Policjanci z Mokotowa zatrzymali 38-latka podejrzanego o kradzież perfum. Znaleziono przy nim kilka flakonów o wartości około 1300 złotych. Przed drogerią, w samochodzie, czekał jego 11-letni syn.
Policjanci zostali wezwani do jednej z drogerii przy ulicy Konstruktorskiej.
– Na zapleczu czekał na nich pracownik ochrony oraz nieuczciwy klient, który w plecaku miał pięć flakoników markowych perfum wartych około 1300 złotych. Policjanci odebrali mu nie jego własność i zwrócili kierowniczce drogerii – przekazał oficer prasowy Robert Koniuszy.
Policjant dodał, że na podstawie analizy sklepowego monitoringu ustalono, że ten sam mężczyzna miał ukraść perfumy również 24 czerwca. 38-latek przyznał się do obu przestępstw.
– Twierdził, że przyjechał do sklepu wypożyczonym autem, w którym czeka jego 11-letni syn. Funkcjonariusze przekazali chłopca wezwanej na miejsce matce. Kobieta wyjaśniła, że nie mieszka z ojcem dziecka – podał Robert Koniuszy.
38-latek został zatrzymany i umieszczony w policyjnym areszcie. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
WARSZAWA, MOKOTÓW, KRADZIEŻ PERFUM, DROGERIA, 11-LETNI SYN

