Malowanie pisanek czy… paznokci u stóp?
Pragnę cofnąć się na dwa tygodnie przed świętami. Wtedy właśnie główne polskie portale obiegły podobnie brzmiące informacje prasowe. Dotyczyły one faktu, że coraz więcej Polaków decyduje się na to, by zamiast przy świątecznym stole zastawionym pisankami, mazurkami i babami spędzić Wielkanoc poza domem.
Konstrukcja tych artykułów była aż nadto czytelna – w każdym wypowiada się przedstawiciel wybranej platformy turystycznej służącej do rezerwacji noclegów, lotów itp., wskazując, że Polacy „coraz częściej”, „coraz chętniej”, „coraz śmielej” wyjeżdżają na Wielkanoc, same święta Zmartwychwstania Pańskiego traktując jak jeden z „długich weekendów”. Informują, że liczba osób korzystających z ich usług skoczyła o kilkadziesiąt procent (u rekordzistów nawet o 90%) względem ubiegłego roku.
Przyznam się, że bardzo zaskoczyły mnie takie informacje w naszym, mimo wszystko, całkiem przywiązanym do tradycji kraju!
Nie dowierzając, że Polacy tak masowo rzucają w kąt pachnącą bukszpanem święconkę, odpuszczają rezurekcję i świętowanie przy pięknie nakrytym stole, zaczęłam szukać statystyk potwierdzających moje przypuszczenia.
Tradycja czy nowinki?
Oto co wyczytałam: otóż Polska Agencja Prasowa podsumowując ubiegłoroczną Wielkanoc podała, że ponad 80 proc. Polaków spędziło ją, biesiadując z rodziną. Część zamierzała trochę pospacerować, poruszać się, inni nastawiali się na leniuchowanie, ale bynajmniej nie jest tak, że w Wielkim Tygodniu rodacy zamiast myć okna i pichcić pyszne potrawy pakują walizki…
Badania wykazały również, że wyjazd zaplanowało w zeszłym roku… 6 proc. Polaków.
Zaraz, zaraz, coś tu jest nie tak – pomyślałam. Szybko zrozumiałam bowiem, że termin ukazania się artykułów nie był przypadkowy – dwa tygodnie przed świętami to najlepszy czas na oferty last minute… A więc mimo że przeważająca część Polaków chce spędzić święta tradycyjnie, rodzinnie, religijnie – artykuły w prasie stwarzają wrażenie, że owo pakowanie walizek w Wielkim Tygodniu jest zjawiskiem powszechnym i niemal masowym! Czyż to nie jest manipulacja?!
6 procent – to mało czy dużo?
Trzeba jednak przyznać, że te zabiegi przynoszą pożądane z punktu widzenia ich autorów owoce. Bo być może wyda się Panu tak jak mi początkowo, że 6 proc. to właściwie niewielka liczba. Ale jeśli spojrzy się na skalę kraju, okaże się, że mowa o ponad 2 milionach osób…
Oczywiście – możemy pocieszać się, że to tylko statystyki. Ale myślę, że … powodują one niepokój. Obawę o przyszłość wielkanocnych tradycji i tego ogromu dobra i korzyści, które ze sobą niosą.
Dlatego dziś, w przededniu najważniejszych świąt, zachęcam … serdecznie: teraz, gdy nie brakuje różnych dyskusji okołoświątecznych, mówmy razem i głośno: Tradycja jest bardziej wartościowa niż nowinki, fundament jest bardziej wartościowy niż moda, a wielkosobotnie malowanie pisanek jest bardziej wartościowe niż malowanie tego dnia paznokci u stóp, by eksponować je na gorących piaskach tropików!
Na koniec pragniemy złożyć … najserdeczniejsze życzenia świąteczne! Niech tajemnica Odkupienia przeniknie w całej swej głębi nasze serca i dusze, byśmy umocnieni tym największym ze wszystkich darem stanowczo i pewnie odrzucali grzech osobisty i wspólnotowy, a w miejscu zgliszcz budowali odnowiony, silniejszy, potężniejszy fundament – MIŁOŚĆ.
Agnieszka Sawicz – Prezes Zarządu Konfederacji Kobiet
Małgorzata Szczepkowska- wiceprezes zarządu Konfederacji Kobiet
