Marcin Andryszczak o wyjątkowej kobiecie, która swoją pracą, uporem i siłą posadziła dwóch samców na księżycu. Przewidziała, że skoro jej mała córka przez przypadek nacisnęła rozruch silników startowych w modelu oprogramowania to mogą to zrobić też astronauci. Szefowie z NASA byli wściekli. Twierdzili, że wyszkolony pilot wojskowy to nie mała dziewczynka. Oczywiście okazało się, że już 5 dni po starcie misji Jim Lovell popełnił ten błąd a komputer utracił mapę. Piękna nieznana karta historii.

 

O tym nie wiedzieliście…

MOMENT, POCZEKAJ TYLKO NACISNĘ ENTER.

Pamiętacie co się wydarzyło 50 lat temu?

No, to prawie 50 lat.

Jeszcze 4 miesiące i będzie równo 50.

W lipcu 1969 roku?

Pewien dżentelmen wraz ze swoim kumplem.

Zeszli po pewnej drabinie.

A cały Świat oszalał.

Neil i Buzz.

Cali na biało.

Podskakiwali jak przedszkolaki.

Wzbijając tumany regolitu.

Który pokrywa szarą kołderką powierzchnię Księżyca.

Neil powiedział coś o kroku, który dla niego był mały a dla nas wszystkich wielkim kroczyskiem.

Po czym wrócił do skakania.

Ech faceci.

Jak dzieci.

Nawet na Księżycu.

Program Apollo.

Popis intelektualnego, naukowego i inżynierskiego geniuszu wielu ludzi.

Najpierw JFK.

Powiedział parę słów, że generalnie jest taki plan, by polecieć max przed 1970 rokiem. Bo ci źli Sowieci i musimy być tam przed nimi.

Potem Wernher von Braun.

Ten Niemiec co rakiety V2 budował i na Londyn je odpalali, teraz zbudował ciut większego Saturna V.

I Kapitanowie Ameryka.

Odważni i przystojni piloci wojskowi.

Wsiedli i polecieli.

Wielki wyczyn.

I dużo testosteronu.

Ale ci wszyscy faceci nigdy by tam nie dolecieli.

I nigdy by nie wylądowali na Księżycu.

Gdyby nie pewna długowłosa dziewczyna w okularach.

To właśnie jej geniusz.

Innowacja.

I wiara we własne umiejętności.

Sprawiły, że Program Apollo stał się tak wielkim dokonaniem ludzkości.

Jej praca jest klamrą spinającą w całość misje Księżycowe.

Jej nazwisko niewiele nam dziś mówi.

Margaret Hamilton.

Genialna kobieta, bez której statki Apollo byłyby niezdatną do lotu kupą złomu.

Techno-złomu.

Przez lata pozostawała w cieniu.

Uznania doczekała się gdy miała … 80 lat.

22 listopada 2016 roku, Barack Obama odznaczył Margaret Hamilton Prezydenckim Medalem Wolności.

Czego dokonała ta zadziorna hippiska?

20 lipca 1969 roku.

Neil Armstrong i Buzz Aldrin są raptem 1.800 metrów nad powierzchnią Księżyca.

Gdy nagle na wyświetlaczach pojawił się komunikat.

ERROR 1202.

Lądownik księżycowy za 3 minuty dotknie gruntu.

No pięknie. Po prostu pięknie.

Księżyc na wyciągnięcie ręki.

A komputer pokładowy sygnalizuje problem.

Kończy się paliwo.

I lądowanie pewnie trzeba będzie przerwać…

10 lat wcześniej Margaret Hamilton, zakochana po uszy w matematyce 24-letnia dziewczyna, kończy studia. Marzy o doktoracie z matematyki abstrakcyjnej.

Ale jej mąż dostał się na prawo na Harvardzie.

Umówili się.

Najpierw on ukończy studia.

Potem ona zrobi doktorat.

Margaret podjęła pracę w laboratorium komputerowym MIT. Miała tam pracować tylko przez okres studiów męża.

Ale w 1961 roku Kennedy wygłosił swoje słynne „Księżycowe Przemówienie”.

MIT zostało zaangażowane przez NASA.

A Margaret natychmiast umówiła się na rozmowy rekrutacyjne.

Do dwóch różnych działów.

W czasie rozmów, szefowie MIT słuchali jej z coraz większym niedowierzaniem.

Hamilton była wielkim, matematycznym geniuszem.

Jej zdolność do abstrakcyjnego myślenia, sprawiła, że obaj rozmawiający z nią inżynierowie mieli coraz większy opad szczęki.

Nie byli w stanie pojąć, że nikt tego wcześniej nie odkrył.

Chyba wiadomo dlaczego?

Bo była kobietą.

Obaj chcieli mieć ją u siebie.

Natychmiast.

Margaret zaproponowała.

„OK panowie, po prostu rzućcie monetą.

Mówię poważnie. Rzućcie.

Tak będzie najprościej i nikt się nie obrazi”.

I tak się stało.

Margaret trafiła do zespołu, który miał opracować software.

To właśnie ta niezwykła kobieta jest twórcą pionierskiego oprogramowania dla Programu Apollo, dzięki któremu wylądowaliśmy na Księżycu.

Aby pojąć skalę tego niewiarygodnego dokonania i zrozumieć ilość pracy jaką musiała wykonać, spójrzcie na drugie zdjęcie.

kosmiczna mama

Margaret stoi obok wydrukowanego w całości kodu źródłowego Programu Apollo.

Cały ten kod został napisane ręcznie !!!

I zadziałał perfekcyjnie.

Coś niesamowitego.

A sam proces programowania?

Ponad pół wieku temu?

To był Terra Incognita.

Kompletna zagadka.

Nie tak jak dziś.

Nikt, nigdy czegoś takiego nie robił wcześniej.

Nie istniał taki kierunek studiów.

Nikt tego nie uczył.

Margaret i jej zespół byli pionierami.

Sami wszystko wymyślili.

Złożoność tego zadania mógł ogarnąć tylko jej wielki, zdolny do abstrakcyjnego myślenia, genialny umysł.

To właśnie ona wymyśliła termin „Inżynieria Oprogramowania”.

W MIT płeć nie miała żadnego znaczenia.

Była jednym z pierwszych geeków komputerowych.

Chodziła z kumplami na browar po pracy.

Nie miała kompleksów i zawsze powtarzała, że nigdy nie dyskryminowano jej za płeć.

Była wśród „swoich”.

Pracowała non-stop.

Jak to geek.

Dlatego zabierała córkę do pracy.

Któregoś razu mała Lauren bawiąc się przy symulatorze nacisnęła przycisk.

Przycisk uruchamiający procedurę odpalenia silnika.

Pomyślała wtedy „O kurczę a jak któryś z nich naprawdę to wciśnie, gdy będą w kosmosie, zmęczeni lotem od kilku dni?”

Postanowiła dopisać fragment kodu by uniemożliwić taką sytuację.

NASA powiedziała:

„Kochana, żaden super wyszkolony astronauta nie popełni tak głupiego błędu. Luz, to się nie może zdarzyć”

I bossowie z NASA kodu nie dodali.

Apollo VIII.

5 dni po starcie.

Jim Lovell oczywiście przypadkowo, popełnił ten błąd.

Komputer “utracił mapę”.

Panika w Centrum Kontroli.

Po Hamilton i jej zespół z MIT wysłano śmigłowce.

Błyskawicznie wgrano przygotowaną poprawkę.

I wysłano do będących 200 tysięcy kilometrów od Ziemi astronautów.

Uratowała im życie.

Od tej pory słuchano jej bez szemrania.

Kluczowa była dla niej niezawodność oprogramowania.

Nie spała po nocach i robiła tysiące testów.

Co się stało na 3 minuty przed lądowaniem Apollo XI?

Doszło do przeciążenia pamięci komputera.

Why?

To było 50 lat temu.

Przepustowości były śmiesznie małe vs dziś.

Buzz Aldrin, 3 minuty przed lądowaniem omyłkowo (a jakże), ustawił przełącznik w złej pozycji.

To uruchomiło nadajnik.

Zajął on 13% mocy komputera.

Do lądowania potrzebne było 90%

Stąd ERROR 1202.

Hamilton dopilnowała by system działał perfekcyjnie.

I ten alarm się pojawił, gdyby coś nie tak przełączono.

Aldrin tak zrobił.

I alarm się pojawił.

Dzięki Margaret Hamilton, błyskawicznie ustalono, że błąd nie miał istotnego znaczenia.

Armstrong wylądował.

Jej praca była prawdziwą rewolucją.

Wielki krok w rozwoju technologicznym.

Potem praca nad stacją Skylab.

Budowa promów kosmicznych.

I trwający do dziś rozwój komputerowych systemów sterowania statkami i sondami kosmicznymi.

Dzięki niej.

Hamilton zainspirowała wiele kobiet.

Np. Dr Rene Horton.

Która jest dziś w NASA dzięki niej.

Jest głównym inżynierem metalurgii i spawalnictwa w programie Space Launch System.

Ta fenomenalna kobieta buduje właśnie rakietę, którą mamy wrócić na Księżyc i polecieć na Marsa.

Wiecie przecież, że nauka jest Kobietą. Prawda?

Margaret Hamilton.

Wielki Matematyczny Umysł.

Geniusz który zabrał nas na Księżyc.

I sprawił, że ludzkość zrealizowała to wielkie marzenie.

To gdyby ktoś miał wątpliwości po co komu matematyka i wzory skróconego mnożenia.

By sięgnąć po niemożliwe.

By sięgnąć gwiazd…

Post dedykuję

Katrina Sadrak, niezwykłej artystce, której obrazy idealnie pasują do tematu postu.

Oraz Irena Ogrodowczyk mojej cioci, od której wiele lat temu otrzymałem pierwszą poważną, naukową książkę. I chyba jej nie oddałem 😉

MARGARET HAMILTON odznaczenie

Zdjęcia: NASA, Wiki, blaber.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Autor: Redakcja