Grozi mi sądem. Żąda, abym usunął mój artykuł
Jak informuje Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodziny, Magdalena Puziewicz-Karpiak, dyrektor szpitala na Brochowie, grozi mu sądem, żąda przeprosin i usunięcia artykułu, w którym opisuje jej działalność jako dyrektora kilku kolejnych szpitali.
Przedsądowe wezwanie dyrektora
Pani dyrektor już otwarcie deklaruje, że nie wyklucza przyjęcia Gizeli Jagielskiej do swojej placówki, a jednocześnie nie podoba jej się, że opisałem jej drogę zawodową: związek z dolnośląskim PSL i start w wyborach z list tej partii, przechodzenie do kolejnych szpitali i odchodzenie z nich w atmosferze oskarżeń ze strony prowadzących je i nadzorujących samorządów.
Chodzi konkretnie o ten artykuł: https://ratujzycie.pl/
magdalena-puziewicz-karpiak- dyrektor-szpitala-na- brochowie/. Właśnie dostałem pismo przedprocesowe, w którym prawnicy Puziewicz-Karpiak przedstawiają oczekiwania oraz piszą, czym konkretnie miałem naruszyć dobre imię dyrektor Brochowa. Chodzi o słowa „miernota” oraz „patologia w służbie zdrowia”. Zdecydowana krytyka – ale jednak dość typowa i całkowicie dopuszczalna. – pisze pan Krzysztof.
Co tu się zatem dzieje?
Z pewnością sprawa nie rozbija się o sam artykuł. Dyrektor Brochowa znalazła się na ustach wszystkich, gdy okazało się, że prowadzi rozmowy w sprawie pozyskania do swojej placówki najbardziej znanej w Polsce aborcjonistki. Pracownice szpitala, które kontaktowały się z Fundacją i szukały pomocy, wskazywały, że to właśnie z samej góry szpitalnej hierarchii przyszła informacja, że oleśnicka aborterka może już wkrótce objąć nadzór nad największą wrocławską porodówką.
Fundacja Życie i Rodzina rozpoczęła wtedy intensywne pikiety i akcje modlitewne pod szpitalem – aby pokazywać prawdę o aborcji i robić wszystko, co można, by najmniejsi pacjenci Brochowa byli bezpieczni, a nie zagrożeni zabiciem w łonach swoich matek.
Dyrekcja szpitala nie jest zadowolona, że powstał ten oddolny opór przeciw aborcji.
To pewnie stąd kolejny nerwowy ruch – najpierw zmienili datę otwarcia ofert w konkursie na lekarza ginekologa. Teraz przysłali pismo, w którym domagają się, aby nie pisać o problemach w poprzednich miejscach, gdzie Puziewicz-Karpiak sprawowała funkcję dyrektora.
Jak informuje Fundacja – Ale my będziemy mówić, bo w grę wchodzi życie ludzkie.
Wrocławski Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji, gdy będą otwierane oferty w konkursie na ginekologa i neonatologa – w czwartek 20 sierpnia o 11:45, pod wejściem do szpitala od ul. Biegłej.
Wczoraj Gizela Jagielska powiedziała, że nie zamierza składać swojej oferty. Jednak może to być wyłącznie posunięcie taktyczne – podejrzewamy, że do czwartku może zmienić zdanie. Pewne jest natomiast jedno: szpital nie wyklucza ściągnięcia do siebie aborterki, a obrońców życia chce spacyfikować i odsunąć spod swoich okien. Nie ma naszej zgody na ten dyktat. Walczymy o bezpieczeństwo dzieci na Brochowie. A dyrekcja szpitala musi zrozumieć, że pismami przedprocesowymi i innymi metodami nie zatrzyma obrony życia. – stwierdza Fundacja Życie i Rodzina

