Pożyczki on line bez zaświadczeń, jak wygląda ich zaciąganie? Postanowiliśmy to sprawdzić. Wypełniliśmy formularze internetowe kilka portali pożyczkowych (m.in. Provident, Loando, Smartney, mojapozyczka.pl) wnioskując o kwotę 30 tys. zł i 150 tys. złotych. Dane wymagane tradycyjne w tym PESEL, numer dowodu, itd. Źródło i wysokość dochodów, wydatków występował u niektórych.
W ciągu godziny nastąpił istny szał. Oprócz kilku SMSów, maili , 13 telefonów w tym samym czasie w tym o dziwo także z VeloBanku. Weryfikacja danych itd itd. Efekt w trakcie jednej rozmowy, następował telefon drugiego, trzeciego, i albo trzeba było przerwać, albo kontynuować. W rezutacie nawet po wstępnej rozmowie z Providentem, do dalszej komunikacji nie doszło. W przypadku próby oddzwonienia na te dzwoniące numery, po sekundzie następuje wyłączenie komunikacji.
Dochodzi nawet do sytuacji absurdalnych, skoro po wypełnieniu formularza internetowego Smartney’a, w wyniku którego wniosek nie został zaakceptowany, zadzwonił konsultant z firmy pożyczkowej i dopiero w trakcie rozmowy zorientował się, że wniosek odrzucono, zaproponował telefon za miesiąc.
Moja-pożyczka.pl z kolei zarekomendowała mailowo m.in. Tarata, Ratka i Smartney’a. Loando.pl proponował dokończenie wniosku – Atrakcyjne oferty czekają.
Wynika z tego jeszcze jedno, dane osobowe nie są zachowane, ale są dalej przekazywane, o czym świadczy następujący SMS:
Otrzymaliśmy Twoje dane od TWENTY ONE DROBNIK SPÓŁKA KOMANDYTOWA. ZADZWONIMY WKRÓTCE. O ochronie twoich danych https://bit.ly/3dlh3ae. PROFI CREDIT
Co ciekawe oferty wcale nie odpowiadały naszemu wnioskowi. Np. SuperGrosz zaproponował zawarcie umowy przez telefon lub stronę internetową. Propozycja pożyczki do 7 tys. zł bez udokumentowania, a powyżej (do 25 tys. zł) należy udokumentować dochody. A przecież wskazywaliśmy zupełnie inne kwoty w formularzach. Wonga dziękował za rejestrację (akurat u niego się nie rejestrowaliśmy) i zapraszał do złożenia wniosku przez internet (kwota do 15 tys. złotych).
PESEL (czy nie został zastrzeżony) został zweryfikowany przez Krajowy Rejestr Długów dla AAsa, ERIF Biuro Gospodarczej dla Wonga i Profi Credit – bezpośrednio. Pozostali niczego nie zweryfikowali (może to by uczynili na dalszym etapie).
Żadna z tych instytucji nie wspomina o oprocentowaniu RRSO, ani o innych kosztach. Tak jakby ich nie było… Tylko jeden z SMSów przytacza linka do moja-pozyczki.pl, i tu RRSO bardzo zmienne:
CREZU do 10 tys. zł RRSO 3,65% na 60 dni. maks. 36% jak rozumiemy dla 60 miesięcy
Ratka.pl do 150 tys. zł np. RRSO 96,5% na 90 dni
Tarata do 150 tys. zł np. RRSO 11,51% kwota 10 tys. zł na 60 dni, max. RRSO 178,38%
SuperGrosz.pl do 30 tys zł do 50 mies. np. RRSO 36,15% kwota 4500 zł, max. RRSO 173%.
Smartney do 150 tys. zł np. RRSO 24,49% kwota 28010,48 zł na 77 miesięcy. Maks. RRSO 56,62%.
Provident do 30 tys. zł RRSO 29,01% kwota 5 tys, zł maks. RRSO 64,43%.
A zatem przestrzegamy przed pożyczkami w firmach pozabankowych, nie wiadomo do kogo dane osobowe trafiają, oferty nie odpowiadają wnioskom a oprocentowanie jest niezgodne z ustawą.
Przypominamy, że:
Maksymalne oprocentowanie pożyczki w Polsce nie może przekroczyć dwukrotności odsetek ustawowych, plus 3,5%. Odsetki ustawowe to stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego (NBP) plus 3,5%. Stopa referencyjna obecnie wynosi 6,5%. Maksymalne oprocentowanie kredytu i pożyczki w skali roku nie może być więc wyższe niż 20% (2 x(6,5% + 3,5%) = 20%).
Maksymalne koszty pozaodsetkowe nie mogą być wyższe niż:20% wartości zobowiązania w skali roku, 45% w całym okresie kredytowania, 30% zobowiązania w skali roku dla pożyczki prywatnej.
Innymi słowy, oferty firm parabankowych często mają się nijak do obowiązującego ustawodawstwa, a sposób ich informowania wprowadza w błąd potencjalnych klientów.
