MHR – spółce zależnej od KGS (Krajowej Grupie Spożywczej) grozi utrata wiarygodności, a to za sprawą sporu o 700 ton nasion buraka pastewnego
12 stycznia 2026 r. w Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu na Małym Rudniku w Grudziądzu przedstawiciele Małopolskiej Hodowli Roślin z Krakowa spotkali się ok. 60 z rolnikami, którzy wyprodukowali dla niej ok. 700 ton nasion buraka pastewnego. Są to głównie rolnicy z gminy Łasin w powiecie grudziądzkim. W całym kraju nasiona dla MHR wyprodukowało 116 rolników, łączna powierzchnia zasiewów wyniosła ok. 270 ha. O sprawie pisaliśmy w grudniu.
2 zł nie wystarczy nawet na workowanie
Spór pomiędzy rolnikami a spółką powstało po tym jak w umowach, które MHR zawarła z rolnikami, zaoferowała 9 zł za kg, jednak 1 grudnia ub. r. obniżyła stawkę do 2 zł. Jak twierdzi MHR powodem są zmiany na rynku, spowodowane wybuchem wojny na Ukrainie. Spółka straciła przez nią kluczowe kierunki zbytu nasion buraków pastewnych: Białoruś, Rosję i Ukrainę.
Małopolska Hodowla Roślin jest częścią Krajowej Grupy Spożywczej, spółki Skarbu Państwa, dlatego rolnicy domagają się rekompensaty z państwowej kasy.
– Wraz z posłem Zbigniewem Sosnowskim spotkaliśmy się z Leszkiem Świętochowskim, prezesem KGS – powiedział Zbigniew Zielewski, jeden z gości spotkania w Grudziądzu, do marca 2025 r. był wiceministrem Aktywów Państwowych. – Chcemy dziś poznać stanowisko rolników i spółki, żeby przedstawić je ministrowi rolnictwa. Ile jesteście w stanie ustąpić i ile więcej może zaoferować Małopolska Hodowla Roślin? – zwrócił się do prezesa krakowskiej spółki.
2 złotych nie wystarczy nawet na workowanie wskazali rolnicy. Koszty, jakie ponieśli to 6 zł za kilogram – podliczył Tomasz Woelke, rolnik z gminy Łasin.
Bogusław Kamiński, prezes Małopolskiej Hodowli Roślin powiedział, że spółka ma inne wyliczenia.
– Na pewno cały ciężar niepowodzenia nie może spaść na najniższe ogniwo, czyli na rolników – podkreślił Przemysła Ziemecki, radca prawny Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej.
Zwrócił też uwagę na to, że nie chodzi tylko o nasiona już zebrane, ale też o produkcję kolejnych, która jest w toku, ponieważ w maju ub. r. MHR podpisała z rolnikami kontrakty na rozsady buraków na kolejnych plantacjach.
MHR obiecała i nie dotrzymała
– I jeszcze we wrześniu zapewniała, że wszystko od nas skupi – przypominali rolnicy.
– I dotąd żaden z nich nie dostał informacji, że nie ma już ponosić dalszych kosztów na kontynuowanie tej uprawy, bo spółka nie ma zbytu na nasiona. Informacja o tym powinna być przekazana natychmiast! – podkreślił radca.
– Będziemy odstępować od tych kontraktów – zapowiedział prezes MHR.
Strony pozostały przy swoich stanowiskach, MHR gotowy jest zapłacić maksymalnie 5 zł, rolnicy żądają co najmniej 7 zł za kg. Kto pokryje 2 złote różnicy? Poseł Ziejewski (PSL) że Skarb Państwa.
Spółce grozi utrata wiarygodności?
Na stronie internetowej, Spółka zaprasza do współpracy m.in. plantatorów, oferując m.in kontraktację nasienną buraków pastewnych jedno i wielokiełkowych, a także stwierdza:
Gwarantujemy wysokiej jakości materiał siewny, wykup całości wyprodukowanego towaru, możliwość przedpłaty za wyprodukowane nasiona, fachowe porady kadry pracowniczej, możliwość odbioru towaru z Państwa gospodarstwa.
Plantatorzy z rejonu Grudziądza mieli okazję przekonać się jak w praktyce wyglądają te gwarancje.
Nie znając szczegółów umów, nie mogę przesądzać sprawy. Ale wydaje się, że podważona jest wiarygodność Małopolskiej Hodowli Roślin, albowiem spółka zawarła umowy, zapewniano plantatorów jeszcze we wrześniu, że zostaną zrealizowane, a po 3 miesiącach mówi się im – sorry, ale nam się odmieniło. To mało poważne.
Przecież prezes Kamiński nie jest nowy, jest już od marca, pozostali członkowie zarządu od ubiegłego roku, trzeba było reagować wcześniej na pogorszenie koniunktury rynkowej, a nie zapewniać jak twierdzą rolnicy, że nie ma zagrożenia dla realizacji umów. Chyba zabrakło przezorności. Dodam, że czasami korzystniej jest nawet stracić finansowo na transakcji, niż utracić biznesową wiarygodność. A właśnie to ostatnie, MHR może w tej chwili stracić, przynajmniej w relacjach z plantatorami.
– podkreśla ekonomista dr Daniel Alain Korona, b. prezes Elewarru i pełnomocnik ZZR „Ruch Młodych Farmerów”.
źródło: własne, MHR, pomorska.pl
