Prace nad parkiem na POW stanęły. I tak naprawdę nie wiadomo czemu. Stołecznych urzędników ogarnęła nagle niemoc…

Wizja parku naprawdę robi wrażenie. „Park linearny” wzdłuż ul. Płaskowickiej miał mieć długość ponad 2 km. Znajdować się na nim miały obiekty sportowe, kulturalne, handlowe. Koncepcja parku powstała już w 2016 roku przy aktywnym udziale mieszkańców. Burmistrz Ursynowa zapewniał, że park i jego realizacja to priorytet jego działalności. Radni dzielnicy zarezerwowali na jego budowę nawet 10 mln złotych i to by było tyle w temacie.

Gdzie tkwi problem?

W Warszawie tak to już bywa, że plany są świetne, ale wykonanie do… korekty. W tym wypadku nawet nie ma wykonania bowiem sprawa utknęła w Zarządzie Zieleni, który odpowiada za realizację inwestycji. Portal haloursynow.pl sugeruje nawet, że winę za utknięcie inwestycji ponosi Marek Piwowarski do niedawna dyrektor Zarządu Zieleni. Miał on być nieprzychylny inwestycji i dlatego w ciągu ostatnich dwóch lat nie wydarzyło się wiele w tej sprawie, a powinno chociaż podpisanie porozumienia Z GDDKiA dot. odtwarzania stanu ul. Płaskowickiej sprzed budowy. Kolejną przeszkodą jest brak prawa do dysponowania terenem.

Umowa jaka obowiązuje pomiędzy miastem a GDDKiA zakłada, że gruntem nad tunelem będzie dysponować miasto, które do tej pory nie może zlecić projektowania parku. Jeżeli urzędnicy nie dogadają się z GDDKiA przed końcem inwestycji to wykonawca POW odtworzy nad tunelem stan sprzed budowy, czyli: ulicę, parkingi i trawnik i wówczas o parku można zapomnieć na długie dekady.

Park w kształcie szarfy ma mieć szerokość 100 metrów i długość ponad 2 km. Ma się ciągnąć od ul. Pileckiego do ulicy Nowoursynowskiej. Wartość inwestycji to 50 mln złotych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja