Dezinformacja. Dyskryminacja, pudelek rolnictwa – Tak oceniła nasz artykuł pani wiceprezes KGS Olga Adamkiewicz, artykuł w którym cytowaliśmy jej wypowiedzi z mediów społecznościowych w zasadzie bez komentarzy.
No cóż, skoro na każdym poście widnieje że jest członkiem zarządu ds. sprzedaży i marketingu Krajowej Grupy Spożywczej , uznaliśmy że warto je przytaczać, a każdy je oceni pod kątem marketingu i reklamy Spółki, wedle własnego uznania. Teraz kolejna próbka złotych myśli pani Olgi.
Każdy popełnia błędy
Każdy popełnia błędy. Ja często i spektakularnie. Kluczem sukcesu jest jak z nich wychodzę, a nie czy je popełniam.
Im dłużej o tym myślę, tym częściej wydaje mi się, że jak każdy człowiek jestem stworzeniem swoich nawyków.
To jest jak z poranną kawą… Którą pije odruchowo.#1. Nienawidzę dysproporcji w traktowaniu ludzi. Kluczowe dla mnie jest postępowanie w zgodzie z czymś co uważam za fundamentalny zestaw zasad etyki zawodowej. Każda forma dyskryminacji wywołuje we mnie złość. Reaguję zawsze gwałtownie, niedojrzale i natychmiastowo. Bardzo często nie przyglądam się temu z każdej strony, zbyt szybko buduje swoje zdanie i z pełnym impetem kroczę jak mściciel…
#2. Seksizm mnie bardzo irytuje ;-). Po prostu.
#3. Nie znoszę jak ktoś mi mówi co mam robić. Szczególnie, jeśli próbuje na mnie wymusić coś z czym się nie zgadzam. Wtedy obieram w swojej głowie, gogle, kask i wsiadam do swojego osobistego mentalnego walca i wwalcowuje delikwenta w asfalt.
#4. Jestem niecierpliwa. Lubię pracować sprawnie. Szybko. Skutecznie. Bezwład mnie irytuje.
… i tak dalej… i tak dalej… i tak dalej…Każdy z moich jobów, w tym ten aktualny jest dla mnie możliwością rozwoju. W niecałe 3 miesiące zdążyłam już obrazić wiele osób, kilka wytrącić z równowagi, niektórych sprowokować do ataku. Żeby było jasne – czasem miałam rację. ; ) Czasem niekoniecznie. Czasem przeprosiłam.
Na razie rzuciłam kawę. Więcej głęboko oddycham. I próbuje się nauczyć reagować mniej impulsywnie.
A jaki Wy popełniacie błąd w pracy regularnie? A chcielibyście przestać?
Rozmowa w czasie dni pola KGS
Jeśli Ty w siebie nie wierzysz i nie chcesz promować siebie, to czemu ktoś inny ma to zrobić za Ciebie? …
Wczoraj miałam niesamowicie interesującą rozmowę. Żeby dodać jej uroku, odbyła się w czasie Dni Pola, dużego eventu organizowanego dla plantatorów przez Krajowa Grupa Spożywcza S.A.. W totalnej lampie, między zasadzonymi odmianami buraka, na środku pola…– Olga, przestać pisać w internecie co robisz.
– Czemu?
– Bo tak się nie robi. Bo to sprawia wrażenie, że nie pracujesz nad tym nad czym powinnaś. Bo TAK się po prostu nie robi.
Mega ciekawe prawda?
W dzisiejszym świecie, na poziomie C-level, członków zarządu, dyrektorów generalnych dbałość o własną, autentyczną markę osobistą nie jest już wyborem, jest częścią naszej pracy. Nasi pracownicy chcą znać nasze poglądy. Rozumieć czemu podejmujemy decyzje tak jak podejmujemy. Firmy z silnym przywództwem, również publicznym mają się lepiej. Są bardziej skonsolidowane wewnętrznie.
Mało tego, nasi inwestorzy, partnerzy biznesowi, tak samo jak ich, też chcą nas poznać.
Dodatkowo, jeśli ja nie chce, wstydzę się swoich wyborów, decyzji i sposobu pracy albo myślenia, to w jaki sposób mam sprawić żeby inni ludzie we mnie wierzyli?
Liderzy organizacji finalnie ciągle sprzedają komuś coś. Wizję. Produkty swojej firmy. Pomysły. Swój punkt widzenia.
Nie wiem jak w dzisiejszym świecie robić to bez mediów społecznościowych? Macie na to może jakiś pomysł?
Ps. Zdjęcie z kombajnu z wczoraj :-) uwielbiam pracować w segmencie żywnościowo-rolniczym!
Przytul trochę dumny
Jesteś z czegoś dumny/dumna? Jak często o tym mówisz? Czy w ogóle o tym mówisz?
Dziś ruszamy z akcją w ramach Sukces Pisany Szminką x We Did It In Poland (pod przywódzwem: Olga Kozierowska) pod nazwą „Przytul trochę dumny”.
Czy nasz świat nie będzie piękniejszy jeśli będziemy dla siebie mili? Plus czasem się pochwalimy czymś co nam wyszło? I czy nie żyłoby nam się lepiej, gdybyś w tym gąszczu trudnych informacji napływających ze świata czasem tliła się nadzieja, wiara, a może już duma z rzeczy, które robimy?
Ja jestem patriotką, jestem dumna z tego, że mieszkam w Polsce, jest dla mnie ważne, że tu wychowuję swoje dziecko. Jestem dumna z wielu rzeczy, ale dzisiaj jestem dumna z:
1. Z wspaniałych projektów, które udało nam się pokazać w Polsce i na świecie w ramach właśnie kampanii Sukces Pisany Szminką x We Did It In Poland. Do dziś nie wiem co mnie bardziej zachwyca, czy bioniczna trzustka, czy może projekt, który mnie zawsze wzrusza BEE HEALTHY HONEY…
2. Wszystkich niesamowitych kobiet, z którymi mam okazję pracować. Zarówno w mojej aktualnej pracy, czyli w Krajowa Grupa Spożywcza S.A., jak i w Fundacja Sukces Pisany Szminką x We Did It In Poland, czy Stowarzyszenie Kobiety w Centrum pod przywództwem Magdalena Sobkowiak, i we wszystkich innych projektach, przy których dane mi było pracować, albo będzie mi jeszcze dane pracować.
3. Dzisiaj jednak, przede wszystkim jestem dumna z siebie. Uważam, że dbanie o siebie, o własną samoocenę, zdrowie, zdrowie psychiczne w nieustającym pędzie kariery, jest moim ogromnym osobistym sukcesem.
Zapraszam Was serdecznie do podzielenia się dzisiaj z czego Wy jesteście dumni i zapraszam kolejne osoby do tej akcji : ): Przemek Gdanski (he/him), Marta Zycinska, MBA, Malgorzata Koniuszy, Executive MBA, 🚀 Wiktoria Drozd, Marcin Fidler, Katarzyna Suchcicka, Michał Nikołajuk, Emilia Kryjak i Anna Jasinowska-Czarny. :)
Może macie jakieś protipy
Wszystkich szkoda, ale nie wszystkich żal, czyli brutalna prawda o tym, czemu powinniśmy czasem zwalniać ludzi.
Zbudowaliśmy świat, w którym w wielu organizacjach parametrem sukcesu dla top managerów jest utrzymanie personelu. Czasem za wszelką cenę. Szczególnie w organizacjach tradycyjnych.
Dodatkowo, jako Ci top managerowie, chcemy być mili. Chcemy być lubiani. Lubimy kiedy nasze zespoły mówią nam, że nigdy nie miały lepszego szefa. Działa tu duża ilość mechanizmu społecznych oraz indywidualnych, dziejących się w naszych głowach. Ja versus moi ludzie. Moi ludzie versus moi ludzie. Moi ludzie versus reszta organizacji. Moi ludzie versus ich otoczenia. Etc. Etc.
Prawdą jednak jest to, że:
1. Utrzymywanie człowieka, który ewidentnie nie performuje, wpływa destruktywnie na resztę zespołu. Bo?
2. Uczymy ludzi, że akceptujemy człowieka, który (w zależności od sytuacji):
– Po prostu nie wykonuje swoich zadań, bo np. uważa, że nie musi.
– Nie umie ich wykonywać, i pomimo prób naprawczych, nic to nie daje.– Modeluje zachowania, które są społecznie nieoprawne, a my naszym brakiem reakcji je legitymizujemy i akceptujemy. Etc. Etc. Etc.
3. Pytania, które zawsze ja sobie zadaję w sytuacjach takich rozterek to:
– Czy dałam temu człowiekowi uczciwy i pełny feedback i wgląd w tą sytuację?
– Jeśli tak, czy dałam mu narzędzia i możliwości, żeby je zaadresował?– Jeśli nie, to czy metoda rozstania się z tym człowiekiem, którą wybrałam jest zgodna z prawem, zgoda z regulacjami organizacji, w której pracuje i po prostu w mojej ocenie jest humanitarna?
4. Wyjątkiem są sytuacje, w których albo z przyczyn biznesowych nie ma na to czasu, albo wejściowa sytuacja jest niezdrowa i wymaga natychmiastowego działania. Wtedy te punkty mogą nie mieć zastosowania. I musimy żyć z tym co za chwile zrobimy. Tylko to nie my popełniliśmy te błędy – zrobił to ktoś przed nami…
I wtedy staje się TO.
Wg badań, w życiu człowieka są 3 najbardziej stresujące sytuacje – śmierć bliskiej osoby, rozwód oraz właśnie utrata pracy. Każdy człowiek, niezależnie od tego jak nas potraktuje, co będzie o nas myślał, potrzebuje szacunku i godności w tej sytuacji.
Macie może jakieś protipy, szczególnie kiedy pracujemy w organizacji, w której kulturowo się ludzi nigdy nie zwalniało? Jak sobie z tym poradzić? : ) I jak robić to najmniej boleśnie dla wszystkich?
Jak komentuje jeden z pracowników KGS:
Pani Olga najwyraźniej pomyliła powołania
I na tym może poprzestaniemy, bo zaraz zarzuci nam … seksizm.

W dzisiejszym świecie, na poziomie C-level, członków zarządu, dyrektorów generalnych dbałość o własną, autentyczną markę osobistą nie jest już wyborem, jest częścią naszej pracy. Nasi pracownicy chcą znać nasze poglądy. Rozumieć czemu podejmujemy decyzje tak jak podejmujemy. Firmy z silnym przywództwem, również publicznym mają się lepiej. Są bardziej skonsolidowane wewnętrznie.