Quasimałżeństwa zawetowane przez prezydenta Nawrockiego
Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zdecydował o zawetowaniu dwóch ustaw – Ustawy z dnia 29 maja 2026 r. o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisów wprowadzających ustawę, a faktycznie wprowadzająca quasimałżeństwa.
Tak dla statusu osoby najbliższej. Nie dla quasimałżeństw
Sama zmiana nazwy ustawy nie zmienia charakteru prawnego proponowanego rozwiązania. To zresztą szerszy problem, który dotyka działalności legislacyjnej rządu – często uznaje on bowiem, że ładna nazwa projektu zamknie dyskusję nad złą i szkodliwą treścią samej regulacji – mówił.
Przypomniał, że w czasie kampanii wyborczej deklarował, że jest gotowy do rozmowy o ustawie regulującej status osoby najbliższej. Jednakże rozwiązania wprowadzającej quasimałżeństwa i adopcję dzieci przez pary homoseksualne nie uzyskają jego zgody.
Niestety, to, co do mnie trafiło, to nie są to wyłącznie techniczne ustawy, które pomagają ludziom w dostępie do informacji medycznej, reprezentowaniu bliskiej osoby czy załatwianiu spraw w urzędzie. Te projekty tworzą nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog uprawnień zbliżonych do uprawnień małżeńskich – zaznaczył Prezydent.
Wskazał, że ustawa jest w istocie państwową rejestracją związku, gdzie obok obowiązków szacunku, lojalności, pomocy i troski zawarte są przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne i emerytalne. – Odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa — ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa – zauważył.
Jako strażnik Konstytucji nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa, określonego w artykule 18 Konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny znajdujący się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej – argumentował Prezydent RP.
Każdy obywatel zasługuje na szacunek, bezpieczeństwo i możliwość rozwiązania praktycznych problemów życiowych. Spór dotyczy jednak zasadniczej konstrukcji prawnej. Jeżeli tworzy się instytucję zawieraną w sformalizowanej procedurze, rejestrowaną przez państwo i wywołującą skutki prawne bardzo podobne do małżeństwa, to należy uczciwie powiedzieć, że buduje się alternatywę dla małżeństwa. – Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucję małżeństwa – zaznaczył.
Dyskryminacja małżeństw
Kolejnym powodem weta jest zasada sprawiedliwości społecznej. Projektowane przepisy przyznawałyby osobom pozostającym w nowych, sformalizowanych związkach między innymi możliwość wspólnego rozliczania podatku dochodowego, zwolnienia z podatku od spadków oraz dostęp do określonych świadczeń socjalnych i emerytalnych. Jednocześnie zakres obowiązków stron byłby mniejszy niż w przypadku małżonków.
W ocenie Prezydenta byłoby to rozwiązanie niesprawiedliwe wobec małżeństw, które biorą na siebie długoterminową odpowiedzialność, opiekują się członkami rodziny i ponoszą wynikające z tego koszty społeczne oraz ekonomiczne.
– Małżeństwo najlepiej zabezpieczające trwałość rodziny nie może stać się jedną z wielu równorzędnych opcji oferowanych przez administrację państwową. Rodzina jest wspólnotą o fundamentalnym znaczeniu dla przetrwania narodu – podkreślał Karol Nawrocki.
Ustawa wprowadzająca miała zmienić aż 238 ustaw
Powodem weta jest również skala ingerencji w system prawa. Rząd przedstawiał projekt jako odpowiedź na codzienne problemy osób pozostających w związkach nieformalnych. Tymczasem ustawa wprowadzająca zmienia aż 238 innych ustaw. Zmiany obejmują prawo rodzinne i cywilne, przepisy podatkowe, ubezpieczenia społeczne, procedury sądowe, funkcjonowanie organów władzy publicznej oraz regulacje dotyczące zawodów zaufania publicznego. – Tak ogromna skala zmian jest nieproporcjonalna do deklarowanego, technicznego celu projektu. Jeżeli regulacja przedstawiana jako ułatwienie kilku spraw administracyjnych wymaga przebudowy setek ustaw, oznacza to, że w rzeczywistości tworzy się nową instytucję o pełnym ciężarze systemowym – mówił Prezydent.
– Tak poważna reforma powinna być wynikiem szerokiego dialogu społecznego, dokładnej analizy skutków i uczciwej debaty konstytucyjnej. Nie powinna być wprowadzana pod nazwą, która pomniejsza czy kamufluje jej rzeczywiste znaczenie – podsumował.
źródło: prezydent.pl
—————————————
Mój komentarz: Ustawa o statusie osoby najbliższej faktycznie nie dotyczyła osoby najbliższej (np. wykluczało jako najbliższą osobę rodzeństwo), ale miała na celu zalegalizowanie związków nieformalnych, a faktycznie związków homoseksualnych. Związki heteroseksualne już dziś bowiem mogą zalegalizować swój status poprzez małżeństwo w urzędzie stanu cywilnego.
Równocześnie ustawa wcale nie przyznawała praw, bo wiele w niej zapisanych (dostęp do informacji, dziedziczenie, pełnomocnictwa) już dziś można uzyskać m.in. w drodze czynności notarialnej. A zatem nie chodziło o te uprawnienia, ale o stworzenie coś na kształt quasimałżeństwa z niektórymi przywilejami (np. podatkowymi).
Ponadto przepisy wprowadzające wprowadzały zamęt prawny poprzez zmianę aż 238 innych ustaw czyli była to tzw. ustawa-warzywniak. Tak uchwalane przepisy nie spełniają podstawowych standardów prawa i poprawnej legislacji
A na koniec osobą najbliższą jest każda osoba, którą sami uważamy za najbliższą i nie potrzeba do tego żadnej ustawy.

