W ramach budżetu obywatelskiego zgłoszony został pomysł, aby o estetykę warszawskich trawników dbały nie kosiarki, ale kozy.

Pomysłodawcą tego projektu jest warszawski Radny Grzegorz Walkiewicz. Na swoim profilu Facebookowym poinformował, że zamiast głośnych oraz produkujących spalin maszyn warto by było skorzystać z innego rozwiązania. Nowy sposób koszenia traw byłby przyjazny środowisku. Zgodnie z projektem trawę przycinałyby kozy. Kozy często są określane „naturalnymi kosiarkami” o czym dowiodły, pomagając w pielęgnacji okolic mostu Gdańskiego. Władze miasta bojąc się naruszenia naturalnych lęgowisk ptaków postanowiły powierzyć to zadanie „naturalnym kosiarkom”. Pomysł się sprawdził, ponieważ kozy zjadały większość roślin.

Nie jest to nowy pomysł, ta metoda jest już wykorzystywana między innymi w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy też Australii. Na terenie tych państw można wynająć stado kóz do pomocy w pracach ogrodowych. Zwierzęta nie hałasują, nie potrzebują przysłowiowego paliwa, a nawet pomagają obniżyć koszty koszenia traw.

Rafał Trzaskowski: Będą pasy na rondzie Dmowskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja