W środę (4.12.2019) sędzia Jakubowska-Pogorzelska orzekła, że Anna Marszałek i Bertold Kittel nie muszą mnie przepraszać bowiem przedstawiając mnie w swoich artykułach jako podejrzanego popełnienia licznych przestępstw: „Dochowali rzetelności i staranności. Nie dążyli do sensacji, lecz wykonywali zadania, jakie w demokratycznym społeczeństwie powinna wypełniać prasa”.

image

W lipcu 2001 wymienieni dziennikarze w serii artykułów twierdzili, że wykryli „największą aferę korupcyjną” w MON, a negatywnymi bohaterami tej afery byłem ja, zajmujący wtedy stanowisko sekretarza stanu – pierwszego zastępcy ministra obrony, odpowiadającego za modernizację armii i zakupy uzbrojenie oraz mój współpracownik (łapownik) Zbigniew Famus nazwany „kasjerem z MON”. W następstwie tekstów zamieszanych przez wspomnianą dwójkę na lamach dziennika „Rzeczpospolita” rozpętała się wielka nagonka medialna, mnie wyrzucono z MON, mój współpracownik po spektakularnym aresztowaniu na promie płynącym do Szwecji (akcja UOP na śmigłowcu) trafił do aresztu, obu nam wytoczono postępowania karne. W następstwie tego po 9 latach postępowań w moim przypadku i 16 latach, gdy chodzi o mojego współpracownika, zapadły wyroki  całkowicie nas uniewinniające. Zarzuty podnoszono przez dziennikarzy okazały się nieprawdziwe.

https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/968118,7-lipca-2001-to-nie-byl-przypadek

image
Mimo wyroków uniewinniających ani redakcja dziennika „Rzeczpospolita”, ani Marszałek i Kittel nie uznali za konieczne ogłoszenie sprostowania i przeproszenia nas, skrzywdzonych przez nich.

W 2012 r. wyczerpała się moja cierpliwość i postanowiłem w tej sprawie skierować pozew do sadu cywilnego. Po licznych perturbacjach uzyskałem wyrok nakazujący pozwanym przeproszenia mnie. Pozwani nie zamierzali tego robić i wystąpili z wnioskiem kasacyjnym do Sądu Najwyższego, który nakazał ponowne rozpatrzenie mojego pozwu. I właśnie „Rzeczpospolita” doniosła, że sąd sprawę „rozpoznał”.

image

Poeta ks. Jan Twardowski powiedział kiedyś, że o każdym można powiedzieć coś dobrego. Zapytano go, co dobrego mógłby powiedzieć na temat diabła. Twardowski odparł – diabeł miał pięknie wyczesany ogon. Podobnie sędzia Jakubowska-Pogorzelska oceniając to co zrobili Marszałek i Kittel dostrzegła, że oni „dochowali rzetelności i staranności’ podając rzeczy nieprawdziwe.

Zawód FAKE’R. Hipokryzja w zawodzie dziennikarza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *