Dynamika polityki jest taka, że taki proces jak rekonstrukcja rządu może być przeprowadzony po wyborach prezydenckich – powiedział marszałek Sejmu, lider Polski2050 Szymon Hołownia. Będziemy rozmawiać – dodał. Zastrzegł, że fundamentem rozmów musi być stabilność koalicji rządowej.
Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek w TVP Info, że w czerwcu, po wyborach prezydenckich, rząd czeka rekonstrukcja. Stwierdził, że po zmianach rząd będzie mniej liczny ale sprawniejszy. Przyznał też, że chciałby renegocjować umowę koalicyjną.
Hołownia pytany w środę przez dziennikarzy w Sejmie czy to oznacza zmiany w ministerstwach, odpowiedział, że „nie ma w ogóle takiego tematu”. „Dlatego, że myśmy w ogóle nawet do tego nie podeszli. Premier po raz drugi zapowiada w mediach rekonstrukcję, natomiast z nami na ten temat nie rozmawiał, z tego co wiem, ani ze mną, ani z (szefem PSL) Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ani razu” – powiedział lider Polski2050. Zaznaczył jednocześnie, że jak rozumie „dynamikę polityki, taki proces może być (przeprowadzony) po wyborach prezydenckich”.
„Jesteśmy na to gotowi, będziemy o tym rozmawiać. Natomiast będzie musiało to też odzwierciedlić to, co dajemy z siebie w Sejmie. To jest po prostu polityka” – powiedział.
Dodał, że wie, iż to nie będzie łatwe, bo już raz negocjował „umowę koalicyjną w tym gronie”. Wyraził jednak nadzieję, że to „wszystko się uda”. Jednocześnie Hołownia podkreślił, że fundamentem i wyznacznikiem wszelkich rozmów musi być stabilność. „Ta koalicja musi stabilnie rządzić Polską do końca tej kadencji” – zadeklarował.
„Natomiast każdy z nas ma ten głos, tę +złotą akcję+, bo zapewnia większość tej koalicji w Sejmie” – zauważył. „Jej trwałość jest dzisiaj fundamentem” – podkreślił. „Jeżeli pan premier chce rozmawiać, będzie rozmawiać, nie tylko o rządzie, również o Sejmie, o wielu elementach tej układanki” – dodał Hołownia.
Na pytanie czy mogą być jakieś zmiany na fotelu marszałka Sejmu odpowiedział, że „jeżeli, ktoś otwiera umowę koalicyjną, to znaczy, że wszystkie zmiany są możliwe”. Hołownia uważa ponadto, że teraz trzeba „wybijać” te rzeczy, na których koalicji rządowej szczególnie zależy.
„I pokazać ludziom, że chcemy je zrealizować, bo opowieści o realizacji +100 konkretów w 100 dni+ mszczą się na nas do tej pory” – powiedział marszałek Sejmu, nawiązując do zapowiedzi programowych KO z kampanii przed wyborami parlamentarnymi 2023 r.
Zaznaczył, że rząd i cała koalicja rządowa zrobił bardzo wiele, ale – jego zdaniem – polityka informacyjna „pozostawia wiele do życzenia”. Po raz kolejny stwierdził, że potrzebny jest rzecznik rządu. Podkreślił, że trzeba mówić o tym, co rząd zrobił, a nie tylko dopuszczać do sytuacji, aby mówili tylko ci, którzy opowiadają czego rząd nie zrobił. „Bo to nie jest pełny obraz sytuacji” – ocenił Hołownia.
Na pytanie czy rozważał odejście z polityki po słabym wyniku w wyborach prezydenckich (4,99 proc.) bo takie są głosy wśród polityków Lewicy, Hołownia zdementował takie pogłoski. „Zamierzam tu zostać i niestety musicie z tym żyć” – powiedział. O politykach Lewicy, ironizując mówił, że są „oni kochani” i bardzo czekają, aby w fotelu marszałka Sejmu zasiadł ich kolega, poseł, jeden z liderów Nowej Lewicy i obecny wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty. „Nikt cię tak nie ukocha jak twój koalicjant” – dodał. Umowa koalicyjna przewiduje, że w listopadzie b.r., na druga połowę kadencji, marszałkiem Sejmu zostanie Czarzasty.
źródło: PAP.

