Jest zupełnie oczywiste, że potępiam Grzegorza Brauna za jego ostatni wywiad – podkreślił w niedzielę lider Konfederacji Sławomir Mentzen. Ocenił, że Braun „takimi wypowiedziami działa na szkodę Polski”. „I daje paliwo naszym nieprzyjaciołom ”- dodał polityk.
Podczas czwartkowej rozmowy w Radiu Wnet europoseł Braun zakwestionował dokonywanie ludobójstwa w komorach gazowych w niemieckim, nazistowskim obozie Auschwitz. Wypowiedź Brauna spotkała się z potępieniem ze strony polityków, historyków i duchownych. Sprawą zajęła się prokuratura, która następnie przekazała, że materiały z postępowania sprawdzającego trafią do prokuratorów IPN. Wypowiedzią Brauna zajmie się Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, o czym informował jej rzecznik prok. Robert Janicki.
Grzegorz Braun to były polityk Konfederacji; na początku 2025 roku sąd partyjny usunął go z szeregów partii, po tym jak ogłosił swój start w wyborach prezydenckich wbrew rekomendacji ugrupowania dla kandydatury Sławomira Mentzena.
„Jest zupełnie oczywiste, że potępiam Brauna za jego ostatni wywiad. Uważam, że takimi wypowiedziami działa na szkodę Polski i daje paliwo naszym nieprzyjaciołom. Zresztą nie powinno to dla nikogo być zaskoczeniem, każdy wie, że od dawna się z Braunem nie dogadywałem, nie podobała mi się jego metoda uprawiania polityki i cieszę się, że nie działa dłużej na mój rachunek” – napisał w niedzielę Mentzen na Platformie X.
W tym samym wpisie polityk nawiązał do swojej inicjatywy, którą zapoczątkował podczas wyborów prezydenckich pod nazwą Piwo z Mentzenem.
W sobotę przekazał, że będzie ją kontynuował w zmienionej formule, by rozmawiać „o Polsce, polityce, o rzeczach ważnych, chociaż pewnie nie uda się uniknąć wątków lżejszych, jak to przy piwie”. Według zapowiedzi Mentzena rozmowy mają się zacząć 21 sierpnia, a wśród gości wymieniał w sobotę: Władysława Kosiniaka-Kamysza, Radosława Sikorskiego, Mateusza Morawieckiego, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Przemysława Czarnka, Łukasza Litewkę, Borysa Budkę, Zbigniewa Boguckiego i Michała Dworczyka.
W niedzielę polityk Konfederacji poinformował, że najpierw Radosław Sikorski, a potem Krzysztof Kwiatkowski i Borys Budka zaczęli stawiać mu publicznie warunki swojego udziału w Piwie z Mentzenem. Podkreślił, że jego intencje były „jasne i czyste” – aby „porozmawiać z politykami najróżniejszych opcji politycznych”.
Przekazał, że w ostatnich tygodniach telefonicznie skontaktował się z każdym zaproszonym gościem, przedstawił pomysł. „Wszystkim pomysł się spodobał, ucieszyli się, każdy od razu się zgodził. Tylko Sikorski poprosił o tydzień do namysłu. Po tym tygodniu potwierdził mi swój udział smsowo i telefonicznie. Dzisiaj nagle czytam, że panowie z Platformy zaczęli stawiać mi jakieś warunki i to jeszcze publicznie” – zaznaczył Mentzen. Jak dodał, warunków tych nie stawiali w rozmowach telefonicznych. „To jest niepoważne” – ocenił.
źródło: PAP.
