Życie Stolicy
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt
Życie Stolicy | Główna

„Internet sam się nie ureguluje, tak jak Sądy się same nie oczyszczą” – wywiad z Sędzią Łukaszem Piebiakiem

przez Tomasz 22 lutego 2021
22 lutego 2021
1,6K

Panie Sędzio, ze sprawą projektu ustawy przygotowanej przez MS, popularnie nazwanej „ustawą wolnościową” powrócił do nas nieśmiertelny temat granic hejtu i prób regulacji tego niszczycielskiego zjawiska. Jak Pan ocenia ten projekt? Jakie są według Pana jego mocne, a przede wszystkim słabe strony.

Projekt, o którym wspomina Pan Redaktor to ogromna szansa na ucywilizowanie zasad obowiązujących w przestrzeni publicznej jaką jest Internet. Już samo to, że się pojawia jest bardzo dobrą wiadomością dla nas wszystkich, albowiem nie sposób już sobie wyobrazić życia bez Internetu.  Internet jednak sam się nie ureguluje, tak jak Sądy się same nie oczyszczą, jak kiedyś naiwnie niektórzy sądzili. Taka regulacja przestrzeni wirtualnej jest niezbędna, tak jak niezbędna jest regulacja innych sfer życia po to by móc normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Temu służą normy prawa cywilnego, administracyjnego czy wreszcie karnego, które funkcjonują od lat, zmieniając się w czasie wraz ze zmianami społeczno – gospodarczymi, ale potocznie rzecz ujmując, nie zawsze nadążają za zmianami technologicznymi. Gdy ich brakuje, zjawiska, które odbieramy jednoznacznie negatywnie, takie jak na przykład hejt, przenoszą się do przestrzeni wirtualnej, gdzie większość z nich, mimo że formalnie wyczerpująca znamiona czynów zabronionych, pozostaje bezkarna.

Po drugie, globalne korporacje, do których należą wielkie media społecznościowe, korzystając z niedostatków regulacyjnych w poszczególnych państwach, narzucają użytkownikom własne regulacje nie pozostawiając im w istocie żadnego wyboru: w wielu sferach życia odcięcie od mediów społecznościowych równa się politycznemu czy społecznemu albo gospodarczemu unicestwieniu. Te instrumenty, a tym samym władza tychże korporacji, jest tak potężna, że potrafi decydować o tym kto może, a kto nie może sprawować władzy państwowej, by wspomnieć tylko przypadek Prezydenta USA Donalda Trumpa, któremu podczas walki o reelekcję po prostu wyłączono bezpośredni kanał dostępu do potencjalnych wyborców. Nie bez przyczyny, dosłownie dwa dni temu, premier Australii Scott Morrison powiedział: „Działania Facebooka (…) były tyleż aroganckie, co rozczarowujące. Te działania tylko potwierdzają obawy wyrażane przez rosnącą liczbę krajów na temat zachowania firm Big Tech, które myślą, że są większe niż państwa i że zasady nie powinny ich obowiązywać”. Nic dziwnego, że poważne państwa, a chciałbym by moja Ojczyzna do takich również się zaliczała, bronią się przed tego rodzaju praktykami. Skoro w Europie Niemcy i Francja zdecydowały się na podobne regulacje, jak te które znajdują się w polskim projekcie o ochronie wolności słowa w internetowych serwisach społecznościowych, a jak donoszą dzisiaj media, Kanada rozważa wprowadzenie rozwiązań analogicznych do tych, które stały się zarzewiem sporu pomiędzy Australią, a Facebookiem, należy się cieszyć, że mamy nasze polskie propozycje i kibicować twórcom by jak najszybciej stały się obowiązującym prawem.

Przyjęta w projekcie mieszana metoda regulacji tzn. działania i sankcje administracyjne wymierzane przez Radę Wolności Mediów plus ułatwienie dochodzenia roszczeń cywilnych przeciwko naruszycielom (w tym hejterom) poprzez wprowadzenie instytucji tzw. pozwu ślepego oceniam jednoznacznie pozytywnie. Zapewne jakieś drobne uwagi można by było zgłosić do tego projektu, ale zważywszy na to, że wersja aktualnie dostępna datowana na 15 stycznia b.r. podlega procesowi konsultacji, z pewnością będą jeszcze wprowadzane doń poprawki i ulepszenia. Najważniejsze, że skończył się etap dyskusji o potrzebie regulacji, mamy gotowy projekt na stole i trzeba zrobić wszystko co jest możliwe by stał się jak najszybciej obowiązującym prawem. W przeciwnym wypadku wszelkie negatywne zjawiska w polskim Internecie będą eskalować, a i zapewne nikogo nie zdziwi, gdy przy okazji najbliższych wyborów kandydaci niewygodni dla obcych właścicieli tychże mediów zostaną potraktowani jak przywołany już przeze mnie Prezydent Trump.

 

Hejt to pojęcie niezwykle pojemne, poza czystą nienawiścią i obrażaniem, mieszczące pomówienia. Historia pokazuje jak wielu polityków, urzędników, funkcjonariuszy państwowych padło jego ofiarami. By przypomnieć; Romulada Szeremietiewa, Józefa Oleksego, Andrzeja Pawlikowskiego, Zbigniewa Maja, wreszcie również Pana. Czy myśli Pan, że byłoby możliwe stworzenie jakiegoś rodzaju „ekstraordynaryjnego postępowania – przyśpieszonego”, może stworzenia osobnego wydziału w Sądach Powszechnych, który zajmowałby się pomówieniami godzącymi w sprawne funkcjonowanie państwa i podkopującego zaufanie obywateli.

Myślę, że jest możliwe stworzenie wyspecjalizowanej struktury sądowej, do której trafiałyby sprawy polityków czy wysokich urzędników państwowych albo samorządowych, dzięki czemu być może uniknęlibyśmy w przyszłości dymisji osób takich jak te przez Pana wskazane (a było ich o wiele, wiele więcej, nie tylko z poziomu centralnego jak np. wiceministra spraw zagranicznych Roberta Greya opisywanego w mediach jako obcy agent, którego po latach za wszystko przeproszono, ale i na poziomie lokalnym). Kiedyś zresztą już o tym rozmawialiśmy: zniszczenie za pomocą nagonki medialnej niewygodnego polityka czy urzędnika to tylko kwestia ceny. Poważne państwo nie może pozwolić na to by jego kadra kierownicza funkcjonowała jak „Czarny Francuz” na strzelnicy, bo efektem tego będzie obniżenie jakości i determinacji tejże kadry. Każdy rozsądny człowiek trzy razy zastanowi się nad propozycją objęcia wysokiej funkcji publicznej, skoro w każdej chwili może zostać medialnie „odstrzelony”, a jeżeli nawet zdecyduje się na to, z tyłu głowy będzie miał zawsze pokusę by o pewnych rzeczach nie mówić, pewnych tematów i ludzi nie dotykać, bo można się narazić i widowiskowo zakończyć karierę publiczną. W każdym społeczeństwie Herkulesów jest niewielu, rolą państwa jest takie zabezpieczenie swoich funkcjonariuszy by także osoby, które nie są gotowe mierzyć się z całym światem dla realizacji takiej czy innej idei, mogły z powodzeniem służyć obywatelom. Rozumiem delikatność sytuacji, bo zawsze może paść argument, że poprzez utworzenie specjalnych wydziałów w sądach różnicuje się obywateli na lepszych i gorszych: Ci pierwsi (publiczne VIPy) bowiem będą chronieni szybciej niż Ci pozostali, ale tu nie chodzi o komfort tego czy owego, ale ochronę Państwa przed destabilizowaniem go poprzez uderzenia medialne w jego funkcjonariuszy. Zawsze w wypadku oskarżeń takich jak te, które spowodowały wzmiankowane dymisje, można urlopować taką osobę by po paru tygodniach czy najwyżej miesiącach, gdy zapadną wyroki, przywrócić ją do pracy lub definitywnie pożegnać.  O tym, że jest to możliwe świadczy sprawdzony sposób rozstrzygania spraw w trybach wyborczych. 

 

Chciałbym poruszyć też bodaj najtrudniejszą kwestię, czyli bogatą tradycję nieautoryzowanych biografii znaczących polityków, od lewicy do skrajnej prawicy. Treści, które tam się pojawiają przywodzą do logicznego wniosku, że albo autor, albo opisywany powinni odbywać wieloletnie wyroki (kaliber oskarżeń jest nieograniczony; szpiegostwo, defraudacja, złodziejstwo, rozwiązłość, nepotyzm, ciężkie przestępstwa kryminalne). Czy faktycznie Państwo i obywatele są wobec takich produkcji bezradni.

Myślę, że tego rodzaju „biografie” (świadomie biorę to słowo w cudzysłów, bo te często stek kłamstw, kalumnii i co tam jeszcze autor wymyśli) to tylko jedna z technik wykonywanego najczęściej na cudze, dobrze płatne, zlecenie medialnego linczu na człowieku dla kogoś niewygodnym. Wyspecjalizowane w takich sprawach wydziały sądowe byłyby najlepszą odpowiedzią na to zjawisko, w końcu nie ma specjalnej różnicy czy oczerniające polityka czy wysokiego urzędnika stwierdzenia znajdą się w tekście opublikowanym w gazecie tradycyjnej, w programie radiowym czy telewizyjnym, we wpisie w mediach społecznościowych czy w takiej oszczerczej „biografii”.

 

Na koniec trochę z Pańskiego podwórka, czy może zachciałby się Pan odnieść do prywatnego aktu oskarżenia jaki skierował Pan przeciwko Pani Lubnauer. Skąd taka olbrzymia niechęć do Pana? Ostatnie miesiące przynoszą coraz silniejszą eskalację, wrogości i nienawiści. Jak według Pana może czuć się w tym wszystkim przeciętny Kowalski, całkowicie pomijam tu preferencje polityczne. Brak reakcji Państwa, to de facto zielona światło dla powszechności takich zachowań?

Mam sporo wiedzy na temat tego komu i czym się naraziłem, ale pozwoli Pan, że nie będę jej upubliczniał. To nadal potężne i wpływowe osoby czy grupy osób. Byli w stanie pozbawić mnie funkcji rządowej za pomocą fikcyjnej afery, ale jak widać nie byli w stanie mnie zniszczyć. Odnotowuję, że zlecenie na mnie jest aktualne, czyli komuś bardzo zależy na tym by mi szkodzić bowiem świadczą o tym choćby powtarzane w mediach polskojęzycznych opowieści o aferze, których nikt już nie czyta, bo ileż można czytać o tym samym? Media, jak Pan Redaktor wie lepiej ode mnie, działają na prostej zasadzie: nie publikuje się tekstów, których niemalże nikt nie czyta (nie klika) bowiem w ten sposób traci się pieniądze, zamiast je zarabiać. Skoro jednak regularnie takie teksty na mój temat się pojawiają to widocznie ktoś płaci (w taki czy inny sposób) za to. Nikt rozsądnie myślący nie uwierzy przecież, że potężny koncern medialny zabolało moich kilka pozwów czy prywatnych aktów oskarżenia i dlatego się odgrywają odświeżając pseudoaferę. Myślę, że nadejdzie czas, gdy prawda wyjdzie na jaw. Co do posłanki Lubnauer czy wcześniej Scheuring – Wielgus, które oskarżyłem, to nie znam motywacji tych osób. Może po prostu wierzą we wszystko co przeczytają (choć w sumie byłoby to zatrważające w wypadków osób sprawujących zaszczytny mandat posła na Sejm RP) i nie grzeszą kulturą osobistą, może to kwestia postrzegania mnie w kategoriach przeciwnika politycznego (którym nie jestem będąc sędzią), a może inne przyczyny? Nie wiem, w sumie to bez znaczenia, oszczerstwo to oszczerstwo i jako takie nigdy nie pozostanie bez mojej adekwatnej odpowiedzi.

Trochę inaczej jest z anonimowymi hejterami bowiem, jak już wspominałem, nie ma jeszcze dobrych narzędzi by z nimi stosunkowo łatwo walczyć (na szczęście ustawa, o której rozmawialiśmy ma szansę to zmienić), a poza tym szkoda mi czasu na internetowych frustratów, którzy nie mają odwagi by się podpisać imieniem i nazwiskiem, albowiem tej starcza im jedynie na opluwanie innych. Spora część tego internetowego hejtu wydaje mi się również przez kogoś sponsorowana bowiem wskazują na to godziny wpisów i odległe, egzotyczne lokalizacje kont, z których one pochodzą. Nota bene hejt analogowy również istnieje: wczoraj otrzymałem i udostępniłem na Twitterze przesłane do mnie pocztą 2 kartki firmowane przez Iustitię, na których odwrocie znalazły się inwektywy do mnie skierowane. Nie przejmuję się tym specjalnie, Ci ludzie najlepsze świadectwo sami sobie wystawiają, ale wiem, że nie każdy ma tak grubą skórę.

Jeszcze jedna sprawa: skoro ja będąc wieloletnim sędzią, doświadczonym prawnikiem, były wiceministrem sprawiedliwości uważam obronę przed hejtem za trudną, to co można powiedzieć o przysłowiowym Kowalskim? Oczywiście, taki z reguły nie jest przedmiotem zmasowanych kampanii dyfamacyjnych, ale i przeciętnych obywateli to zjawisko często dotyka, bo komuś się nie podoba jakaś ich cecha: wzrost, płeć, wyznanie, wiek czy cokolwiek innego. Co gorsze, często dotyka ono także dzieci, którym jeszcze trudniej sobie radzić w takiej sytuacji czego konsekwencje bywają tragiczne, łącznie z próbami samobójczymi. Stąd każdego rodzaju działanie, nie tylko legislacyjne, które może być pomocne w walce z tym zjawiskiem uznać należy za pożyteczne i wspierać je. Oczywistym przy tym jest, że po to m.in. istnieje państwo by przedsięwziąć adekwatne środki zaradcze. Nie mam co do tego wątpliwości, że takowe będą musiały być wdrożone, niezależnie od tego, która część sceny politycznej będzie sprawować władzę. Hejt dotyczy wszystkich, niezależnie od preferencji i afiliacji politycznych, i nie może być tolerowany niezależnie od tego czy u władzy są konserwatyści, centryści czy siły lewicowe. Znalezienie sposobu zwalczenia tego zjawiska powinno łączyć całą klasę polityczną, o co mogę z tego miejsca wyłącznie pokornie zaapelować.

Rozmawiał Tomasz Szostek

  • 0
    Facebook
  • 0
    Twitter
  • 0
    Linkedin
afera hejterskahejtlubnauer piebiakŁukasz PiebiakMinisterstwo Sprawiedliwościpiebaksędzia Łukasz Piebiakustawa wolnosciowa
Avatar photo
Tomasz

Komentarze, opinie. Niewykluczone ocieranie się o ironię i stand up.

Poprzedni artykuł
Dolny Śląsk: Trzylatka zmarła z wychłodzenia, po tym jak matka ukarała ją zimnym prysznicem
następny artykuł
Najlepiej nosić 3, a może cztery maski? Kiedy przekroczymy granicę śmieszności

Powiązane artykuły

Aktualny stan prac ws. planów ogólnych gminy

18 kwietnia 2026

Samorząd Mazowsza szuka liderów cyfryzacji – wnioski do...

17 kwietnia 2026

Były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa skazany za podrobienie dokumentów...

17 kwietnia 2026

Prognoza 17-23.04.2026: zmienne zachmurzenie i okresami opady deszczu

17 kwietnia 2026

Mieszkańcy przeciw klinice leczenia uzależnień przy ul. Czerskiej...

16 kwietnia 2026

Czy KGS się rozpadnie i będzie musiał zwrócić...

16 kwietnia 2026

WSPIERAJ PRAWDZIWE MEDIA
To numer naszego konta
66 1160 2202 0000 0004 6654 5754 Dziękujemy

Logo Wbijam Szpile - partner serwisu Zycie Stolicy

Najnowsze artykuły

  • Aktualny stan prac ws. planów ogólnych gminy
  • Samorząd Mazowsza szuka liderów cyfryzacji – wnioski do 15 maja
  • Nowe mieszkania – jak sprzedają się w 2026?
  • Były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa skazany za podrobienie dokumentów operacyjnych
  • Prognoza 17-23.04.2026: zmienne zachmurzenie i okresami opady deszczu
  • Mieszkańcy przeciw klinice leczenia uzależnień przy ul. Czerskiej na Mokotowie.
  • Czy KGS się rozpadnie i będzie musiał zwrócić 9 spółek do Skarbu Państwa?
  • Oxygen Park w centrum zainteresowania kolejnych 5 firm!
  • Disney Junior powraca do kin w kwietniu 2026!
  • Nowoczesna rehabilitacja – Centrum ATTIS przy ul. Górczewskiej 89

Opinie

Wybitni polscy historycy, naukowcy i działacze społeczni publikują...

30 grudnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 6 Dymitry Glukhowsky...

3 kwietnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 5 Neil Gaiman...

24 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 4 Irving Stone...

23 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 3 Evelyn Waugh...

20 marca 2025

Najnowsze komentarze

  • Niesygnalista - PAIH: Ministerstwo Rozwoju jak Poncjusz Piłat ws. zwolnienia dyscyplinarnego sygnalistki
  • Łukasz - Za żart z KSeF zarzut karno-skarbowy i groźba 8 lat więzienia?
  • Nie mają co robić - KGS: Masowe zwolnienia by realizować Plan równości płci?
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą

Popularne artykuły

  • 1

    Państwo, piwo i niespełniona obietnica. Dlaczego ustawy o asystencji osobistej dla niepełnosprawnych wciąż nie ma?

  • 2

    Spacer z dzieckiem i zakupy w sklepie monopolowym. Tłumaczył, że piwo pomoże mu na kaca.

  • 3

    O tym nie wiedzieliście… AMANTADYNO, MOJA POLSKA SCHIZOFRENIO.

  • 4

    Wołomin: Są wyniki sekcji zwłok 13-letnich dziewczynek. Dzieci miały czarne ubrania i wyraziste makijaże

  • 5

    Amantadyna jednak działa! Naukowcy z Cambridge potwierdzają odkrycie Polaków

  • 6

    Z nowym chłopakiem odwiedziła byłego męża. Ten chwycił za nóż i wbił mu w odbyt

  • 7

    „Szwadrony Trzaskowskiego”. Kogo i po co szkoli Warszawa?

  • 8

    Ile wynosi rzeczywista liczba mieszkańców Warszawy? Dane zaskakują!

  • 9

    Ordynator oddziału zakaźnego twierdzi, że pandemia koronawirusa to fikcja!

  • 10

    Dwie 13-latki powieszone w lesie. Na ciała trafiła przypadkowa osoba

  • 11

    Wichura zniszczyła część Cmentarza Bródnowskiego!

  • 12

    Nieoficjalne informacje w sprawie powieszonych w lesie 13-latek

  • 13

    Dantejskie sceny i bierność ochrony oraz klientów. Co się wydarzyło w Arkadii?

  • 14

    Zostawił gazik w sercu, bo o nim zapomniał.

  • 15

    Zamienił opakowania i do kasy przyniósł wiertło z niższą ceną. Okazało się, że jest wykładowcą w szkole policyjnej

  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • Youtube
  • Email

@2020 - ZycieStolicy.com.pl | Polityka prywatności

Zarządzaj zgodami plików cookie
Pliki cookies w Naszej witrynie, używane są do spersonalizowanych reklam

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Życie Stolicy
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt