Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych apeluje do premiera Donalda Tuska o uruchomienie większego skupu zbóż przez państwową spółkę Elewarr we współpracy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych (RARS).
… postulujemy, aby spółka Elewarr, pozostająca pod nadzorem Skarbu Państwa, w większym stopniu zaangażowała się w skup zbóż od krajowych producentów. Mamy świadomość, że możliwości operacyjne tej spółki są ograniczone, jednak w obecnej sytuacji zwiększenie jej aktywności mogłoby stanowić istotny impuls dla ożywienia rynku. Jednocześnie uważamy, że ziarno skupione przez spółkę Elewarr mogłoby w znacznym stopniu zostać przeznaczone na zwiększenie krajowych zapasów strategicznych. W naszej ocenie szersze uruchomienie skupu zbóż przez tę spółkę, we współpracy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, mogłoby stanowić właściwe połączenie realizacji funkcji bezpieczeństwa żywnościowego państwa z aktywnym udziałem sektora publicznego w stabilizowaniu rynku zbóż
Czym uzasadnia Związek tą propozycję:
Od wielu miesięcy ceny zbóż utrzymują się na poziomie, który w wielu przypadkach nie pozwala producentom na pokrycie kosztów produkcji. W konsekwencji gospodarstwa rolne zaczynają doświadczać poważnych problemów z utrzymaniem płynności finansowej … Jednocześnie aktywność handlowa na rynku pozostaje ograniczona, a obrót zbożem jest niewielki. W perspektywie kilku miesięcy rozpoczną się kolejne żniwa, podczas gdy znaczne ilości ziarna z poprzednich zbiorów wciąż pozostają w magazynach gospodarstw rolnych. W efekcie sytuacja ekonomiczna producentów zbóż staje się coraz bardziej napięta i wymaga podjęcia działań stabilizujących rynek – zaznacza w piśmie prezes PZPRZ.
Elewarr nie ma takich możliwości
Można zrozumieć postulat organizacji rolniczej, która w zaistniałej sytuacji szuka jakiegoś zbytu dla producentów zbóż, ale …
Należy zauważyć, że Elewarr nie ma takich zdolności magazynowych, by skupić większą ilość zbóż z rynku. Nadwyżka zbożowa w tym roku w stosunku do krajowego zapotrzebowania Mirosław Marciniak szacuje się na 14,5 mln ton. Eksport roczny wyniesie ok. 8 mln ton w tym sezonie (może mniej), a to oznacza że na koniec sezonu będziemy mieli 6 mln ton zapasów tegorocznych, nie licząc ubiegłorocznych.
Zdolność magazynowa Elewarru to ok. 700 tys. ton, z czego znaczna część zajęta jest przez usługowe składowanie głównie rezerw strategicznych. Corocznie spółka może zatem kupić ok. 200-300 tys. ton zbóż i rzepaku (1% udziału w rynku, i to stan permanentny od ponad kilkunastu lat, wszak już w 2013 roku NIK informował w wynikach kontroli o udziale Elewarru w rynku zbóż w latach 2010-2013 na poziomie 0,8%–1%), a uwzględniając obecną koniunkturę nie wykluczone że część skupionego w tym sezonie zboża nadal jest składowane w magazynach. A zatem nie ma za bardzo możliwości technicznych znaczącego zwiększenia skupu zbóż.
Ponadto Spółka ma ograniczone możliwości finansowe, co potwierdził w wywiadach prezes Roszczyk. Firma uzyskała w ubiegłym roku komercyjny kredyt na skup zboża, jednak nie może go w pełni uruchomić z powodu braku tzw. poręczenia pomostowego.
– Podpisałem umowę kredytową na 120 mln zł. Żeby uruchomić kolejną transzę, potrzebuję ok. 20 mln zł poręczenia na moment przejścia pieniędzy w towar. Gdy zboże jest kupione, ono samo jest zabezpieczeniem. Ale nikt nie chce podjąć decyzji o tym pomostowym wsparciu. Pieniądze wiszą, bank się denerwuje, a ja nie wiem, co odpowiedzieć – tłumaczył nam zawiłości działania.
Ponadto kupić to jedno, a sprzedać – drugie. Skoro popyt krajowy jest ograniczony i z roku na rok będzie coraz mniejszy (ze względu na upadek hodowli świń i z powodu czynników demograficznych), zatem to zboże trzeba próbować zbyć na rynkach zagranicznych. I tu pojawia się problem cen i kosztów, bo kupić po określonej cenie i sprzedać taniej, to byłaby droga do bankructwa firmy. Z kolei przechowywanie zbóż w oczekiwaniu na lepszą cenę też kosztuje.
Jaki poziom rezerw strategicznych?
bardzo istotne jest zacieśnienie współpracy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych (RARS), gdyż Elewarr został powołany do tego by przechowywać zapasy strategiczne – zaznaczył Roszczyk.
Postulat utrzymania a nawet zwiększenia rezerw państwowych w Elewarrze był i jest ze strony Spółki zrozumiały. Zapewnia ono bowiem trwały miesięczny przychód, pozwalający Spółce przetrwać. Trudno bowiem wypracować odpowiednie marże, zapewniające pokrycie kosztów na samym handlu zbożem i rzepakiem. Stan ten jest wynikiem wielu przyczyn zewnętrznych i wewnętrznych. Obecny prezes Elewarru stwierdzał dla farmer.pl:
Dziś tak naprawdę nie jest jasne, jaki jest główny cel funkcjonowania spółki: czy powinniśmy koncentrować się na działalności handlowej – kupować i sprzedawać zboże – czy przede wszystkim realizować zadania polityki państwowej związane z zabezpieczaniem rezerw. Występuję na rynku jako jeden z kilkudziesięciu podmiotów startujących w przetargach Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS). Ale jestem jedynym, który utrzymuje dla państwa infrastrukturę krytyczną, dedykowane elewatory, załogę i laboratoria. Nikt mi za to nie zwraca kosztów…
Wydaje się niezrozumiałe (a może zrozumiałe) dlaczego prezes Elewarru Marcin Roszczyk nie jest w stanie, z poparciem wiceministra aktywów państwowych Grzegorza Wrony z PSL w sytuacji zagrożenia militarnego, zwiększyć poziom rezerw żeby wspomóc tzw. bezpieczeństwo żywnościowe. To przecież PSLowi, który zarządza MON powinno zależeć żeby minister Wrona i prezes Roszczyk maksymalnie wykorzystali możliwości operacyjne Elewarru.
Nie sposób nie zadać przy tym pytania: czy rezerwy państwowe powinny być przechowywane także w podmiotach prywatnych, czy też nie powinny być trzymane w całości w państwowych silosach (skoro takie posiada)? Tymczasem obecne przetargi RARS polegają na tym, iż:
– Kto daje niższą cenę, ten wygrywa. Nieważne, czy ma infrastrukturę krytyczną, czy tylko wolne moce produkcyjne. Wiele firm produkcyjnych trzyma zboże rotacyjnie i w ten sposób schodzi z kosztów. My jesteśmy dedykowani do długiego przechowywania i utrzymywania gotowości. To zupełnie inny model kosztowy.
Warto przy tym dodać, że gdyby całość rezerw państwowych była przechowywana w Elewarrze (a takie było założenie przy tworzeniu spółki przez ARR), to przy obecnym poziomie cen za składowanie, Spółka nie miałaby problemów z rentownością.
Z kolei zmniejszenie rezerw lub ich likwidacja dla Spółki mogłaby oznaczyć upadłość. Przypomnijmy, iż za poprzednich rządów PO-PSL znacząco obniżono wówczas poziom rezerw strategicznych (wówczas myślano o prywatyzacji spółki).
Apel PZPRZ stawia pytanie o to czy obecny poziom rezerw jest wystarczający czy powinien ulec zwiększeniu? W sytuacji permanentnej nadwyżki zbożowej, której nie daje się eksportować, zwiększenie rezerw strategicznych nie wydaje się optymalnym rozwiązaniem z puntu widzenia ekonomicznego, albowiem wcześniej czy później to zboże trzeba będzie zbyć lub zagospodarować w inny sposób. Mało prawdopodobne by ta operacja okazała się choćby finansowo zerowa, a pamiętajmy że Skarb Państwa boryka się z olbrzymim deficytem i nadmiernym zadłużeniem. Ale …
Oczywiście z punktu widzenia samej Spółki, to co innego, gdyż zwiększenie poziomu rezerw zapewniłby stały dodatkowy dochód za usługowe składowanie.
Eksportu nie da się zadekretować
W przestrzeni medialnej pojawiły się też informacje, jakoby należy znacząco zwiększyć udział Elewarru w obrocie zbóż. Wskazuje się jako element tej strategii – eksport m.in. do Chin (MRiRW).
Chiny to nie jest kierunek perspektywiczny, jeżeli chodzi o zboża. W poprzednim sezonie Chiny zaimportowały około 2,5 mln t pszenicy i około 4 mln t kukurydzy. Mamy dużo bliżej rynki do zagospodarowania, chociażby Egipt – wskazuje Marciniak.
Problem polega jego zdaniem jednak na tym, że Polska nie posiada wymaganych zezwoleń fitosanitarnych do eksportu pszenicy do Egiptu – największego importera tego zboża na świecie. – Dlaczego tam nie eksportujemy? Bo nie jesteśmy dopuszczeni. Nie mamy świadectw, nie mamy pozwoleń. I to powinien być priorytet, a nie Chiny – dodawał ekspert.
Do tej opinii dorzuciłbym także problem kosztów. Polska ma dalej do Egiptu niż Ukraina, Francja czy Rosja a zatem by wygrać przetargi w krajach arabskich powinniśmy mieć towar tańszy uwzględniają koszty transportu. A tymczasem w Polsce realizujemy politykę, którą można nazwać politykę podwyższania kosztów, co zmniejsza efektywność eksportową.
Innymi słowy mało prawdopodobne by dodatkowy skup zbóż państwowy cokolwiek rozwiązał. Problem nadwyżki zbożowej ma bowiem charakter strukturalny.
Artykuły o Elewarrze: https://zyciestolicy.com.pl/tag/elewarr/
