Politolog i historyk prof. dr hab. Antoni Dudek powiedział, że poprzednia kampania prezydencka, która toczyła się w czasie pandemii COVID-19, była zdecydowanie bardziej dramatyczna. Ale obecna jeszcze się nie skończyła, więc może coś ciekawego jeszcze się wydarzy między pierwszą a drugą turą wyborów – dodał.
W rozmowie prof. Dudek ocenił, że tegoroczna kampania przed pierwszą turą wyborów nie wyróżniała się czymś szczególnym na tle poprzednich. „W dużym stopniu było jak zwykle” – powiedział naukowiec.
„W tym roku był bardzo ciekawy moment na przełomie marca i kwietnia, kiedy wydawało się, że być może kandydat Konfederacji Sławomir Mentzen dogoni Karola Nawrockiego (kandydata popieranego przez PiS) i będziemy mieli wielką sensację, tzn. nie będzie w drugiej turze kandydatów tych dwóch dużych partii. Ale dziś można powiedzieć, że jest to już praktycznie wykluczone – w drugiej turze Karol Nawrocki spotka się z Rafałem Trzaskowskim (kandydatem KO). Z tego punktu widzenia ta kampania była taka jak zwykle” – powiedział.
Według prof. Dudka, na spadek poparcia kandydata Konfederacji wpływ miały jego wypowiedzi na temat płatnych studiów czy aborcji. „Naprawdę kandydat nie musi mówić o swoim świecie idealnym. On musi mówić to, co chcą usłyszeć jego wyborcy i zwiększyć ich liczbę. W tym przypadku Mentzen popełnił elementarny błąd” – zaznaczył ekspert. Politolog podkreślił także wagę debaty przedwyborczej w Końskich, na której Sławomir Mentzen się nie pojawił, na czym miał zyskać Karol Nawrocki. „To był taki moment, w którym jak się wydaje szanse Mentzena na dostanie się do drugiej tury zostały ostatecznie pogrzebane. Więc wynika to trochę z błędów samego kandydata, a trochę z ogólnego rozwoju kampanii” – zauważył.
„Dziś duopol jest tak silny, KO i PiS mają naprawdę tak duże tzw. żelazne elektoraty, że przebicie się w takich wyborach kogoś trzeciego jest szalenie trudne i wymagałoby moim zdaniem jeszcze większej ilości środków niż dysponował Mentzen, i być może większej ilości szczęścia – bo tego mu zabrakło” – ocenił.
Według profesora kandydat popierany przez PiS jest „wyjątkowo słaby”. „Nie jest w stanie przekonać do siebie wszystkich wyborców Prawa i Sprawiedliwości – ma niższe notowania sondażowe niż ta partia” – zaznaczył. Jak dodał, będącego na trzecim miejscu w sondażach Sławomira Mentzena można porównać do Pawła Kukiza startującego w wyborach prezydenckich 2015 r. Politolog przypomniał, że poprzednia kampania prezydencka toczyła się w czasie pandemii COVID-19, a KO zmieniła swojego kandydata na prezydenta – Rafał Trzaskowski zastąpił Małgorzatę Kidawę-Błońską.
„Tamta kampania była zdecydowanie bardziej +dramatyczna+. Natomiast ta kampania jeszcze się nie skończyła, więc może coś ciekawego jeszcze się wydarzy między pierwszą a drugą turą wyborów” – podkreślił.
Prof. Dudek zaznaczył też, że w tegorocznej kampanii „szczególnie obnażyła się ewidentna nieszczelność systemu rejestracji kandydatów”. „Chodzi mi nie tylko o wątpliwości pojawiające się w kontekście pana Marka Jakubiaka. Moim zdaniem kilkoro kandydatów ma nierzetelnie, niezgodnie z Kodeksem wyborczym zebrane podpisy i PKW nie zdołała tego wychwycić. Najwyższy już czas, żeby przeprowadzić zasadniczą reformę systemu rejestracji kandydatów. Przy czym jestem przeciwnikiem podnoszenia limitu – ale niech to będzie realnie złożone 100 tys. wyrazów poparcia” – podkreślił.
źródło: PAP.
