

    Dwie 13-latki powieszone w lesie. Na ciała trafiła przypadkowa osoba

  • 11

    Wichura zniszczyła część Cmentarza Bródnowskiego!

  • 12

    Nieoficjalne informacje w sprawie powieszonych w lesie 13-latek

  • 13

    Dantejskie sceny i bierność ochrony oraz klientów. Co się wydarzyło w Arkadii?

  • 14

    Zostawił gazik w sercu, bo o nim zapomniał.

  • 15

    Zamienił opakowania i do kasy przyniósł wiertło z niższą ceną. Okazało się, że jest wykładowcą w szkole policyjnej

  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • Youtube
  • Email

@2020 - ZycieStolicy.com.pl | Polityka prywatności

Zarządzaj zgodami plików cookie
Pliki cookies w Naszej witrynie, używane są do spersonalizowanych reklam

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Życie Stolicy
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt
  • Kultura
  • Kultura