Co piąty pracownik zakładów ceramicznych STRACIŁ PRACĘ w pięć lat
Dane z raportu profesora Marka Bryxa ze Szkoły Głównej Handlowej oraz Polskiej Unii Ceramicznej.
Zobaczmy, co się stało z polskimi fabrykami:
– produkcja płytek ceramicznych: spadek o 16 procent w pięć lat
– zatrudnienie w zakładach: spadek o 22 procent
– import płytek spoza Unii: – wzrost o około 40 procent
– wykorzystanie mocy produkcyjnych: z 77,5 procent w 2020 roku do 65 procent w 2025
W 2025 roku polskie zakłady wyprodukowały niespełna 85 mln metrów kwadratowych płytek. Zdolności produkcyjne sięgają 130 mln. Jedna trzecia mocy stoi.
Import wyniósł 28,4 mln metrów kwadratowych, z czego 17,1 mln spoza Unii. Czyli 60 procent płytek sprowadzanych do Polski pochodzi już z krajów trzecich. Głównie z Indii, Ukrainy, Chin i Turcji.
Jeszcze gorzej wygląda ceramika sanitarna. W 2021 roku polskie zakłady wyprodukowały 85,5 tys. ton. W 2025 roku już tylko 53 tys. ton. Spadek o 38 procent.
Przewaga konkurentów z krajów trzecich wynika z niższych kosztów produkcji.
Hindusi czy Chińczycy nie przejmują się unijną wrażliwością klimatyczną.
Polska fabryka płaci za energię, za uprawnienia do emisji CO2, za modernizację i za kolejne wymogi środowiskowe. Fabryka w Indiach nie płaci żadnego z tych kosztów.
Płytka wypalona w Indiach emituje dokładnie tyle samo co polska. Tylko rachunek wystawiono komu innemu.
Duże fabryki materiałów budowlanych stoją zwykle w mniejszych miejscowościach. Są tam największym pracodawcą, największym płatnikiem podatków i odbiorcą usług lokalnych firm. Gdy taka fabryka ogranicza produkcję, traci cała gmina. Transport, podwykonawcy, sklepy i budżet samorządu.
Branża prosi o rozszerzenie ochrony. Przedstawiciele producentów ostrzegają, że odbudowa zamkniętych mocy byłaby znacznie trudniejsza niż ich utrzymanie.
Zakończmy ten eksperyment klimatyczny! Jeśli Ursula von der Leyen i jej świta chcą iść na dno to bez nas!
alarmuje Paweł Usiądek na x.com
