Stołeczni policjanci z grupy „Orzeł” zatrzymali na gorącym uczynku 46-latka, który włamał się i chciał ukraść hondę na warszawskiej Ochocie – powiedział PAP rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Mężczyzna wpadł, bo policjanci rozpracowali jego metodę działania.
Policjanci działającej w wydziale do walki z przestępczością samochodową grupy „Orzeł” od jakiegoś czasu rozpracowywali środowisko złodziei samochodowych.
Ustalili, że 46-letni mężczyzna może mieć związek z kradzieżami samochodów marek japońskich, które co jakiś czas znikały z warszawskich parkingów
– podkreślił rzecznik KSP.
46-letni mężczyzna wpadł na gorącym uczynku kradzież z włamaniem Hondy Civic na warszawskiej Ochocie. Został zatrzymany przez policjantów grupy „Orzeł”, którzy wcześniej rozpracowali metodę działania zatrzymanego. Mężczyzna usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany. pic.twitter.com/31QnzHBFuM
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) December 3, 2021
Według ustaleń śledczych 46-letni złodziej co kilka dni objeżdżał parkingi osiedlowe i te zlokalizowane wzdłuż ulic i typował pojazdy do kradzieży.
Następnie, pomiędzy typowaniem pojazdu do kradzieży a jego kradzieżą, kilkakrotnie sprawdzał, czy dany samochód cały czas jest zaparkowany w miejscu, w którym widział go po raz pierwszy. Po upewnieniu się, że wybrane do kradzieży auto nie jest „podstawione”, podjeżdżał w okolicę samochodem roboczym, niszczył zabezpieczenia przeciw kradzieżowe, po czym oddalał się samochodem roboczym i obserwował, czy nie jest w zainteresowaniu policji. Następnie wracał i kradł wytypowany wcześniej samochód, który po krótkim czasie od kradzieży przekazywał do demontażu paserowi
– tłumaczył.
Dodatkowo policjanci ustalili, że 46-latek na miejsce przestępstwa przyjeżdżał zielonym fiatem albea, a w trakcie przestępstwa wykorzystywał profesjonalny sprzęt elektroniczny, m.in. „kostki” oraz łamak.
W środę policjanci działający w grupie „Orzeł” ustalili, że mężczyzna planuje ukraść jedną, będącą w jego zainteresowaniu, hondę. Wiedzieli, że może działać na terenie Ochoty lub Mokotowa. W nocy zauważyli, jak 46-latek nissanem wyjechał spod miejsca zamieszkania i przejechał na parking w okolicy ul. Wołoskiej. Tam przesiadł się do zaparkowanego fiata albea, którym przejechał w rejon ulicy Racławickiej. Po wyjściu z samochodu przeszedł na ulicę Baleya, przy której była zaparkowana honda civic. Działając zgodnie ze swoim „modus operandi” podszedł do hondy, po czy wrócił do swojego fiata i odjechał, by po jakimś czasie ponownie wrócić w miejsce, w którym była zaparkowana honda. 46-latek pokonał zabezpieczenia i usiadł za kierownica hondy. W momencie, kiedy zaczął uruchamiać samochód, policjanci przystąpili do zatrzymania mężczyzny
– zrelacjonował nadkomisarz.
W trakcie przeszukania hondy, którą 46-latek próbował odjechać, policjanci znaleźli m.in. łamak, urządzenie elektroniczne służące do pokonywania zabezpieczeń i kradzieży pojazdów.
W plecaku należącym do zatrzymanego policjanci znaleźli profesjonalne urządzenie służące do zagłuszania sygnału GPS i GSM oraz śrubokręty, cęgi, latarkę, ładowarkę samochodową, klucz i pieniądze
– wyliczył.
Z kolei podczas przeszukania fiata sprawcy, śledczy znaleźli kluczyki do nissana oraz zapiski o planowanych kradzieżach pojazdów.
Podobne zapiski policjanci znaleźli podczas przeszukania mieszkania należącego do 46-latka
– podał.
W toku prowadzonego postępowania funkcjonariusze ustalili, że 46-latek może mieć związek z kradzieżą innej hondy civic, która zniknęła z parkingu przy ul. Ks. J. Popiełuszki na początku listopada
– przekazał.
O próbie kradzieży hondy przy ul. Baleya policjanci poinformowali właścicielkę pojazdu, a następnie przyjęli od niej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Po zatrzymaniu 46-letni mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Za zarzucany czyn grozi mu do 10 lat więzienia.
PAP/AS
Oszust podszywał się pod policjanta, ukradł seniorowi 638 tys. zł
