Przejdź do treści
Życie Stolicy
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt
Życie Stolicy | Autorzy

Felieton Tȟašúŋke Witkó: „Działanie nieprzemyślane”

przez Tȟašúŋke Witkó 14 grudnia 2020
14 grudnia 2020
4,1K

Rzecz działa się na przełomie lutego i marca roku 2004 w irackiej Karbali. Pewnego wieczora siedziałem sobie skromnie przy niewielkim stoliku umiejscowionym w kącie stołówki i konsumowałem solidną porcję kurczaka z frytkami – przyrządzoną po mistrzowsku, najprawdopodobniej w kuchence mikrofalowej i z gotowych półproduktów – przez pracowników amerykańskiej firmy logistycznej „KBR”, której nazwa pochodzi od pierwszych liter nazwisk jej założycieli, panów Kellogga, Browna i Roota (Kellogg Brown & Root).

 

Posiłek, rzecz ważna!

Posiłki były dowożone z oddalonego o kilkanaście kilometrów „Camp Lima”. Podczas transportu nabierały one konsystencji gumy używanej przy produkcji opon do największych ciężarówek. Wyrazistym smakiem przypominały nieco trawę lub żytnią słomę i to taką kilkuletnią. W tym miejscu zaznaczam, że autor niniejszego felietonu nigdy nie marudził ani nie narzekał na jedzenie. Oczywiście pod warunkiem, że ilość serwowanych mu posiłków była wystarczająca. Słowo „wystarczająca” najlepiej definiowała moja śp. Mamusia, która kiedyś, dolewając mi po raz trzeci pysznej zalewajki i podając wielką pajdę chleba, mruknęła pod nosem: „Jutro muszę Ci nagotować w tym kotle od krochmalenia pościeli”.

Proszę moich Czytelników, by nie brali dosłownie słów Rodzicielki. Miała ona skłonności do przesady, czego dowodem jest fakt, że nigdy nie zjadłem więcej niż trzy duże talerze zupy i pięć, no może siedem kromek chleba! Podobnie, skrzywdziłbym zaoceanicznych zaopatrzeniowców gdybym orzekł, że skąpili komukolwiek pożywienia, toteż byłem niezwykle zadowolony pochłaniając danie i zerkając na kawał czekoladowego ciasta cierpliwie czekającego na swoją kolej, a całość zapijając legendarnym „doktorem pieprzem”. Błogi spokój biesiadowania zakłóciło wydarzenie, które zapamiętam na zawsze, będące jednocześnie przestrogą przed działaniem nieprzemyślanym.

 

Działanie nieprzemyślane, a incydent banalny

Działanie nieprzemyślane rozpoczął incydent wręcz banalny. W pewnym momencie poły namiotu jadłodajni rozchyliły się i weszło do niego kilku podoficerów i szeregowców z kompanii łączności, stacjonującej także w karbalskim „Camp Juliet”. Po zakurzonych twarzach i odzieniu było widać, że dopiero wrócili z jakiegoś patrolu lub konwoju. Ich uśmiechy i radosny gwar rozmowy dowodziły ich wyśmienitych humorów. Wymieniliśmy przyjazne „Cześć!” i żołnierze stanęli karnie w kolejce, aby pobrać należne im racje. Tuż za nimi pojawił się śniadolicy kapitan w towarzystwie dwóch sierżantów z Irackiego Korpusu Obrony Cywilnej, szyderczo przez nas zwanego „AjSiDiSi” (ICDC – ang. The Iraqi Civil Defense Corps, stąd spolszczona wymowa „AjSiDiSi”). Lokalny wojak bezceremonialnie pomaszerował na czoło ogonka i już był gotów do wyfasowania jedzenia. Zachowanie butnego Araba oburzyło chorążego sztabowego Krzysztofa, żołnierza z dwudziestoletnim stażem służby, który płynną angielszczyzną zwrócił mu uwagę, że należy poczekać cierpliwie na swoją kolej.

Ten jednak nie posłuchał i bezceremonialnie usiłował odsunąć Polaka od lady wydawczej, dodając do tego agresywne „Yalla!”, czyli: „spie*dalaj”. Krzysiek, chłopisko porządne i spokojne, nie wytrzymał i już po polsku konkludował: „Ty, bo jak ja zaraz Ci dam >Yalla!<, to Cię rodzona matka nie pozna!”. Po czym, strząsając rękę Irakijczyka ze swojego ramienia, podniesionym szeptem wycedził: „Wypad, k*rwa!”. Kapitan się wycofał. Poczuł, że źle trafił, a dalsza szarża może zakończyć się dla niego apokaliptycznie. Dlatego potulnie opuścił namiot, a za nim – niczym para posłusznych ratlerków – pomaszerowali jego dwaj kompanioni. I już wydawało się, że incydent szczęśliwie dobiegł końca, gdy na scenę, niestety, wkroczył ostatni dureń.

 

Ostatni dureń

Ostatni dureń był w randze majora, reprezentował PRT (skrót od ang. Provincial Reconstruction Team, wymawiany po spolszczeniu jako „PiaRTi”) i był odpowiedzialny za odbudowę prowincji. Z nieznanych mi przyczyn, oficer straszy, który, podobnie jak ja, mógł całą akcję obserwować od początku do końca. Postanowił wkroczyć z całą potęgą swego majestatu i poskromić spadochroniarzy. W tym celu podniósł się z ławki, podszedł do Krzycha i nieznoszącym sprzeciwu tonem zagaił: „Panie Chorąży, proszę o Pańskie nazwisko i etat!”. Stary wiarus spojrzał na mówiącego i zapytał: „Panie Majorze, a w jakim celu?”. Ten odparł: „Nazwisko i etat!”.

Chorąży odwrócił się do PRT-owca plecami, wziął tacę z posiłkiem i wolniutko poczłapał do stolika, aby spożyć zasłużoną kolację. Coś tam jeszcze mruknął pod nosem, co zabrzmiało jak: „A weź się i ode mnie odp*erdol, baranie!”, ale głowy dać nie mogę, ponieważ mam przytępiony słuch po strzelaniach z ręcznego granatnika przeciwpancernego RPG-7, toteż świadek przed sądem byłby ze mnie żaden. Dokończyłem żerowanie i szeroko uśmiechnięty poszedłem sobie do kwatery na spotkanie z Morfeuszem.

Zobacz także! Felieton Wodza: „PUNKT ODNIESIENIA”

 

Jak majtki w du_pę

Spotkanie z Morfeuszem poprzedził jednak konwentykiel z dowódcą batalionu. Tak, mają Państwo rację – spławiony major pobiegł na skargę na naszego „Starego”. Ten, po krótkim śledztwie, ustalił wszystkie dramatis personæ i publiczność, czyli mnie. Wszedłem do kontenera sztabowego, gdzie wygodnie rozpierał się w fotelu mój pryncypał. Obok przycupnął jednym pośladkiem na krześle służbisty major, a pod ścianą stali z opuszczonymi głowami podoficerowie-łącznościowcy. Podpułkownik zapytał: „Byłeś dziś wieczorem na stołówce?”. Karnie odparłem „Byłeś i najadłeś się do syta! Dziękuję, że się tak Pan troszczy o mą kondycję i samopoczucie!”.

Dowódca wrzasnął: „Albo będziesz odpowiadał jak żołnierz, albo Cię, k*rwa, przetrącę, bo mam już was wszystkich dość!”. Krzyk nie zrobił na mnie najmniejszego wrażenia. Mój przełożony „miał mnie dość” minimum kilka razy w tygodniu, a „przetrącał” z częstotliwością comiesięczną. Już spokojniej kontynuował: „Co tam się działo?”. Streściłem przebieg zajścia, pochwaliłem opanowanie i żołnierską postawę naszych w stosunku do rozbisurmanionego Araba i na koniec dodałem: „…no i wszystko skończyłoby się bez zacięcia, tylko jeden gość się werżnął w akcję, jak majtki w d*pę!”.

Przy artykułowaniu frazy „jeden gość” oskarżycielsko, ale i skrycie, wskazałem kciukiem donosiciela, a zrozpaczony dowódca batalionu schował umęczoną twarz w dłoniach i nie jest prawdą – wbrew późniejszym plotkom – że w ten sposób chciał ukryć śmiech! Po kilkudziesięciu sekundach opuścił ręce i rzekł: „Panie Majorze, dziękuję Panu za informację. Resztę załatwię już we własnym zakresie. Dobranoc!”. Kapuś wyszedł ze skwaszoną miną, obwinieni podnieśli buńczucznie głowy, a „Stary” zasyczał: „Dlaczego mnie Pan Bóg pokarał takim stadem oprychów?

 

Precz warchole!

Czemu nie jest mi dane służyć z normalnymi ludźmi?”. Kończąc wypowiedź spojrzał na mnie, toteż, czując się indagowanym, cichutko zameldowałem: „Jaki pan, taki kram”. Oficer ryknął: „Wyjdź stąd natychmiast! Precz, warchole!”. Jako żołnierz niezwykle zdyscyplinowany opuściłem wielce niebezpieczny rejon i rżąc radośnie sam do siebie, poszedłem spać, niczym się nie przejmując.

Nie przejmował się akcją także chorąży Krzysiek i jego koledzy. Nic nikomu nie zrobiono, wszystko skończyło się dla nas pomyślnie i mieliśmy masę radości, gdy wspominaliśmy irackiego kapitana oraz polskiego majora – ludzi, którzy podjęli działania nieprzemyślane.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 14 grudnia 2020 r.

Felieton Prof. Romualda Szeremietiewa “Oni tu ciągle są!”

  • 0
    Share
    Facebook
  • 0
    Share
    Twitter
  • 0
    Share
    LinkedIn
  • 0
    Share
    Życie Stolicy
chorążykarbalaTȟašúŋke Witkówódz mówiwojskoŻOŁNIERZE
Avatar photo
Tȟašúŋke Witkó

Poprzedni artykuł
Brąz polskich skoczków! Bohaterem kadry kelner z Zakopanego
następny artykuł
Wielkie serce księdza. Przygarnął bezdomnych

Powiązane artykuły

PKD 2025. Sprawdź kody!

12 czerwca 2026

Maraton Horrorów 19 czerwca w Multikinie.

12 czerwca 2026

Warszawa i Mazowsze gotowe na Centrum Technologiczne Europejskiej...

12 czerwca 2026

500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego.

11 czerwca 2026

Nowa zbędna, 27-osobowa rada ds. rynków rolnych

11 czerwca 2026

32 mln z Samorządu na budowę i modernizację...

10 czerwca 2026

WSPIERAJ PRAWDZIWE MEDIA
To numer naszego konta
66 1160 2202 0000 0004 6654 5754 Dziękujemy

Logo Wbijam Szpile - partner serwisu Zycie Stolicy

Najnowsze artykuły

  • PKD 2025. Sprawdź kody!
  • Maraton Horrorów 19 czerwca w Multikinie.
  • Warszawa i Mazowsze gotowe na Centrum Technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej
  • 500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego.
  • Nowa zbędna, 27-osobowa rada ds. rynków rolnych
  • 32 mln z Samorządu na budowę i modernizację oczyszczalni ścieków
  • Zacisze – po drugim spotkaniu w sprawie Strefy Tempo 30
  • Galeria Łomianki – 13 czerwca przekaż niepotrzebny rower potrzebującym
  • ŚWIATOWY DZIEŃ CHEMIKA –  RELACJA Z WYDARZENIA 09 CZERWCA 2026
  • Jubileusz 100-lecia – Spółdzielnia Mleczarska Ryki – zgromadził tłumy

Opinie

Wybitni polscy historycy, naukowcy i działacze społeczni publikują...

30 grudnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 6 Dymitry Glukhowsky...

3 kwietnia 2025

Książka na każdy dzień. Nr 5 Neil Gaiman...

24 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 4 Irving Stone...

23 marca 2025

Książka na każdy dzień. Nr 3 Evelyn Waugh...

20 marca 2025

Najnowsze komentarze

  • Niesygnalista - PAIH: Ministerstwo Rozwoju jak Poncjusz Piłat ws. zwolnienia dyscyplinarnego sygnalistki
  • Łukasz - Za żart z KSeF zarzut karno-skarbowy i groźba 8 lat więzienia?
  • Nie mają co robić - KGS: Masowe zwolnienia by realizować Plan równości płci?
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą
  • myślący katolik - Projekt ustawy o statusie „osoby najbliższej” to „związki partnerskie” pod nową nazwą

Popularne artykuły

  • 1

    Państwo, piwo i niespełniona obietnica. Dlaczego ustawy o asystencji osobistej dla niepełnosprawnych wciąż nie ma?

  • 2

    Spacer z dzieckiem i zakupy w sklepie monopolowym. Tłumaczył, że piwo pomoże mu na kaca.

  • 3

    O tym nie wiedzieliście… AMANTADYNO, MOJA POLSKA SCHIZOFRENIO.

  • 4

    Wołomin: Są wyniki sekcji zwłok 13-letnich dziewczynek. Dzieci miały czarne ubrania i wyraziste makijaże

  • 5

    Amantadyna jednak działa! Naukowcy z Cambridge potwierdzają odkrycie Polaków

  • 6

    Z nowym chłopakiem odwiedziła byłego męża. Ten chwycił za nóż i wbił mu w odbyt

  • 7

    „Szwadrony Trzaskowskiego”. Kogo i po co szkoli Warszawa?

  • 8

    Ile wynosi rzeczywista liczba mieszkańców Warszawy? Dane zaskakują!

  • 9

    Ordynator oddziału zakaźnego twierdzi, że pandemia koronawirusa to fikcja!

  • 10

    Dwie 13-latki powieszone w lesie. Na ciała trafiła przypadkowa osoba

  • 11

    Wichura zniszczyła część Cmentarza Bródnowskiego!

  • 12

    Nieoficjalne informacje w sprawie powieszonych w lesie 13-latek

  • 13

    Dantejskie sceny i bierność ochrony oraz klientów. Co się wydarzyło w Arkadii?

  • 14

    Zostawił gazik w sercu, bo o nim zapomniał.

  • 15

    Zamienił opakowania i do kasy przyniósł wiertło z niższą ceną. Okazało się, że jest wykładowcą w szkole policyjnej

  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • Youtube
  • Email

@2020 - ZycieStolicy.com.pl | Polityka prywatności

Zarządzaj zgodami plików cookie
Pliki cookies w Naszej witrynie, używane są do spersonalizowanych reklam

Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Życie Stolicy
  • Strona główna
  • Stolica
  • Kraj
  • Świat
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Zdrowie
  • Wideo
  • Autorzy
    • płk Ireneusz Kulesza
    • Aleksandra Rachwał
    • Matka Polka
    • Jaok Janusz
    • Tȟašúŋke Witkó
    • Blanka Aleksowska
    • Antoni Macierewicz
    • Romuald Szeremietiew
    • Jan Pawlicki
    • Wojciech Wybranowski
  • Kontakt