Europoseł, był wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, znawca zasad funkcjonowania instytucji unijnych. Kandydat PiS w okręgu warszawskim w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W wywiadzie dla Życia Stolicy o tym dalczego groźby Prezydenta Francji o wyrzuceniu Polski ze strefy Schengen są nieszkodliwą dla naszego kraju grą polityczną. Dlaczego uważa, że lepiej byłoby dla naszego kraju aby mniej Polaków popierało członkostwo w UE. Dlaczego akcesyjne ambicje Izraele są nie realne oraz czemu wpisanie członkostwa w UE do polskiej Konstytucji jest bez sensu. Wreszcie o tym jak wygląda tydzień pracy Europosła. Te i wiele innych wątków tylko w Życie Stolicy. Polecamy!

Uważa Pan Przewodniczący, że wpisanie członkostwa Polski w UE do Konstytucji to dobry pomysł?

Bezsens, kompletny pure nonsens. Po pierwsze dlatego, że tylko część krajów ma takie zapisy w swojej ustawie zasadniczej. Na przykład po sąsiedzku nie mają tego, choćby Czesi. Ze względu takich polityczny to dla mnie kompletnie surrealistyczne. Po pierwsze dlatego, że dłużej „klasztora niż przeora”. Unia Europejska, struktury międzynarodowe przemijają, tak jak liga narodów przeszła do historii i przerodziła się w ONZ. Tak samo UE dzisiaj jest, może ulec ewolucji i być czymś innym. Co oby nastąpiło, bo myślę, że jest w tej chwili w kryzysie. Jest jeszcze jeden powód, o którym się w Polsce nie mówi. Ja się wcale z tego nie cieszę, że w Polsce aż 91 proc. osób deklaruje, że jest za tym aby Polska była w UE. Ja jestem za tym, ale tak bardzo pragmatycznie. Nie chcę powiedzieć cynicznie oceniam, że gdyby ta liczba była mniejsza nasza pozycja negocjacyjna byłaby silniejsza. Na 10 państw, które weszły do UE w 2004, kraj który uzyskał najlepsze warunki członkostwa to był kraj w którym, aż 2/3 obywateli było przeciwnych wejściu do UE. Mowa o Estonii.

Czy Pan przewodniczący widzi w najbliższej perspektywie Izrael w Unii Europejskiej?

Myślę, że to jest na dzisiaj political fiction. Myślę, że zgłaszanie takich aspiracji, jest elementem lewarowania pozycji Izraela na arenie międzynarodowej. Natomiast co warto podkreślić, pojęcie geograficznej Europy no nijak się ma do Unii Europejskiej. Ja osobiście jestem zwolennikiem, aby UE rozwijała się o Bałkany a nie o Afrykę Północną jakby chciała Francja.

Cały wywiad znajduje się poniżej. Gorąco Polecamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja