Agencja Fitch Ratings potwierdziła w piątek długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie „A-” z perspektywą negatywną – podała agencja w komunikacie. Negatywna perspektywa odzwierciedla prognozy utrzymania się wysokich deficytów fiskalnych i szybkiego wzrostu długu publicznego.
Co prawda oceny agencji ratingowych należy oceniać z pewną dozą krytycyzmu, nie rzadko jest w nich pewne zabarwienia polityczne, jednak nawet one zauważają wysokie deficyty fiskalne i szybszy wzrost długu publicznego.
Negatywna perspektywa
„Negatywna perspektywa odzwierciedla prognozy utrzymania się wysokich deficytów fiskalnych, prowadzących do szybkiego wzrostu długu publicznego. Brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej w połączeniu z nasilonymi krajowymi wyzwaniami politycznymi zmniejsza przekonanie co do zdolności rządu do wprowadzenia dodatkowych środków fiskalnych i ograniczenia dynamiki wzrostu zadłużenia”
– napisano w raporcie.
– obniżone zaufanie do zdolności rządu do stabilizacji długu sektora general government w relacji do PKB w średnim terminie, ze względu na niepowodzenie we wdrażaniu dodatkowych środków konsolidacji fiskalnej, niższy wzrost PKB lub znaczny wzrost kosztów obsługi finansowania rządu;
– perspektywy znacznie niższego wzrostu PKB w średnim terminie, np. ze względu na erozję konkurencyjności lub słabsze otoczenie zewnętrzne.
Główny analityk Fitch na Polskę Milan Trajkovic powiedział w lutym PAP Biznes, że obniżenie ratingu po nadaniu mu negatywnej perspektywy nie następuje automatycznie. Zazwyczaj agencja Fitch utrzymuje daną perspektywę (negatywną lub pozytywną) dla danego kraju przez okres od jednego do dwóch lat. W rzadkich przypadkach decyzja podejmowana jest już po upływie sześciu miesięcy, a bardzo rzadko po 2,5–3 latach.
Wysoki deficyt
Fitch podał w piątkowym komunikacie, że prognozuje obniżenie się deficytu sektora gg Polski w 2026 r. do 6,5 proc. PKB z ok. 7 proc. w 2025 r., czemu może sprzyjać: zamrożenie progów podatkowych PIT oraz wsparcia z programów socjalnych w ujęciu nominalnym, podwyższenie stawki CIT dla banków, walka z szarą strefą, ograniczenie wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym do poziomu inflacji oraz podwyższenie podatków akcyzowych.
„Fitch dostrzega ryzyko pogorszenia się wskaźników finansów publicznych Polski, m.in. w tym poprzez wyłączenie niektórych wydatków na obronność z ścieżki wydatków netto po uruchomieniu krajowej klauzuli wyjścia. Ryzyko wynika również z potencjalnego złagodzenia polityki fiskalnej przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r. oraz osłabienia obecnego dynamicznego wzrostu PKB w niepewnym otoczeniu zewnętrznym”
– dodano.
Zadłużeniowy dramat
Agencja prognozuje, że dług publiczny Polski wzrośnie do ok. 70 proc. PKB w 2027 r. (mediana koszyka ratingowego „A”: 56 proc.) i będzie nadal rósł w perspektywie średnioterminowej, z ok. 59 proc. w 2025 r., w wyniku utrzymujących się deficytów pierwotnych i emisji długu netto poza budżetem, głównie na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Agencja prognozuje, że w 2027 r. koszty obsługi długu Polski wzrosną do 7 proc. dochodów (mediana „A”: 4,9 proc.), co odzwierciedla stosunkowo krótkie terminy zapadalności polskiego długu i rosnące potrzeby finansowania brutto.
Fitch w komunikacie nie uwzględnia faktu, iż zadłużenie i obciążenie z tego tytułu może być jeszcze większe, a to za sprawą programu SAFE, o ile do niego dojdzie, a to ze względu na ryzyko kursowe, prawdopodobna nieefektywność wydatkowania, obciążenia odsetkowe od pierwszego roku, a w dłuższej perspektywie konieczność spłaty w warunkach demograficznej zapaści (ubytek ludności rzędu 1,5 mln w ciągu 10 lat, z wynikającymi z tego konsekwencjami).
Co ciekawe także Moody’s, oceniający Polskę na poziomie „A2” przewiduję perspektywę negatywną. Tylko perspektywa ratingu Polski wg S&P jest stabilna,
źródło: własne, pap.pl
