O tym nie wiedzieliście… KOCHAM DONALDA TRUMPA!

Za co niby?

Długo czekałem aż zapuści brodę i zgoli tą zaczeskę.
Wyglądałby genialnie.
Ale nie.
To nie za to go uwielbiam.
Bo nie zrobił tego.
Jeszcze.

Ale zrobił coś innego.
I uwielbiam go właśnie za to.

Czy zrobił to celowo?
Czy też to kolejny jego numer?
Nie mam pojęcia.

Coż takiego uczynił Donald Trump?

250 kilometrów nad Ziemią.
Niska orbita okołoziemska…
Z cienia wynurza się szary, mglisty kształt.
Wygląda jakoś dziwnie znajomo.
Zaraz.
Momencik.
Przecież to jest … Teleskop Hubble’a.
Tylko, że …
Teleskop Hubble’a jest 400 kilometrów wyżej.
Ki diabeł?

Różnie go nazywają.
1010.
Key Hole.
USA 224
NROL-49

Ten obiekt widmo.
To KH-11.
Gigantyczny, amerykański satelita rozpoznawczy.

Wyobraźcie sobie.
Zaawansowane.
Wojskowe narzędzie obserwacyjne.
Będące de facto 2,5 metrowym teleskopem.
Nieco większym od Teleskopu Hubble’a.
Wiszące około 300 kilometrów nad nami.
Mogące uzupełniać paliwo.
I mogące dowolnie zmieniać orbitę.
Ale nie patrzące w gwiazdy.
Tylko na nas.

Jest ich 11.
Być może 14.
Nie wiemy ile dokładnie.

Każdy kosztuje około 2-3 miliardy dolarów.
Tyle co lotniskowiec.
Nie wiemy ile dokładnie.

Robi je Lockheed Martin.
To akurat wiemy.

Są gigantyczne.
Każdy waży prawie 20 ton.
Nie wiemy ile dokładnie.

Obecna generacja.
Ma 3 metrowe zwierciadło.
Nie wiemy ile dokładnie.

I nieprawdopodobne.
Kosmiczne wręcz możliwości zwiadu optycznego.
Czysto matematycznie wyliczając.
Tak wielkie lustro.
Z tej wysokości.
Da rozdzielczość 5-10 centymetrów.
A teraz, dodajmy do tego zaawansowaną elektronikę.
Znacznie wykraczającą poza cywilne możliwości.

Abstrakcyjne możliwości obserwacji.
Możliwości o których tak naprawdę … nic nie wiemy.
Bo są tak tajne jak najtajniejsza tajność.

Ale od czego jest Donald Trump…

Ekipa z ClA.
Nie wiemy dokładnie.
Podczas narady pokazała prezydentowi, zdjęcia jednej z irańskich wyrzutni.
A raczej tego co z niej zostało.
Po tym.
Jak 29 sierpnia.
Po awarii.
Eksplodowała rakieta Safir SLV 29.

A prezydent.
Po naradzie.
Podszedł do planszy.
Wyjął telefon.
Strzelił fotkę (widać błysk flesza i cień jego sylwetki).
I radośnie.
Jak zawsze.
Puścił tweeta.

I jak nie kochać tego gościa…

Rozdzielczość tego zdjęcia jest niezwykła.
Wielokrotnie przekracza możliwości najlepszych, cywilnych satelitów.
Ten KH-11.
Zrobił je pod katem ponad 46 stopni.
Sfotografować tak niewielki obiekt.
Z taką dokładnością i precyzją.
Pod takim kątem.
Gdzie atmosfera „faluje” od gorąca.
I to jeszcze nad pustynią.

Niebywałe.

Jakie on musi mieć precyzyjnie pozycjonowanie.
Jaką stabilizację w „celu”.
Jakie narzędzia eliminacji wpływu drgań atmosfery na jakość zdjęcia.
Według ocen, większe wersje KH-11.
Dają rozdzielczość 0,5-5 centymetrów.
Można zobaczyć muchę na szybie.
Trzeba przyznać, że Wielki Brat to ma niezłe patrzałki.
Tylko, że chyba jest średnio szczęśliwy.
Że to zdjęcie „wypłynęło”.

Gdyby tak zaprząc taką technologię do obserwacji nieba.
Do czysto naukowych celów.
Ech…

Acha, Donald, zgól tą głowę.
Mówię ci.

Chwileczkę.
Coś dzieje się z moim kompute…

Connection trans opt: RECEIVED
4-11-19 / 19:45:45
REC:LOG>
NSA firewall Sentinel protocol: ENABLE
Trace program: RUNNING
User connection: LOGGED OUT
User Facebook account: DEACTIVATED
Disconnected…

źródło: https://www.facebook.com/marcin.andryszczak.92/posts/2443085329272973 

A może rzucić to wszystko i zamieszkać na Bali lub Hawajach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *