Dyskusja była żywa, ale niekonkluzywna – tak minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podsumował obrady szefów dyplomacji 27 państw UE na temat raportu dotyczącego naruszania przez Izrael praw człowieka w Strefie Gazy. Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas ma przedstawić wyniki stronie izraelskiej.
Szefowie dyplomacji państw UE omówili w poniedziałek przygotowany przez Kallas raport, zgodnie z którym Izrael mógł naruszyć art 2. umowy stowarzyszeniowej między UE a Izraelem, mówiący o prawach człowieka. Dokument został przygotowany na wniosek części stolic w związku z blokowaniem pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy. Odnosząc się do wniosków z raportu Hiszpania wezwała w poniedziałek do zerwania umowy z Izraelem; przeciwko były np. Włochy.
Kallas zapowiedziała, że zaprezentuje wyniki raportu stronie izraelskiej. Jak dodała, raport „nie ma na celu ukarania Izraela, ale poprawienie sytuacji ludzi i warunków życia w Gazie”.
„Jeśli sytuacja się nie poprawi, możemy również omówić dalsze środki i wrócić do tej dyskusji (na posiedzeniu ministrów) w lipcu” – podkreśliła.
Ministrowie spraw zagranicznych dziewięciu państw Unii, w tym Sikorski, chcą też, by Kallas podjęła pracę nad ograniczeniem handlu między krajami UE a Izraelem, utrwalającego jego okupację terytoriów palestyńskich.
„Podpisałem to pismo, bo uważam, że jest bardzo ważne, aby wiedzieć, kto jest za co odpowiedzialny” – argumentował Sikorski. „Rzeczywiście uważamy, że to Izrael jako zwycięzca w wojnach i kraj, który sprawuje faktyczną kontrolę nad Zachodnim Brzegiem i nad Strefą Gazy, ma obowiązek opieki nad osobami, które pod jego kontrolą się znajdują” – powiedział.
Kallas nie odpowiedziała jasno na pytanie, czy taki raport zostanie przygotowany. Zaznaczyła jednak, że jeśli sytuacja w Gazie się nie poprawi, to kwestia handlu z Izraelem może być rozpatrywana w kolejnym kroku w kontekście umowy stowarzyszeniowej.
Wojna w Strefie Gazy trwa od 7 października 2023 r., gdy Hamas najechał południe Izraela, zabijając około 1200 osób, a 251 porywając. Kilkudziesięciu zakładników wciąż pozostaje w rękach terrorystów. Według danych kontrolowanej przez Hamas administracji Gazy, w wyniku izraelskiego odwetu zginęło dotychczas ponad 55,9 tys. Palestyńczyków.
Po rozpoczęciu przez Izrael 13 czerwca zmasowanych nalotów na Iran wyraźnie nasiliła się też intensywność i bezwzględność ataków w Strefie Gazy – napisał dziennik „Haarec”, powołując się na mieszkańców. Dodano, że dotyczy to też strzelanin w pobliżu punktów pomocy. Agencja Reutera dodała, że Palestyńczycy w Strefie Gazy obawiają się, że świat zapomina o ich losie, kierując uwagę na wojnę Izraela z Iranem.

