Rekordowe ceny paliwa: Diesel po 9,19 zł. Państwo zabiera z każdego litra pięć razy
Stacja Moya przy ulicy Chełmżyńskiej w Warszawie. Olej napędowy 9,19 zł za litr. Benzyna Pb95 8,19 zł. Paliwo premium 9,59 zł.
Koszty ropy? Nie tylko. Zobaczmy, co siedzi w tej cenie.
W każdym litrze paliwa państwo zabiera pięć razy:
– akcyza
– VAT
– opłata paliwowa
– opłata emisyjna
– podatek od sprzedaży detalicznej
Pięć danin na jednym litrze. Naprawdę jest z czego schodzić.
Ostatnie dwie z nich wprowadził PiS. Koalicja Tuska ich nie zniosła. Za to Orlen zarobił w pierwszym półroczu 17 mld zł. To, co kierowcy zapłacili, to zysk państwowej spółki. A teraz rzecz najważniejsza.
Paliwo jest w cenie wszystkiego.
Chleba, cegły, przejazdu autobusem, wizyty hydraulika. Dzisiejsze ceny to potężny impuls inflacyjny i jego skutki dopiero nadejdą.
Za inflacją pójdzie ustawowa podwyżka płacy minimalnej. Za nią wzrost kosztów pracy w każdej firmie. Za tym kolejne podwyżki cen. Państwo w tym czasie zarabia. VAT liczy się od ceny. Im droższe paliwo, tym więcej wpływa do budżetu z każdego litra. Rosnąca inflacja podnosi też wpływy z innych danin, oprócz VAT mówimy o PIT czy CIT.
Rząd nie ma więc żadnego interesu, żeby te ceny zbijać. I dokładnie tak się zachowuje.
zob. też. https://zyciestolicy.com.pl/nowa-ekonomia-rzadzacych/
