Czy w Stadninie Koni Walewice oddziale KHBC, spółce zależnej od KGS, racjonalne gospodarowanie przegrało z politycznymi układami? Do naszej redakcji dotarły niepokojące sygnały od osób związanych z Krajową Grupą Spożywczą. Relacje sygnalistów malują obraz spółki, w której kluczowe stanowiska zajmują działacze PSL, a państwowe zboże wyjeżdża bez ważenia do podmiotów powiązanych ze skazanym samorządowcem. W tle przewijają się nazwiska wiceministra, byłego posła i milionowe inwestycje, które budzą poważne wątpliwości prawne.
Sytuacja w Stadninie Koni Walewice, kierowanej przez dyrektora Krzysztofa Figata, od pewnego czasu budzi rosnące kontrowersje. Osią wielu z tych wątpliwości są procesy decyzyjne i kadrowe, które zbiegły się w czasie z zatrudnieniem nowego kierownika produkcji roślinnej.
Posada z nadania, koszty dla Spółki
Funkcję tę objął Jakub Anglard, działacz PSL z Łaniąt w powiecie kutnowskim, który w przeszłości dwukrotnie, bezskutecznie ubiegał się o urząd wójta. Nasi informatorzy sugerują, że kluczem do objęcia tak ważnego stanowiska w państwowej spółce mogły nie być wyłącznie kompetencje menedżerskie, lecz znajomość z Pawłem Bejdą – obecnym wiceministrem obrony narodowej, również wywodzącym się z szeregów PSL.
Według relacji pracowników, styl pracy nowego kierownika generuje wysokie koszty dla spółki. Anglard codziennie dojeżdża do pracy służbowym samochodem 60 km w jedną stronę. To łącznie 120 km dziennie na koszt firmy. Jednak to nie wydatki na paliwo są największym obciążeniem dla budżetu stadniny, lecz decyzje podejmowane przez nowego kierownika.
Efekty zarządzania widać jak na dłoni, wystarczy spojrzeć na pola należące do SK Walewice (na zdjęciu). Mamy luty, a kukurydza na ziarno wciąż nie została w całości zebrana. Z kolei pola po żniwach zbożowych do dziś leżą odłogiem – nie przeprowadzono podstawowych zabiegów agrotechnicznych. Taki obraz w dużym gospodarstwie rolnym to ewenement i zapowiedź gigantycznych strat w kolejnym sezonie.
Cud nad wagą i powiązania w Daszynie
Najpoważniejsze wątpliwości sygnalistów dotyczą modelu obrotu płodami rolnymi. SK Walewice, kierowana w tym pionie przez Jakuba Anglarda, nawiązała współpracę z Grupą Producentów „Kasztelan” Sp. z o.o. z siedzibą w Łubnie w gminie Daszyna. Transporty z kukurydzą pokonują aż 60 km, omijając bliższe punkty skupu.
Szczególny niepokój budzi procedura sprzedaży. Z informacji sygnalistów wynika, że kukurydza opuszczająca stadninę nie jest ważona na miejscu – tonaż weryfikuje się dopiero u kupującego. Taki proceder „na wiarę” to w rolnictwie wielkotowarowym anomalia otwierająca pole do potencjalnych ogromnych nadużyć.
Sprawa staje się jeszcze bardziej intrygująca, gdy spojrzymy na drugą stronę transakcji. Wspólnikiem w Grupie Producentów „Kasztelan” jest Zbigniew Wojtera, wójt Daszyny – postać znana w regionie, skazana wyrokiem Sądu Okręgowego w Łodzi na karę 3,5 roku więzienia za wyłudzenie 11 mln zł dotacji z ARiMR i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Łącznie prokurator postawił Wojterze 90 zarzutów ostatnio dołożył kolejne 19. W proceder ten miało być zaangażowanych kilka kontrolowanych przez niego i jego rodzinę podmiotów, w tym grupa producencka „Kasztelan”).
Wyrok jest nieprawomocny, 24 lutego br. rozpoczął się proces odwoławczy przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi, w który na ławie oskarżonych jest 10 osób. Zbigniew Wojtera nie przyznaje się do winy. Sąd odroczył sprawę bezterminowo, celem zapoznania się z wnioskami dowodowymi stron.
Jak wskazują nasze źródła, Anglard i Wojtera znają się z Zrzeszenia Producentów Buraka Cukrowego „Ostrowy”, gdzie kierownik z Walewic pełni funkcję wiceprezesa. Informatorzy wprost pytają: czy ta znajomość jest powodem, dla którego zboże jeździ nieważone akurat do Daszyny?
Odnoście sprzedaży płodów rolnych z KHBC do Kasztelana zarząd KHBC próbował odsunąć od siebie odpowiedzialność, za nieważone transporty wyjeżdżające z firmy bez kwitów magazynowych do Kasztelana wydając zarządzenie nr ZARZĄDZENIE Nr 21/2025 z dnia 11 grudnia 2025 w sprawie ewidencjonowania w magazynie produktów roślinnych, które fizycznie nie trafiają do magazynu. Zgodnie z tym zarządzeniem – wszystkie (poza materiałami hodowlanymi) produkty roślinne (w tym także produkty, które po zbiorze fizycznie nie trafiają do magazynu a są bezpośrednio transportowane z pola do odbiorcy) będą ewidencjonowane w magazynach, tzn. będą wystawiane dla tych produktów magazynowe dokumenty przychodowe ,PW” oraz magazynowe dokumenty rozchodowe, ,WZ” lub ,,RW”.
Inwestycje w ruinę i domniemana samowola?
Nasi rozmówcy z KGS i KHBC wskazują również na decyzje inwestycyjne o wątpliwej racjonalności:
Modernizacja za 850 tys. zł netto: Remont starych silosów płaskodennych miał zakończyć się fiaskiem – brak dojazdu do kosza zasypowego i rzekome awarie przenośników sprawiają, że znaczna część ziarna musi być wybierana ręcznie.
Milion za używany sprzęt: Zamiast usunąć usterki, Anglard miał namówić dyrektora Figata do zakup używanych, widocznie skorodowanych silosów lejowych 4x150t. Według sygnalistów transakcja ma być zrealizowana przez pośrednika z branży rozbiórkowej, a kwota (niemal milion złotych) przekroczy wartość nowych zbiorników.
Nie mamy podstaw do sugerowania jakiejś nieprawidłowości, być może mamy do czynienia wyłącznie z błędną decyzją biznesową, ale …
Co najbardziej alarmujące, inwestycja ta ma nosić znamiona samowoli budowlanej – bez pozwoleń i ujęcia w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym (WPI). Gorączkowe próby „legalizacji” tego zakupu miała rzekomo zablokować nowa członkini zarządu KGS, Agnieszka Galewska. Obecnie KHBC pracuje nad uzupełnieniem planu rzeczowo-finansowego m.in. o powyższe trefne silosy. Czy KGS wyrazi zgodę na dokończenie i legalizację tej inwestycji?
Złoty interes z byłym posłem PSL i zerwany most
Jak wskazują informatorzy, na liście nietypowych decyzji znajduje się również zakup stada „wybrakowanego” bydła mięsnego. Z kim SK Walewice dobiła targu? Według naszych źródeł, stado kupiono z likwidowanego gospodarstwa w Leśmierzu, prowadzonego przez… Waldemara Dobrowolskiego, byłego posła PSL. Transakcja okazała się wyjątkowo niekorzystna – podobno wygenerowała w samym 2025 roku ponad 400 tys. zł straty (?). Sygnaliści sugerują, że aby obejść wymóg uzyskania zgody z centrali KGS na inwestycje powyżej 250 tys. zł, zakupy te rzekomo „kreatywnie” dzielono na mniejsze faktury.
Nie możemy potwierdzić wysokości tej straty, ale poszlaką iż coś jest na rzeczy, może stanowić kopia faktury z czerwca 2024 r., która potwierdza fakt sprzedaży bydła mięsnego – jałówki przez Gospodarstwo w Leśmierzu i podpisane przez Waldemara Dobrowolskiego. Nabywcą tych jałówek była … Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego. Opiewała na nieco ponad 240 tys. złotych.
Jak informują sygnaliści kierownik ciągle mówi o optymalizacji, usprawnianiu, skracaniu przejazdów. Brak poszanowania dla procedur miał doprowadzić do zniszczenia mienia publicznego w miejscowości Ktery w ciągu drogi powiatowej Nr 2514E Brysk Kolonia – Piątek – Leszno. Jak twierdzą świadkowie, na polecenie kierownika Anglarda, 300-konny ciągnik z 20-tonową przyczepą załadowaną kukurydzą wjechał na most objęty zakazem tonażowym, by skrócić trasę.
Most załamał się pod ciężarem zestawu, niszcząc sprzęt i zmuszając do sprowadzenia ciężkiego dźwigu w celu wydobycia maszyn z rzeki. Starostwo Powiatowe w Kutnie wystąpiło o zwrot kosztów odbudowy mostu, jednak ubezpieczyciel KHBC odmówił wypłaty ze względu na rażące naruszenie przepisów drogowych (do sprawy wrócimy). Kto w takim przypadku poniesie odpowiedzialność i pokryje koszty odbudowy? Czas pokaże.
Nowy sezon – nowe pomysły.
Jak informują sygnaliści kierownik Anglard prowadzi własne gospodarstwo specjalizujące się m.in. w produkcji warzyw, dlatego stadnina rozpoczęła produkcję pomidora gruntowego. Na razie bez większych sukcesów, chyba że za sukces można uznać ukaranie spółki mandatem przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Łodzi za nielegalne i szkodliwe spalanie słomy odpadowej na plantacji pomidorów, celem ochrony przed przymrozkami. Jak informują sygnaliści kierownik Anglard nie chciał wziąć „na siebie” odpowiedzialności przed inspektorami. Do tej sprawy jeszcze wrócimy.
Mimo wszystko w nadchodzącym roku areał upraw ma wzrosnąć — być może nawet do 100 ha — i zostać uzupełniony o inne warzywa: na pewno buraczek czerwony, a być może także chrzan. Kukurydzę ziarnową trudno zebrać w terminie z warzywami na pewno będzie łatwiej.
Pytania do nadzoru i polityków
Zgromadzone relacje sygnalistów z KGS i KHBC rysują obraz państwowej spółki traktowanej jak prywatny, partyjny folwark. Jeżeli są prawdziwe (a dokumenty w tym faktura, informacje oficjalne WIOŚ, zdjęcia, kopia zarządzenia itd zdają się to potwierdzić), to wówczas rodzi fundamentalne pytania do nadzoru właścicielskiego: czy władze KGS skontrolują zasadność ekonomiczną transakcji ze skazanym wójtem (nieprawomocnie) i byłym posłem? Czy odpowiednie służby przyjrzą się obiegowi dokumentów i transportom wyjeżdżającym „na wiarę”? Czy sprawa zostanie „zamieciona pod dywan”?
W tym temacie samo odwołanie Prezesa Sikorskiego raczej nie wystarczy? Do tematu oraz odpowiedzi będziemy wracać.
zob. też: https://zyciestolicy.com.pl/tag/kutnowska-hodowla-buraka-cukrowego/
