„Przyjaciel” Romana Giertycha zaatakował mężczyznę: szarpał go i próbował wyrwać telefon. Zajście nagrały kamery monitoringu!!! [WIDEO]

Jan Piński określający się sam mianem „przyjaciela” Romana Giertycha zaatakował na ulicy Łukasza Pawelskiego. Jak widać na nagraniu, Pawelski idzie spokojnie ulicą trzymając w ręku telefon. Po chwili wraca się, gdy nagle dobiega do niego Jan Piński. Pawelski w ostatniej chwili wskakuje do sklepu EKO-MŁOCINY na warszawskich Bielanach. Całe zdarzenie zostało uwiecznione na monitoringu sklepu.

Zaraz po zdarzeniu Piński zamieścił na Twitterze prześmiewczy wpis naruszający dobra osobiste Łukasza Pawelskiego. Podobny wpis zamieścił użytkownik @Sint_Devil

„Oświadczenie Łukasza Pawelskiego
dot. ataku Jana Pińskiego w dniu 12 sierpnia 2019 roku

Zostałem bezpardonowo zaatakowany przez człowieka, który mi publicznie zarzuca wiele nieprawdziwych sytuacji, czy wypowiedzi. Nęka, a w przeszłości wielokrotnie groził. Na nagraniu doskonale widać jak Pan Jan Piński dobiega do mnie i szarpie mnie za rękę usiłując wyrwać telefon. Na szczęście udało mi się uwolnić ii wskoczyć do sklepu, a następnie schować za ladą. Jeszcze w sklepie wykrzykiwał coś pod moim adresem. Nie wiem jak cała sytuacja zakończyłaby się, gdyby nie monitoring i sprzedawca ze sklepu EKO-MŁOCINY. W maju br. złożyłem zawiadomienie dot. gróźb karalnych kierowanych min. pod moim adresem oraz próby wpływania na treść publikacji prasowej przez Jana Pińskiego. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście umorzyła postępowanie stwierdzając, że moje subiektywne odczucie nie oznacza, że groźby były obiektywnie realne do spełnienia. Jak pokazało zajście z dnia 12 sierpnia 2019 roku – były. Na miejsce wezwałem policję, zaś Jan Piński natychmiast oddalił się z miejsca zajścia, jeszcze zanim zdążył przyjechać patrol policji. Złożyłem zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Pana Jana Pińskiego. Mam nadzieję, że tym razem organy ścigania nie ulegną wizerunkowi człowieka, który zna się z politykami i ma potężnych przyjaciół.

                                                                                                                                                                  Łukasz Pawelski”


Zapytany o motywy działania Pińskiego, Pawelski stwierdził jednoznacznie, że chodzi o publikację dot. kulis powstawania artykułów o Dorocie Rabczewskiej w Gazecie Finansowej. „Pokazałem jak pracuje ten człowiek. Jak kreuje fakty lub używa półprawd. W odpowiedzi dostałem pogróżki i próbę wpłynięcia na publikacje prasowe. Przerażona była sama Pani Dorota Rabczewska, która trafiła do szpitala po tym jak się okazało, że całe zamieszanie z jej byłym partnerem miało reżysera. Do tego dochodzi sprawa wycieków i publikowania materiałów objętych tajemnicą śledztwa. Myślę, że Jan Piński żywo obawia się mojej wiedzy w tym zakresie.”

Materiały opisujące sprawę publikacji Gazety Finansowej o Dorocie Rabczewskiej i Emilu Stępniu można znaleźć poniżej. Zachęcamy do zapoznania się z nimi. Wówczas motywy ataku na Pawelskiego stają się jasne.

Kto chce zniszczyć Dodę?!

Doda trafiła do szpitala!

Rusza proces Dody. Na jaw wyszły szokujące informacje!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja