IDEE NOWEJ EUROPY. MIĘDZY ,,MŁOTKIEM I GWOŹDZIEM”.
Polska chce być ważnym i aktywnym graczem regionalnym, Warszawa ma ambicje, strategię, potencjał do kształtowania środowiska bezpieczeństwa i obronności w regionie. Jeżeli mamy opowiadać światu o bezpieczeństwie Europy, sami także musimy zadbać o bezpieczeństwo wewnętrzne Polski, szczególnie w czasach tworzenia na świecie ,,nowego ładu społecznego” i kontynuowania przez Federację Rosyjską konfrontacyjnej dyplomacji.
Już od aneksji Krymu prowadzenie zintensyfikowanej walki i manipulacji informacyjnej, połączone z militarnym zastraszaniem pod postacią ćwiczeń poligonowych 2014 i 2021 roku o skali porównywalnej z największymi manewrami armii radzieckiej z okresu zimnej wojny, trwale podważyły fundamenty ładu międzynarodowego, wypracowanego właśnie po tym okresie, szczególnie w obszarze porozumień regulujących relacje bezpieczeństwa państw Europy. Doszły do tego jeszcze takie działania, jak coraz liczniejsze i niezapowiedziane, ostentacyjne sprawdziany gotowości bojowej wojsk, a także coraz bardziej agresywne i prowokacyjne działania rosyjskiego lotnictwa w europejskiej przestrzeni powietrznej. Podjęte wówczas przez Sojusz Północnoatlantycki decyzje i działania, dotyczące strategicznego wzmocnienia wschodniej swojej flanki, w odpowiedzi na wystąpienie nowej formy zagrożenia w Europie (wojna hybrydowa), uspokoiły do pewnego stopnia państwa środkowej Europy. Jednak ewidentną słabością NATO w obliczu konfrontacji z Rosją, okazała się adaptacja do nowych warunków działań zbrojnych, nie tyle brak odpowiedniego potencjału odstraszania, czy też kwestia właściwej, proporcjonalnej reakcji sojuszu, lecz problem decyzyjności i szybkości odpowiedzi NATO, reagowania w sytuacji wystąpienia nieokreślonego, co do formy, politycznie niejasnego konfliktu zbrojnego, toczącego się poniżej progu regularnej wojny. Forma ta określana mianem ,,wojny hybrydowej” okazała się poważnym wyzwaniem dla władz państwowych, systemów obronnych, a także międzynarodowych systemów bezpieczeństwa, wzrosło znaczenie myślenia i działań proobronnych, a w nim znaczenie strategii obronności i potencjału militarnego w Europie.
Jakie działania na zagrożenia dla bezpieczeństwa Europy podejmuje NATO po 2020 roku?
W 2020 roku NATO wzmocniło swoją kolektywną postawę odstraszania i obrony na lądzie, morzu, w powietrzu, w kosmosie oraz w cyberprzestrzeni na co wskazał Sekretarz Generalny Jensen Stoltenberg na spotkaniu przywódców w grudniu 2019 roku. W przyszłości ,,NATO 2030” będzie kontynuowało zwiększanie zdolności reagowania i gotowości swoich sił. W planach jest zwiększanie zdolności Sojuszu do szybkiego wzmacniania każdego sojusznika, który może być zagrożony i inwestowanie w jego obronę hybrydową i cyberobronę, aby pozostać w czołówce zmian technologicznych. W ciągu roku osiągnięto znaczne postępy w dalszym wzmacnianiu odporności Sojuszu, która jest niezbędna dla ogólnej zdolności NATO do odstraszania i obrony zarówno przed zagrożeniami konwencjonalnymi, jak i hybrydowymi. Polityka NATO czynienia świata lepszym w znaczeniu bezpieczniejszym, przyczynia się do zagwarantowania długoterminowego bezpieczeństwa, jednak konflikty wewnętrzne w państwach UE mogą w przyszłości pojawiać się, choćby w związku koniecznością wyboru między antagonistycznymi wizjami ,,Nowej” Europy.

Autorem obrazu jest Jarosław Trojanowski
Pierwszy model strategii zakłada próbę utworzenia jednego ,,superpaństwa europejskiego” i unijnych sił zbrojnych niezależnych od rządów narodowych w sile brygady, jako pierwszej armii europejskiej. W szeregach jej zatrudnienie znaleźliby ochotnicy państw członkowskich. Armia miałaby podlegać Radzie Unii Europejskiej.
Drugi model strategii wspiera idea: ,,więcej Europy, mniej superpaństwa europejskiego”. W planach jest podjęcie próby odwrócenia trendów zmierzających do powstania jednego ,,superpaństwa Europy” i obrony kultur oraz kompetencji państw narodowych. Założeniem jest wolność, która nie może istnieć bez bezpieczeństwa, a bezpieczeństwo bez silnych granic państw narodowych.
Wyzwaniem dla wyboru nowego modelu strategii jest poszerzające się spektrum prywatyzacji i komercjalizacji przyszłej armii UE. Wątpliwości mogą dotyczyć niejasności struktury armii ochotników ,,w oddziałach o niejasnym pochodzeniu”. Dosadnie opisują taką sytuację słowa: ,,państwa, jako faktyczni monopoliści wojny abdykowały, a ich miejsce zajmują coraz częściej para państwowe struktury oraz prywatni gracze-począwszy od lokalnych warlordów i grup partyzanckich, poprzez działające na szeroką skalę firmy, oferujące najemników, aż po międzynarodowe sieci terrorystyczne, dla których wojna stanowi główne zajęcie. Mariusz Fryc wskazuje, że firmy prywatne wyspecjalizowały się do tego stopnia, że zaczęły z powodzeniem przejmować część najcięższych i najtrudniejszych misji, zwykle ,,zarezerwowanych” dla sił zbrojnych, a zatem takich zadań, które obarczone są dużym ryzykiem i odpowiedzialnością.
Czy rozstrzygnięcie między dwoma wizjami Europy przy ,,zdobywaniu serc i umysłów” wyborców może wywołać konflikt wewnętrzny w Polsce?
Jednostki, czy grupy mają tendencję wysuwania od czasu do czasu konkurencyjnych żądań do podziału ograniczonych środków, prestiżu, czy pozycji w układzie władzy, a to sprzyja wewnętrznym konfliktom. To, czy konflikt wewnętrzny będzie prowadzić do osiągnięcia równowagi, czy dostosowania się współzawodniczących żądań obu stron, czy też stworzy groźbę wewnętrznego rozdarcia, zależy w dużym stopniu od struktury grupy społecznej, w której się pojawia.
Ogólnie grupy społeczne różnią się stopniem, w jakim zezwalają na wyrażanie antagonistycznych roszczeń. Grupy o ścisłej więzi wewnętrznej (closely knit), charakteryzują się znaczną częstotliwością interakcji i znacznym zaangażowaniem osobowości ich członków, takie grupy mają tendencję do tłumienia konfliktu. Wynika to stąd, że choć częste interakcje dostarczają wiele okazji do wrogości (zarówno uczucia miłości, jak i nienawiści intensyfikują się przez częste kontakty i interakcje), to pojawienie się takich uczuć jest odczuwane jako groźba i utrata dla bliskich stosunków, ten fakt powoduje tendencje do tłumienia, a nie do zezwalania na ujawnianie się negatywnych, wrogich uczuć. W grupach o ścisłej więzi wewnętrznej, uczucia wrogości mają tendencję do kumulowania się, a gdy wybucha konflikt, będzie miał on przebieg szczególnie gwałtowny, gdyż zmierza do rozwiązania nie tylko tego ,,ostatniego” problemu, który spowodował wybuch konfliktu, ale tematów ,,zduszonych” w czasie (,,dla świętego spokoju”). Na skutek silnego zaangażowania osobowości członków grupy, wszystkie skumulowane żale i urazy, wrogość, które nie mogły ujawnić się wcześniej i nie miały nigdzie ujścia, ujawnią się z dużym prawdopodobieństwem właśnie przy tej okazji. W toku walki, w czasie konfliktu, nastąpi mobilizacja wszystkich sił, uczuć i energii, w wyniku wpływu siły natężenia konfliktu na emocje członków grupy, może dojść do zerwania relacji w grupie i zniszczenia struktury.
Inaczej rzecz się przedstawia w grupach, których członkowie angażują w działania grupy jedynie część swojej osobowości, tam zniszczenie struktury w wyniku konfliktu jest mało prawdopodobne. Grupy takie doświadczają na ogół wielu konfliktów i mogą sprzyjać utrzymaniu zgody. Dzieje się tak, gdyż energia członków grupy zmobilizowana jest w wielu kierunkach i dlatego nie koncentruje się na tylko na jednym konflikcie dzielącym grupę. W elastycznych strukturach działanie opiera się na założeniu, że istnieje jeszcze wiele innych, ,,pilnych, ważnych spraw do załatwienia”. Co więcej, gdy dana grupa nie dopuszcza do kumulacji uczuć wrogości, konflikt między członkami może ujawniać każdorazowo negatywne uczucia, a rozładowane napięcie pozwoli na zajęcie się przyczynami, które go spowodowały, a nie odblokowaniem nawarstwionej z czasem wrogości. W ten sposób konflikt ogranicza się do meritum sprawy, ,,faktów istotnych”, to cząstkowe uczestnictwo w dużej liczbie konfliktów stanowi mechanizm stabilizujący strukturę.
Konkluzja: Z polskiego punktu widzenia bezpieczeństwo Polski w regionie zależy od osiągnięcia harmonijnej, jednej ,,wielkiej strategii”, bez kwestionowania roli NATO, UE i Stanów Zjednoczonych w europejskim systemie bezpieczeństwa. W elastycznych strukturach społecznych, partiach politycznych, grupach i społeczeństwach otwartych, konflikt, który prowadzi do rozładowania napięcia między stronami, przypuszczalnie będzie miał stabilizujący i integrujący wpływ na strukturę społeczną, zapobiegając w ten sposób podziałowi wzdłuż jednej osi. Jasno rzecz ujmując: tym co naprawdę zagraża równowadze struktury społecznej nie jest sam konflikt, jako taki, lecz właśnie sztywność struktury społecznej. Dosadnie rezonują tu słowa Abrahama Maslowa: ,,Jeśli dysponujesz jedynie młotkiem wszystkie problemy wyglądają jak gwoździe”
,,Knowledge is power”
1 Fryc. M.2013. ,,Utrzymanie sojuszy i obrony ojczyzny”, według Concordiam tom 4, numer3.
2 Fryc M. 2015. ,,Polska strategia obronności wobec zagrożenia militarnego z elementami wojny hybrydowej”, w: Kwartalnik ,,Bezpieczeństwo Narodowe” nr33/215.
3 https://www.nato.int/cps/en/natohq/opinions_182236.htm#sg3, dostęp 12.05.2012, godz.17.35.
4 Fryc. M. 2020. ,,Sztuka zwyciężania. Strategia tworzenia i wykorzystywania asymetrycznej przewagi”., Wyd. Zona Zero, sp. Zoo, Warszawa.
5 Coser L. A.2006. ,,Społeczne skutki konfliktu”, w: Kania-Jasińska A., Nijakowski L. M., Szacki J., Ziółkowski M. ,,Współczesne teorie socjologiczne”, Wyd. Naukowe ,,SCHOLAR, Warszawa.
6 Tamże, str.478-9.
7 Tamże, str.479.
8 Fryc. M. 2020. ,,Sztuka zwyciężania. Strategia tworzenia i wykorzystywania asymetrycznej przewagi”., Wyd. Zona Zero, sp. Zoo, Warszawa.

1 komentarz
Ciekawy felieton opisujący możliwości obronne unii europejskiej oraz jej członków prowokuje do przemyśleń. Czy siły zbrojne państw NATO pod dowództwem Stanów Zjednoczonych zapewnia nam bezpieczeństwo?. Obawiam się że wątpię, czy będzie im się chciało zdecydowanie wystąpić przeciwko Rosji. Jest to dla nich zbyt duże ryzyko angażować się w nie swoje bezpieczeństwo. Odnośnie drugiej koncepcji wspólnych wojsk narodów Unii Europejskiej pod dowództwem wprawdzie wspólnym, ale wielonarodowym też wątpliwe, bo wprawdzie w jedności siła, ale jak widać, dogadać się nie możemy,n a nawet po cichu przebąkujemy, że sobie radę damy bo z nami jest Ameryka. Na walkę pod dowództwem Unii Europejskiej się nie zgodzimy, bo wiemy lepiej i unia nie będzie nam mówić co nasze wojsko ma robić. Natomiast jeśli chodzi walkę pod naszym rycerskim zawołaniem: Bóg, Honor, Ojczyzna, to Boga na wszelki wypadek bym nie angażował, Jeśli chodzi o Honor, to sami ze sobą nie możemy się dogadać. Co do Ojczyzny to wzmóżmy wysiłek umysłowy jak żyć z sąsiadami, by Polska rosłą w siłę, a ludzie żyli dostatniej (kto to powiedział?). A jeśli będziemy sobie do oczu skakać, jak to drzewiej bywało i śnić sen o potędze, to się skończy tym, że któregoś roku kilku sąsiadów oznajmi na fejsbuku, że właśnie od jutra tracimy kilkaset m. kw. terytorium. Przypomnijmy sobie, że ongiś trzy razy nas rozebrali. bez oporu. Może piszę głupoty, za co przepraszam z pozdrowieniami.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.