Zakończyły się wybory na przewodniczącego Polski 2050 bez wyłonienia zwycięzcy. Czy zatem Szymon Hołownia powróci na białym koniu by ratować Polskę 2050?
Pierwsza tura – 10 stycznia 2026 (sobota)
Głosowanie internetowe wśród delegatów partii (ponad 800 uprawnionych, frekwencja ok. 80%, wzięło udział ~650–656 osób). Startowało ostatecznie pięcioro kandydatów (początkowo było ich więcej, ale Michał Kobosko i Bartosz Romowicz wycofali się wcześniej). Oficjalne wyniki I tury:
- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (minister funduszy i polityki regionalnej) – 277 głosów (~42%)
- Paulina Hennig-Kloska (minister klimatu i środowiska) – 131 głosów
- Joanna Mucha – 119 głosów
- Ryszard Petru – 95 głosów
- Rafał Kasprzyk – 34 głosy
Skoro żaden kandydat nie przekroczył 50%, 12 stycznia 2026 (poniedziałek) odbyła się II tura, w której stanęły wyłącznie dwie kandydatki: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska
II tura (poniedziałek) – system wyborczy padł.
II tura – 12 stycznia 2026 (zdalne głosowanie online, 16:00–22:00). Doszło do licznych nieprawidłowości tj.
- Błędy techniczne w systemie głosowania online – część osób w ogóle nie mogła oddać głosu
- Wysyłanie linków do głosowania na prywatne adresy e-mail osób nieuprawnionych (niebędących członkami partii lub nieposiadających prawa głosu w danym momencie)
- Brak technicznej możliwości sprawdzenia, czy te nieuprawnione osoby faktycznie zagłosowały
Ostatecznie Głosowanie padło z powodu „problemów technicznych” (system przestał działać przy bardzo dużym, podejrzanym ruchu). Tuż po północy Krajowa Komisja Wyborcza unieważniła całe głosowanie.
Co się dzieje teraz?
Partia oficjalnie mówi o „problemach technicznych”, ale pojawiają się coraz poważniejsze zarzuty:
– Oddano ~26 tys. nieuprawnionych głosów / prób logowania → Polska 2050 zgłosiła sprawę do ABW (podejrzenie ataku zewnętrznego).
– Firma od platformy twierdzi, że u nich nie było awarii, a ruch był „gwałtowny i nienaturalny”.
– W sieci i mediach dominuje określenie „kompromitacja”, „farsa”, „wybory-widmo”.
– Działacze żądają dymisji osób odpowiedzialnych za organizację („partia, która łamie standardy demokratyczne”).
A może ponownie Szymon Hołownia?
17 stycznia Rada Krajowa ma pilnie wyznaczyć nowy termin – możliwe scenariusze: powtórka tylko II tury lub powtórzenie całych wyborów od zera.
W tym II przypadku nie wykluczone, że w szranki stanie Szymon Hołownia, który stwierdził że:
„Jeżeli będzie to rozwiązanie, które ma pomóc Polsce 2050, to ja się od żadnego rozwiązania uchylał nie będę.”
Wielu komentatorów spekuluje, że całe fiasko może być „kontrolowaną demolka”, żeby Hołownia jednak został (bo obie kandydatki reprezentują mocno różne frakcje i mogą jeszcze bardziej osłabić i tak już słabą partię – sondaże ~1–3%).
Polska 2050 chciała pokazać „nowoczesną demokrację online” → wyszła totalna kompromitacja, memy, hejt i groźba, że Hołownia jednak zostaje, bo „nie ma innego wyjścia”. Klasyka polskiej polityki 2026. Czy Hołownia wróci na białym koniu?
źródło: Grok
