Słupki – od lat zmora Miasto Stołecznego. Drogie i niezgodne z prawem. W Warszawie nawet 20 procent słupków ulicznych stoi wbrew przepisom. Czemu służą?
Trwa budowa odcinka tramwajowego wzdłuż ul. Świętego Bonifacego w kierunku Stegny w Warszawie w ramach projektu Tramwaj do Wilanowa. Oprócz budowy samej linii tramwajowej trwa przebudowa całej ulicy i chodników. Mieszkańcy widząc, co się wyprawia łapią się za głowę?
Otóż wzdłuż Św. Bonifacego od strony południowej na całej długości na Stegnach umieszczono na chodniku słupki, cały rząd słupków. Tymczasem chodnik jest wyżej niż jezdnia, a zatem raczej trudno przypuszczać, by ktokolwiek próbował gdy będzie już otwarte, wjechać na chodnik, abstrahując od faktu że jezdnia uległa zawężeniu (praktycznie jeden pas, po każdej ze strony linii tramwajowej), co utrudnia jakiekolwiek manewry samochodem.
Ile kosztowały słupki? Otóż cena za słupek waha się od 200 do nawet 418 zł. A słupków są dziesiątki. Tak marnuje się publiczne pieniądze.
Prawie 2 lata temu kilkanaście stowarzyszeń i stołecznych organizacji podpisało się pod apelem do ZDMu, by zamiast słupków sadzić żywopłoty. Na razie górą są słupki.
