Po naszym artykule ws. ewentualnej zmiany w zarządzie KHBC (https://zyciestolicy.com.pl/kgs-czy-nastapi-zmiana-zarzadu-khbc/) otrzymaliśmy kopię maila skierowanego do różnych organów z informacjami i dokumentami nt. spółki. Jest oczywiście mowa o politycznych i kolesioskich zatrudnieniach, a także o nadużyciach w Spółce. Na razie przyjrzyjmy się wątkom polityczno-personalnym związanym z zarządem spółki.
Pierwszy z bohaterów tej tragifarsy jest Robert Sikorski mieszkaniec Łowicza, z wykształcenia leśnik. Nigdy nie pracował w wyuczonym zawodzie. Do roku 2004 był wójtem gminy Kocierzew Południowy. Zmuszony do złożenia rezygnacji ze stanowiska w atmosferze olbrzymiego skandalu, po procesie karnym związanym z głośnym zatrzymaniem przez Policję w stanie nietrzeźwości.
Sprawę opisywała gazeta Nowy Łowiczanin. Do zdarzenia doszło 2 lipca 2003 roku kiedy to wójt jechał w stanie nietrzeźwości rowerem po ulicy Poznańskiej w Łowiczu. 4 marca 2004 r. Sąd Rejonowy w Łowiczu warunkowo umorzył sprawę, wyznaczył okres próby na 2 lata, zasądził świadczenie 2,5 tys. złotych na oddział fizjoterapii i rehabilitacji, oraz zakazał prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres roku.

Od 2004 roku związany zawodowo z Krajową Spółką Cukrowa, gdzie był odpowiedzialny m.in. za likwidacje Cukrowni „Ostrowy” k. Krośniewic i Leśmierz. Następnie pod koniec 2012 roku powołany na Prezesa Zarządu KSC Energetyka, odwołany w 2014 roku a zarządzana przez niego firma zawiesiła wykonywanie działalności gospodarczej. W 2014 roku bezskutecznie ubiegał się o urząd burmistrza Łowicza między innymi przy poparciu SLD.
Z początkiem 2015 roku powołany na prezesa spółki „Polskie Przetwory”, czyli dawnych Kujawskich Zakładów Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego we Włocławku. Sikorskiemu nie udała się misja restrukturyzacji zakładu, po 1,5 roku sprawowania funkcji został odwołany. Dla ratowania zakładu pozostawionego przez Sikorskiego w dramatycznej sytuacji finansowej, Krajowa Spółka Cukrowa podjęła decyzje o przyłączeniu spółki Polskie Przetwory. Od tego czasu Polskie Przetwory są oddziałem KSC utrzymywanym z produkcji cukru.
zob. https://zyciestolicy.com.pl/kgs-widmo-zwolnien-polskich-przetworow/
Po ostatnich wyborach parlamentarnych i zmianie władzy w Polsce Robert Sikorski, przy poparciu PSL i Lewicy (wiceminister Bejda, bracia Olejniczak i Wojciech Pomajda) ponownie został powołany na Prezesa Zarządu firmy powiązanej z KSC. Tym razem jest to Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego Sp. z o.o. Firma nasienna produkująca materiał siewny buraka cukrowego. Sikorskiemu zapewne kompetencji w temacie buraków cukrowych nie brakuje, był przecież już prezesem cukrowni Leśmierz, którą z sukcesem zlikwidował. Jednak w skład zarządzanej przez niego firmy wchodzi także Stadnina Koni Walewice. Oddział prowadzący na powierzchni ponad 2,5 tys. ha szeroko rozumianą działalność rolnicza i rybacką a przede wszystkim zachowawczą hodowle koni rasy małopolskiej.
Drugi bohater, jak wskazuje autor maila, zawdzięcza stołek także ze względów politycznych.
Do zarzadzania Stadniną zatrudniony został, drugi bohater, były Starosta Łowicki Krzysztof Figat. Absolwent szkoły zawodowej w Sochaczewie, z zawodu mechanik pojazdów drogowych. Figat jest pierwszym w powojennej historii Stadniny w Walewicach, dyrektorem bez wyższego wykształcenia zootechnicznego.
zob. https://tygodnikits.pl/zycie-prywatne-krzysztofa-figata/ar/9310204
Nie brakuje mu jednak praktyki, prowadził wraz z żona wiele różnorodnych działalności gospodarczych począwszy od skupu truskawek, stacji benzynowej, handlu maszynami rolniczymi, produkcji peletu opatowego. Podjęte wysiłki w obrębie działalności gospodarczej przyniosły mu jedynie olbrzymie długi i zajęcia komornicze.
No cóż życie businessowe nie jest usłane różami
Ostatnio i w polityce przestało się Figatowi wieść, bezskutecznie ubiegał się o wybór do sejmiku województwa łódzkiego. Pomimo pierwszego miejsca na liście PSL nie przekonał wyborców, prawdopodobnie za sprawą ujawnienia afery ze sprowadzaniem i sprzedażą w Polsce ukraińskiego zboża przez firmę jego żony.
Przypomnijmy w lutym br. w internecie pojawiła się lista firm, które sprowadziły ukraińskie zboże. Nie wiadomo, kto ją stworzył i skąd czerpał dane. Pod numerem 358. widnieje firma z powiatu łowickiego, a dokładniej z gm. Nieborów. Chodzi o firmę Rolmech, prowadzoną przez Annę Figat, małżonkę Krzysztofa Figata, byłego starosty łowickiego, obecnie radnego Rady Powiatu Łowickiego i kandydata do Sejmiku Województwa Łódzkiego z list komitetu koalicyjnego Trzecia Droga. Portal Łowiczanin.info skontaktował się z Anną Figat, która nie miała czasu na rozmowę. Z kolei Krzysztof Figat powiedział, że on prowadzi osobną firmę, nazywającą się AgroGran i – jak podkreśla – jego firmy na tej liście nie ma. Oznajmił, że on i jego firma nie kupowały zboża z Ukrainy. https://lowiczanin.info/pl/11_wiadomosci/309560_firma-z-lowickiego-kupowala-zboze-z-ukrainy-ktos-chce-zaszkodzic-kandydatowi-.html
I tak właśnie były starosta Łowicki z ramienia PSL, bez żadnego konkursu czy postepowania rekrutacyjnego, pojawił się jako dyrektor SK Walewice. Jak mówią znajomi Figata „niech sobie chociaż na komorników zarobi’. Nie mylili się, już pierwsze jego wynagrodzenia objęty zajęcia komornicze. Zatrudnienie Figata było wynikiem bliskiej relacji z obecnym wiceministrem obrony narodowej Pawłem Bejdą, przecież prawdziwy żołnierz nie pozostawia rannych kolegów na placu boju.
Ten gwiazdorski team został uzupełniony przez Jacka Rajewskiego…
Jak nas informuje autor maila:
Po rozesłaniu informacji z dość czytelnym przedstawieniem nadużyć prowadzonych w KHBC rozpoczęto w Spółce kontrolę, która trwa już ponad miesiąc. Nagłośnienie sprawy spowodowało odwołanie członka zarządu Jacka Rajewskiego, ponieważ ciążą na nim zarzuty jeszcze za jego działalność w Poznańskiej Hodowli Roślin (nadzorowanej przez MAP)… Jacek Rajewski zaraz po odwołaniu zatrudniony został w Spółce z branży nasiennej z niemieckim kapitałem, pewnie w jego kontrakcje z KHBC zabrakło zapisu o zakazie konkurencji.
Jeżeli ww. informacje miałyby się potwierdzić (będziemy starali się sprawę wyjaśnić), świadczyłyby to o całkowitym lekceważeniu interesów Spółki. Nie wybrano nowego członka zarządu a kontrolerzy KGS wrócili do K.H.B.C.
Na czas trwania postepowania konkursowego na członka zarządu, kontrole w KHBC zawieszono, prawdopodobnie licząc, że polityka załatwi sprawę. W Spółce pojawił się wiceminister z PSL trudno, powiedzieć czego to był manifest? Konkurs na członka zarządu nikogo nie wyłonił.
W moim odczuciu nie ma chętnego, żeby teraz po trzech smutnych Panach sprzątać. Pod koniec zeszłego tygodnia do Spółki wrócili kontrolerzy z KGS.
To oczywiście tylko opinia autora maila. Jak się dowiedzieliśmy, sprawa KHBC się politycznie skomplikowała. A obiecywano odpolitycznienie spółek?
