Agencja Rozwoju Przemysłu nie dokończyła jeszcze budowy fabryki maseczek w Stalowej Woli. Z przekazanych informacji wynika, że instytucja nie jest w stanie zbudować pomieszczenia zapewniającego sterylność produkcji.
Z doniesień przekazanych przez tvn24.pl wynika, że w Stalowej Woli nie wyprodukowano ani jednej maseczki.
Rzecznik ARP Miłosz Marczuk przekazał serwisowi, że fabryka nie działa, ponieważ „finalizowane są przygotowania do budowy tak zwanego clean roomu”.
„Clean room jest to zamknięte pomieszczenie o specjalnej konstrukcji, z dostępem przez śluzy, w którym określona liczba wymian powietrza na godzinę i panujące w nim nadciśnienie pozwala zminimalizować ilość zanieczyszczeń w powietrzu (pyłki itp.). Wytwarzane w nim produkty będą spełniać wymagania produktów sterylnych” – czytamy.
Co więcej, wskazano, że trwa proces certyfikacji produktów (także poza granicami kraju).
Niestety jak na razie nie wiadomo kiedy fabryka zacznie funkcjonować. Jednak zdaniem niektórych proces budowy sterylnego pokoju oraz samo otwarcie fabryki długo potrwa, ponieważ jest to efekt „oddawania poważnych spraw w ręce amatorów” [skomentował w rozmowie z tvn24.pl menadżer firmy, która dostarcza do polskich szpitali maseczki].
Przypominamy, że w fabryce w Stalowej Woli miało być szytych 29 milionów maseczek miesięcznie.
Zaatakowany kościół św. Aleksandra, Straż Narodowa wzywa pomocy
MASECZKI, STALOWA WOLA, PANDEMIA, EPIDEMIA, COVID-19, EPIDEMIA KORONAWIRUSA, PANDEMIA KORONAWIRUSA, EPIDEMIA COVID-19, POLSKIE MASECZKI, FABRYKA, PRODUKCJA MASECZEK
