Maroko.
Wspaniały kraj.
Ludzie.
Jedzenie.

Marrakesz.
Pod to niezwykłe miasto.
Jakby to powiedziała Małgorzata Ostrowska.
Kocim krokiem podchodzi szarówka.
Zbliża się wieczór…

Mieszkańcy wyszli rozkoszować się pachnącą kuminem, wspaniałą baraniną.
Ucztują przy świetle lamp oliwnych.
Całkowicie nieświadomi co jeszcze „nadciąga”.

Biesiadujący Marokańczycy, nie zdają sobie sprawy co się za chwilę wydarzy.

I wtedy …

18 godzin wcześniej.
1 września.
1859 roku.
Godzina 11:00.

Richard Carrington prowadzi obserwacje Słońca.
Niezwykły, angielski amator astronomii.
Szkicuje masywną grupę plam słonecznych.
I właśnie wtedy …
Richard zauważył, że w pobliżu grupy plam słonecznych, którą właśnie obserwował.
Pojawiły się dwie, jasne wstęgi.
Dochodzi do gigantycznego rozbłysku na Słońcu.
Zdumiony obserwator odsunął się od teleskopu.
Po chwili spojrzał ponownie.
Nigdy nie widział czegoś takiego.

Rozbłysk, utworzył gigantyczny wyrzut plazmy słonecznej.

Samo zjawisko trwało raptem pięć minut.
Tylko pięć minut
Był to najpotężniejszy CME (Koronalny Wyrzut Masy) jaki znamy.

Wysokoenergetyczna lawina ruszyła w przestrzeń.
Potrzebowała raptem 18 godzin na dotarcie do Ziemi.
2-razy szybciej niż nawet największe wyrzuty dziś.

Uderzyła … ona rąbnęła.
W ziemską magnetosferę z nieprawdopodobną siłą.

2 września.
Rozpoczęła się najpotężniejsza burza magnetyczna w dziejach.
Niezwykle intensywna burza magnetyczna.

Doszło do silnego zaburzenia ziemskiego magnetyzmu.
To była połowa XIX wieku.
Nie było takiego wysycenia elektroniką jak dziś.
Mimo to straty były duże.
Burza doprowadziła do awarii sieci telegraficznych.
Wszystkie telegrafy w Europie i Ameryce Północnej przestały normalnie działać.
Zapalał się papier w telegrafach od generowanych iskier.
Indukcja była tak duża, że telegrafy działały odłączone od zasilania.

I oczywiście bajeczna zorza polarna.
Polarna?
Ona była widoczna na całym świecie.
Nawet na równiku.
Na Karaibach.
W Górach Skalistych było tak jasno.
Że robotnicy wstawali do pracy myśląc, że już jest rano.
I oczywiście w Maroku.

A Marokańczycy?
Tak jak wszyscy na Świecie w kolejnych dniach, podziwiali to niesamowite zjawisko.
Nigdy nie widzieli czegoś takiego.

Głupio pisać polarną skoro, ta bardzo intensywna zorza była widoczna na całym Świecie.

Wiem.
To była „Zorza Ziemska”, przez te kilka dni w XIX wieku.

Taki słoneczny fajerwerk.
Gdyby nastąpił dziś…
Kaplica.
Pomimo zabezpieczeń.
Zniszczone sieci energetyczne w praktycznie każdym kraju.
Do wymiany wszystko.
Cała infrastruktura.
Brak prądu przez wiele miesięcy.
Gdyby nie nasze pole magnetyczne.
I my nie mielibyśmy szans.

W zrozumieniu tego niezwykłego zjawiska.
Pomógł nam właśnie Richard Christopher Carrington.
Geniusz, który odkrył przed nami pierwsze tajemnice Słońca.
Niezwykły uczony, dzięki któremu poznaliśmy rozbłyski słoneczne i ich niszczycielską moc.
Carrington odkrył także rotację różnicową Słońca.
Migracje plam słonecznych.
Określił położenie osi obrotu Słońca

Promieniowanie.
Które dociera do naszej atmosfery.
Podczas takich burz słonecznych.
Sprawia.
Że powstają duże ilości azotanów.
Badając rdzenie lodowców.
Odkrywamy ślady takich rozbłysków.
Wiemy już, że tak duże rozbłyski na Słońcu.
Występują średnio raz na 500 lat.
I kiedyś znowu przyłoży
A Słońce potrafi przyłożyć.
Jakby czekało
I pytało.
Co wy wiecie o strzelaniu w Sylwestra…

Czechy szukają pracowników

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *