Szymon Hołownia premierem rządu zamiast Donalda Tuska. Jeszcze do niedawna, wydawałoby to się scenariusz science-fiction, i prawdopodobnie nadal tak jest. Ale … no właśnie ale.
Wybory przewodniczącego
W styczniu 2026 roku w partii Polska 2050 odbyły się wybory na nowego przewodniczącego (przewodniczącą) po tym, jak Szymon Hołownia zrezygnował z reelekcji i nie wystartował. Pierwsza tura odbyła się 10 stycznia 2026. Do drugiej tury przeszły dwie kandydatki: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (minister funduszy i polityki regionalnej) i Paulina Hennig-Kloska (minister ochrony środowiska i klimatu).
Druga tura (12 stycznia 2026, głosowanie online) – głosowanie zostało unieważnione w nocy z poniedziałku na wtorek. Powodem były problemy proceduralne, błędy techniczne w systemie głosowania, protesty wyborcze i wzajemne oskarżenia o nieuczciwość / ingerencję.
zob. https://zyciestolicy.com.pl/holownia-wroci-na-bialym-koniu-polski-2050/
Wewnętrzny Konflikt
Wybuchł bardzo ostry konflikt wewnętrzny. Frakcja Pełczyńskiej-Nałęcz vs. frakcja Hennig-Kloski – to w zasadzie otwarta wojna o władzę w partii, która mocno osłabiła wizerunek Polski 2050 jako „nowej jakości”. W tej sytuacji Szymon Hołownia zaproponował dwa rozwiązania:
– Pierwsze to oferta współprzewodniczenia Polsce 2050 przez obie polityczki. Taką propozycję wysunęła też kilka dni temu Pełczyńska-Nałęcz, a z naszych informacji wynika, że została ona odrzucona przez Hennig-Kloskę.
– Druga propozycja Hołowni dotyczy przełożenia wyborów w Polsce 2050 na bliżej nieokreślony czas, aby stonować nastroje i uspokoić rozgrzane głowy. Do tego czasu zapewne władzę wciąż sprawowałby Hołownia, a procedura wyborcza najpewniej musiałaby wystartować od nowa. W tym wariancie sam Hołownia mógłby ponownie ubiegać się o fotel lidera Polski 2050. Tę propozycję odrzucają stronnicy Hennig-Kloski i Pełczyńskiej-Nałęcz, gdyż uważają, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki i wystarczy dokończyć drugą turę wyborów – 31 stycznia br.
Hołownia opuści Polskę 2050?
Tak, opuszczę Polskę 2050 – deklaruje Szymon Hołownia. – Jeżeli będzie sytuacja, w której mamy do czynienia z prywatyzacją ugrupowania przez jedną z frakcji, nie widzę innego rozwiązania. Tak, opuszczę Polskę 2050, bo nie będzie to już Polska 2050 ani Szymona Hołowni, ani tych wartości, z którymi tę Polskę 2050 zakładałem
– przekonywał w rozmowie z Marcinem Fijołkiem na antenie Polsat News.
Jak informuje interia.pl Szymon Hołownia może liczyć na 13 posłów (tzw. szymonitów) i dwóch, których udało się przekonać. Czyli razem z Holownią byłoby to 16 posłów.
W poniedziałek wieczorem jedno spotkanie z działaczami i zwolennikami przygotowała Pełczyńska-Nałęcz, drugie Hennig-Kloska, a trzecie w formie zdalnej zapowiedział Hołownia.
Rząd Szymona Hołowni?
Politycy PiS-u i Konfederacji publicznie zachęcają Hołownię, by przeszedł do opozycji i pomógł odwołać rząd Donalda Tuska.
Policzmy głosy jak mówił Donald Tusk w nocnej zmianie w 1992 roku.
Koalicja rządząca bez Polski 2050 ma łącznie 209 posłów. Polska 2050 ma 31 posłów, zatem gdyby 16 posłów wystąpiło z Polski2050, znaczyłoby to że rząd może liczyć na 227 mandatów (wliczając 3 niezrzeszonych).
Mniejszościowy rząd Szymona Hołowni na czele mogliby poprzeć: do 16 posłów Polski2050 (dokładną liczbę teraz trudno określić), PIS – 188 posłów, Konfederacja – 16 posłów, Demokracja Bezpośrednia (republikanie) – 3 posłów, Konfederacja Korony Polskiej – 3 posłów, 3 niezależnych (wywodzących się z opozycji) i 4 posłów „Razem”, co dałoby 233 posłów. Co prawda 2 posłów PIS jest trwale nieobecnych, ale i tak byłoby to więcej. Nie wiemy jednak wszystkie ugrupowanie byłyby gotowe poprzeć takie rozwiązanie.
Sam Hołownia zadeklarował w rozmowie z Polsat News, że nawet jeśli opuści Polskę 2050, koalicja rządząca w żaden sposób nie jest zagrożona.
– Mówię w sposób bardzo jasny i wyraźny: w sytuacji, którą dzisiaj mamy, absolutnie nie rozważam żadnego wychodzenia z koalicji
Zatem to science-fiction, ale kto wie …
